http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ślubował pan nie pracować dla podłego zysku

- mówi prof. Marcin Kula*
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-16 12:12
Wierzy się, że profesor ma tylko przekazać wiedzę, a potem odpytać. Na zdjęciu: wykład na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie
Wierzy się, że profesor ma tylko przekazać wiedzę, a potem odpytać. Na zdjęciu: wykład na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie
Fot. Tomasz Waszczuk / AG

Na Uniwersytecie Warszawskim archeologię studiuje dziś ok. 700 osób. A przecież Polska nie jest Egiptem ani Grecją

ZOBACZ TAKŻE
Adam Leszczyński: Wszystko wskazuje na to, że minister Kudrycka przeforsuje reformę szkół wyższych. Mamy też inne zmiany w systemie studiowania - np. wprowadzenie dwustopniowego systemu studiów (trzyletni licencjat i dwuletnie magisterium). Od lat pisał pan, że reforma jest potrzebna. Spełniło się?

Prof. Marcin Kula*: Wojenna powieść Jamesa Jonesa "Cienka czerwona linia" - którą pan może zna - zaczyna się od motta: "Tylko cienka czerwona linia dzieli rozsądek od szaleństwa". Im więcej mam lat, tym bardziej dochodzę do wniosku, że to głęboko sensowne powiedzenie.

Uniwersytet nie jest wyspą. Odbija pewne tendencje cywilizacyjne. Mam wrażenie, że reformy są ich wypadkową - czasami rozsądną, czasami rozpaczliwą.

Zacznijmy od ludzi, którzy na studia przychodzą. Uważam, że szkoły działają źle. To, co czytam - masowo - w różnych sprawdzianach uczelnianych, przekracza w ogóle... [pauza]. To trudno nawet nazwać.

Studenci są gorsi niż kiedyś?

Nie przeszkadza mi brak wiedzy. Też różnych rzeczy nie wiem. Przeszkadza mi to, że masowo - bo to nie są pojedyncze przypadki - na egzaminach padają odpowiedzi, które - jak mawiał kiedyś wybitny ekonomista prof. Michał Kalecki - nie zasługują nawet na to, żeby postawić dwójkę.

Podczas któregoś z wykładów dla studentów pierwszego roku mówiłem o mierzeniu przestrzeni, a więc m.in. o miarach przedmetrycznych. Prawie żartem wspomniałem, że najdziwniejsza miara tradycyjna, z jaką spotkałem się w literaturze, to mila słoniowa (przestrzeń między dwoma odpoczynkami słonia w drodze, gdy słoń przystaje z własnej woli). Była używana w Nepalu. W odpowiedziach egzaminacyjnych o Europie masowo pojawiły się łokcie, stopy oraz mile słoniowe. Część studentów myliła Nepal i Neapol - z czego logicznie wyniknęło, że słonie hasały w Neapolu.

Czy pan wie, co wykopano pod Mont Blanc?

Wiem. Tunel.

Ostatnio dowiedziałem się, że kanał. To nie było przejęzyczenie się studenta! Zapytałem: "Przepraszam, ale między jakimi morzami?". Milczenie.

To pokazuje cywilizacyjną zmianę. Ja nie wiem, kiedy się dowiedziałem, że Mont Blanc nie leży nad morzem. Nie wiem nawet, kiedy pierwszy raz usłyszałem tę nazwę. Przypuszczam, że nawet nie na geografii w szkole, tylko dużo wcześniej w domu.

Ogólny poziom wiedzy o świecie ludzi, którzy przychodzą na studia, jest zatrważająco niski. Niedawno wyczytałem w pracy studenta zdanie a propos PRL: "W komunizmie zabraniano na plaży mężczyznom chodzić w majtkach".

W czym niby chodzili? W waciakach?

Długo myślałem, skąd to się wzięło. Być może stąd, że w jakimś wykładzie mówiłem o moralizatorskich tendencjach rządu gen. Franco w Hiszpanii. Narodowy Zarząd Bezpieczeństwa Państwa miał dbać, żeby stroje plażowe były używane tylko na plaży, a nie np. na przylegających ulicach. Zakazywał też opalać się bez majtek.

Nie rozumiem, jak można na takie rzeczy wpaść. One w ogóle nie mieszczą się w ramach logiki. Zdradzają całkowity i absolutny brak wiedzy o świecie.

Zawsze się może trafić się jakiś bałwan...

Ale to zjawisko masowe. Moi koledzy mówią, że pogorszyło się po wprowadzeniu nowej matury i gimnazjum. Ja myślę, że to szersze cywilizacyjne zjawisko. Zakładam jednak, że szkoła źle pracuje.

Pan obniżył wymagania na swoich zajęciach?

Świadomie na pewno nie. Zajęcia na pierwszym roku staram się prowadzić zdroworozsądkowo, w formie dialogu, odwołując się do doświadczenia. Nie daję trudnych tekstów.

  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':