http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Opinie >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Opinie

Napieralski: Nie jestem cudotwórcą

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2009-11-16, ostatnia aktualizacja 2009-11-16 10:08

Jestem otwarty, europejski, chcę rozwoju, dialogu i kompromisu. Kaczyński jest wsteczny, antyeuropejski i za wszelką cenę chce prowadzić wojnę. Jestem innym przywódcą - mówi Grzegorz Napieralski, szef SLD

Grzegorz Napieralski
Fot. Dariusz GORAJSKI / AG
Grzegorz Napieralski
Agnieszka Kublik: Bardzo się pan ostatnio uaktywnił.

Grzegorz Napieralski: Pracuję, uczę się, słucham porad i podpowiedzi. Chcę być jak najlepszy.

Kto pana szkoli?

- Spotykam się z ludźmi od siebie mądrzejszymi: profesorami, doktorami, specjalistami w danych dziedzinach, byłymi ministrami. Słucham, pytam.

Szkoli pana m.in. Orchol-Media, firma należąca do b. dziennikarza TVP Przemysława Orcholskiego?

- Orcholski jest dziennikarzem i współpracuje z nami przy organizacji konwencji. Wtedy pytam go o niektóre sprawy.

Orcholski dostał w 2003 r. od SDP tytuł "Hieny Roku".

- Nie rozumiem, co ma "Hiena Roku" do pracy przy naszych eventach?

Jak dziennikarz tak "wyróżniony" może pana uczyć publicznych występów?

- To nie jest pytanie. To jest pani subiektywna ocena.

Nie. Orcholski został "Hieną Roku" za informację, że Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy pomylił się w oświadczeniu podatkowym. Taki sam błąd popełniło 150 innych polityków, ale Orcholski o tym nie wspomniał. Jury uznało, że "dziennikarz wykorzystujący medium, w którym pracuje, do walki politycznej łamie podstawową zasadę dziennikarstwa: rzetelność".

- To jest wywiad o byłym dziennikarzu, czy o liderze SLD?

O liderze SLD szkolonym przez Orcholskiego.

- Wszyscy poważni politycy się szkolą i korzystają z pomocy doświadczonych dziennikarzy.

W 2004 r. - jak wyliczył "Fakt" - przez pół roku wypowiedział pan tylko jedno słowo: "ślubuję". Więc szkolenie się przydało. Ile za nie płaci Sojusz?

- Wolałbym, żebyśmy rozmawiali o sprawach Polski.

20 tys. zł miesięcznie?

- Nie zajmuję się finansami partii. Od tego jest skarbnik.

Rafał Rastawicki też pana szkoli?

- Nie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.9

36 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne