http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

NATO jednej prędkości

Gen. Franciszek Gągor* w 11. rocznicę przystąpienia Polski do NAT)
2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-03-11 17:40

Sojuszu nie stać na to, aby dzielić członków na różne kategorie

Gen. Franciszek Gągor (z lewej) i adm. James G. Stavridis, naczelny dowódca sił NATO w Euro pie.
Warszawa, teren Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, 14 grudnia 2009 r.
Fot.Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Gen. Franciszek Gągor (z lewej) i adm. James G. Stavridis, naczelny dowódca sił...
Wydarzenia ostatniej dekady - atak terrorystyczny na World Trade Center, konflikty zbrojne w Afganistanie, Iraku czy Gruzji, globalny kryzys ekonomiczny - to najlepszego rodzaju potwierdzenie, że dzisiejszy świat wymyka się wszystkim dotychczasowym schematom definicyjnym. Otaczająca nas rzeczywistość ewoluuje o wiele bardziej dynamicznie niż jeszcze pół wieku temu, co jednocześnie niejako automatycznie powoduje, że i my zostaliśmy zmuszeni do szybszego dostosowywania się do tych zmian.

Celnie zobrazował to Immanuel Wallerstein [amerykański socjolog i historyk], który przyrównał ostatnią dekadę do zamieci śnieżnej, z powodu której wiele państw wciąż nie potrafi odnaleźć się na arenie międzynarodowej.

Nieprzewidywalność i wielowektorowość środowiska globalnego powodują, że coraz częściej poszukujemy elementów stabilizujących, budujących równowagę między zagrożeniami a sposobami zapobiegania im i ich zwalczania. Nie jest bowiem tajemnicą, iż w chwilach niepewności odwołujemy się przede wszystkim do dogmatów - także w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego.

Sojusz wspólnych wartości

W przestrzeni euroatlantyckiej niepodważalnym pewnikiem, stabilizatorem i fundamentem bezpieczeństwa od ponad sześciu dekad pozostaje NATO, z wszystkimi jego sukcesami i słabościami. NATO bowiem, o czym powinniśmy wszyscy pamiętać, to nie tylko pakt wojskowy - choć właśnie ten wymiar pozostaje najważniejszy i kluczowy w długim okresie - ale także sojusz wspólnych wartości kształtujący transatlantycką tożsamość bezpieczeństwa.

Trudno byłoby zapewnić wysoki poziom obrony kolektywnej, w momencie gdy organizacja przestałaby podążać w stronę wspólnego i klarownie zdefiniowanego celu. Nie można bowiem zapomnieć, iż cechą charakterystyczną bezpieczeństwa w ujęciu sojuszniczym jest przede wszystkim jego niepodzielność, co tym samym oznacza, że NATO musi pozostać paktem „jednej prędkości”, gdzie awangardę stanowi nie kilka, ale wszystkie państwa członkowskie. Sojuszu nie stać w sensie politycznym i wojskowym na to, aby dzielić członków - według kryteriów geograficznych - na różne kategorie.

Tylko dzięki tak przyjętemu punktowi widzenia Sojusz Północnoatlantycki może liczyć na tożsamościowe odrodzenie i jednoczesne wzmocnienie swojej pozycji na arenie światowej po geopolitycznej zawierusze pierwszej dekady XXI wieku.

Busola i kamień węgielny

W tym kontekście należy wskazać na trzy zagadnienia, które zdecydują nie tylko o sile, ale także o jakości działań NATO w przyszłości, co jednocześnie przełoży się bezpośrednio na poziom bezpieczeństwa Polski.

Po pierwsze, należy przywrócić NATO jego blask i skuteczność poprzez powrót do sprawdzonych narzędzi, które cementują działalność całej organizacji we wszystkich jej wymiarach. NATO jest przede wszystkim sojuszem obronnym, który gwarantuje transatlantycką tożsamość bezpieczeństwa poprzez artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego [zawartego w 1949 r., na jego postawie powstało NATO; art. 5 głosi, że atak na któregoś z członków Sojuszu powinien być interpretowany jako atak na cały Sojusz]. To on bowiem, w czasach światowej zamieci śnieżnej, jest najpewniejszą i niezastąpioną busolą, dzięki której nie sposób zgubić drogę prowadzącą do urzeczywistnienia długookresowych celów.

Artykuł 5 - niepodważalny kamień węgielny całej organizacji - musi nadal stanowić kluczowe spoiwo łączące wszystkie państwa członkowskie. Jego interpretacja - ograniczająca się do ataku zbrojnego na członka Sojuszu, dzięki czemu unikamy erozji fundamentów NATO - oraz bezwarunkowa gotowość i zdolność do jego implementacji powinny tym samym stanowić podstawę nowej Koncepcji Strategicznej, która zostanie przyjęta jesienią tego roku.

Po drugie, nową i znaczącą rolą odgrywaną przez Sojusz w obecnej rzeczywistości są także misje prowadzone poza obszarem traktatowym, które mają jednak fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa całego regionu transatlantyckiego.

Konflikt w Afganistanie ponownie uzmysłowił nam, że dzisiejszy świat jest jak system naczyń połączonych, w którym stabilizacja w Kabulu przekłada się na wzrost bezpieczeństwa w Warszawie, Berlinie, Londynie, Paryżu czy Waszyngtonie. Niemniej jednak należy stale starać się, aby zachowana została właściwa równowaga między funkcją ekspedycyjną a zdolnościami do przeprowadzenia operacji wynikających bezpośrednio z artykułu 5.

Po trzecie, NATO jako sojusz pewnych fundamentalnych wartości w sferze bezpieczeństwa powinno zacieśniać stosunki ze swoimi partnerami, dążąc jednocześnie do klarowania niejasności w relacjach z państwami zarówno z bliskiego, jak i dalszego otoczenia międzynarodowego. Artykuł 5 stanowi gwarancję sojuszniczą - skuteczna dyplomacja zaś, w tym także prowadzona przez wojskowych, ma prowadzić przede wszystkim do zapobiegania konfliktom oraz budowania atmosfery zaufania.

Moje ostatnie spotkania z gen. Nikołajem Makarowem, szefem sztabu Federacji Rosyjskiej, potwierdzają jedynie, że pomimo trudnej historii i wciąż wielu niewyjaśnionych aspektów w relacjach Rosji zarówno z Polską, jak i z NATO, możliwe jest nawiązanie konstruktywnego dialogu na płaszczyźnie wojskowej.

Żyjemy obecnie w czasach, w których schematyczne podziały na świat zimnowojenny i postzimnowojenny już nie wystarczają. Zbliża się tym samym nieuchronnie chwila, gdzie po dekadzie niepokojów nadchodzi czas na budowanie nowej jakości bezpieczeństwa międzynarodowego. NATO, w tym także Polska, musi stać się inicjatorem zmian.

Tylko poprzez rzeczywiste kształtowanie środowiska międzynarodowego, nie zaś adaptację do niego, Sojusz Północnoatlantycki może umocnić swoją pozycję na świecie. Zgodnie z zasadą Prior tempore potior iure: pierwszy w czasie - lepszy w prawie.

*gen. dr Franciszek Gągor od lutego 2006 r. jest szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W latach 1996-99 jako dyrektor Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych MON był jednym z głównych przedstawicieli zespołu przygotowującego polską akcesję do NATO odpowiedzialnym m.in. za udział Polski w procesie planowania obronnego Sojuszu. W w latach 2004-06 był polskim przedstawicielem wojskowym przy komitetach wojskowych NATO i Unii Europejskiej w Brukseli

  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':