http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

NATO, bezpieczeństwo nie tylko militarne

Rozmawiał Jacek Pawlicki
2010-02-09, ostatnia aktualizacja 2010-02-08 17:47
4 kwietnia 2008 r., Bukareszt, szczyt NATO. W pierwszym rzędzie, od lewej: prezydent USA George Bush, zastępca sekretarza generalnego NATO Claudio Bisogniero, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Przywódcy NATO nie zdecydowali się - pod naciskiem Rosji - na objęcie Ukrainy i Gruzji tzw. planem akcji na rzecz członkostwa w Sojuszu. Złożyli jednak obietnicę, że oba kraje znajdą się kiedyś w NATO
4 kwietnia 2008 r., Bukareszt, szczyt NATO. W pierwszym rzędzie, od lewej: prezydent USA George Bush, zastępca sekretarza generalnego NATO Claudio Bisogniero, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Przywódcy NATO nie zdecydowali się - pod naciskiem Rosji - na objęcie Ukrainy i Gruzji tzw. planem akcji na rzecz członkostwa w Sojuszu. Złożyli jednak obietnicę, że oba kraje znajdą się kiedyś w NATO
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

W kwietniu 12 ekspertów przygotuje nową strategię Sojuszu. "Silny Sojusz jest nie tylko potrzebny Europie i Ameryce, ale na dłuższą metę jest w interesie Rosji. Pogranicze Rosji jest stabilniejsze z NATO niż bez tego Sojuszu." Rozmowa z prof. Adamem Danielem Rotfeldem, członkiem "grupy mędrców" NATO*

ZOBACZ TAKŻE
Jacek Pawlicki: Ostatnie kilka miesięcy spędził pan na przygotowywaniu nowej koncepcji strategicznej NATO. Czy wyłaniają się już zarysy przyszłego NATO?

Adam Daniel Rotfeld: Nowa koncepcja strategiczna zostanie zatwierdzona ostatecznie na szczycie NATO w listopadzie. Blisko rok temu, w kwietniu 2009 r., państwa sojusznicze powierzyły sekretarzowi generalnemu Sojuszu mandat przygotowania nowej koncepcji strategicznej. Anders Fogh Rasmussen będzie ją negocjował ze stolicami państw NATO na podstawie raportu, który przygotuje grupa 12 ekspertów. Żeby starczyło czasu na negocjacje, musimy zakończyć swoje prace do końca kwietnia. Z tą myślą zorganizowano całą serię seminariów nazywanych „Strategicznymi”. Odbyły się w Luksemburgu, Brdo na Słowenii, Oslo. Ostatnie odbędzie się w końcu lutego w Waszyngtonie.

W ciągu 60 lat istnienia NATO obowiązywało sześć różnych koncepcji strategicznych. Można powiedzieć, że jedna starczała na dziesięć lat. Nowa koncepcja pomyślana jest na nadchodzącą dekadę. Ale może też zdarzyć się tak jak z koncepcją z 1999 r., która dość szybko w niektórych sprawach okazała się anachroniczna. Nie dawała bowiem odpowiedzi na nowe zagrożenia. Nowe podejście w pracy naszej grupy wyraża się zarówno w metodach pracy, jak i w doborze uczestników procesu.

Nad nową koncepcją pracuje "grupa mędrców", a nie tak jak dotąd ambasadorzy - stali przedstawiciele wszystkich krajów NATO w Brukseli. Członków "Grupy" dobierał sekretarz generalny. Jak wiadomo, w NATO jest 28 państw, ale zaproszonych zostało 12 osób - byłych ministrów, dyplomatów, uczonych, mających doświadczenie, kompetencje i autorytet.

Macie mniej związane ręce instrukcjami ze stolic.

- Tak. Rasmussen chciał zapewne pominąć przeszkody i bariery biurokratyczne. Otrzymując propozycje od grupy, której przewodniczy Madeleine Albright, była sekretarz stanu USA, będzie miał większą swobodę w negocjacjach z rządami. W ten sposób chce przełamać naturalny konserwatyzm struktur.

NATO od początku lat 90. jest ciągle na rozdrożu i nie nadąża za rzeczywistością

- Wszystkie międzynarodowe wielostronne instytucje mają ten problem. Ich mandaty i struktury są odzwierciedleniem tego stanu rzeczy, jaki panował w momencie ich powstawania. Dotyczy to ONZ, UE i OBWE. W przypadku Sojuszu słabość ta występuje w stopniu najmniejszym. Szczyt NATO już w lipcu 1990 r. przyjął w Londynie deklarację, że Sojusz wkracza w okres wielkiej transformacji. Od ponad 20 lat trwa proces ciągłego dostosowywania się do nowych wyzwań.

Pozostają rzeczy niezmienne, jak artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego, podstawa wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa.

- Tak, choć pozostawia on pewną swobodę interpretacji. Mówi, że napaść na jednego z członków Sojuszu oznacza napaść na wszystkich i wtedy inne państwa natychmiast podejmą wszelkie "działania, jakie uznają za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej". Co ciekawe, artykuł 5 wcześniejszego o rok od NATO traktatu brukselskiego, który powołał do życia Unię Zachodnioeuropejską (UZE), był bardziej precyzyjny. A jednak po instytucji tej już nie ma śladu. Ponad 10 lat temu w St. Malo zapoczątkowano "cichy pogrzeb" UZE. Organizacja rozpłynęła się i nikt nie odczuwa jej braku. Mówię o tym, aby uświadomić, że o znaczeniu Sojuszu decydują nie tyle definicje, ile siła.

W nowym unijnym traktacie z Lizbony członkowie Unii dają sobie swoiste gwarancje bezpieczeństwa.

- O wadze i znaczeniu zobowiązań decyduje determinacja i wola polityczna państw, które traktat zawierają. W wielu państwach Europy przeważa pogląd, że najważniejsze są dobre sformułowania aktów prawnych. W tradycji anglosaskiej zaś najważniejsze jest to, by zobowiązania - obojętnie, czy polityczne, czy prawne - były wcielane w życie.

Z którym obozem identyfikuje się Polska? Litery czy działania?

- Najważniejsza jest skuteczność NATO. Zobowiązania wynikające z artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego powinny być interpretowane jednoznacznie i zapobiegać napaści. A jeśli do niej dojdzie - powinniśmy otrzymać od sojuszników pełną i skuteczną pomoc. Dla Polski najważniejsze jest to, co po angielsku określa się jako reassurance, czyli dodatkowe zapewnienie bezpieczeństwa, reasekuracja. Są tacy, którzy stawiają pytanie: po co? Czy ten, kto domaga się reasekuracji, nie uważa czasem, że dotychczasowe gwarancje nie są wystarczające? Otóż nie! Warto zastanowić się, co z naszego punktu widzenia ma znaczenie priorytetowe i powinno się znaleźć w nowej koncepcji strategicznej? Wymieniłbym cztery sprawy:

•  Po pierwsze, Sojusz powinien mieć siłę, która będzie odstraszać przed potencjalną agresją.

•  Po drugie, powinien rozwijać nowe sposoby zapewniania bezpieczeństwa i obrony.

•  Po trzecie, bezpieczeństwo ma dzisiaj charakter całościowy, a nie tylko militarny; należy trafnie sformułować nowe zagrożenia, by znaleźć stosowne instrumenty do radzenia sobie z nimi.

•  Po czwarte, kluczowe dla bezpieczeństwa i obrony jest rozwijanie różnego rodzaju stosunków partnerskich. Sojusz ma bowiem 28 członków, a blisko 50 partnerów. Są to państwa zróżnicowane pod każdym względem. Zatem stosunki z nimi też są zróżnicowane.

Wśród nich ma wyjątkowego, trudnego partnera - Rosję.

- Stosunki NATO z Rosją są szczególne. Wynika to z historii. Rosja ma w istocie status uprzywilejowany. Była to swoista cena za rozszerzenie Sojuszu o 12 nowych państw - od 1999 r. Dwa lata wcześniej podpisano w Paryżu Akt stanowiący między Rosją a NATO. Potem powołano Radę NATO-Rosja. Ma ona potencjał nie do końca wykorzystywany. Dziś Rosjanie proponują nowy traktat o bezpieczeństwie zbiorowym zaprezentowany w listopadzie przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa...

  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':