http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gdzie krzyże?

Halina Bortnowska*
2009-11-12, ostatnia aktualizacja 2009-11-16 13:03

Nie pierwszy raz, nie z nagła, nie bez ostrzeżeń, znów jesteśmy konfrontowani z problemem pustej ściany. Do ogołocenia ściany może dojść w logicznej konsekwencji uznania, że wszyscy jesteśmy różni i wszyscy też równi. Tak stajemy przed jedną wspólną ścianą.

Halina Bortnowska - szefowa Rady Fundacji Helsińskiej, filozofka i teolożka
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Halina Bortnowska - szefowa Rady Fundacji Helsińskiej, filozofka i teolożka

Czytelnicy komentują | Halina Bortnowska odpowiada



Obojętność wobec cudzych symboli pozwoliłaby bez kwestii gromadzić na ścianie wiele różnych znaczących obiektów. Wtedy każdy musiałby szukać wzrokiem swego, by upewnić się w poczuciu, że jest u siebie. Kompozycja na ścianie byłaby interesująca, może piękna, na pewno trudna do skonstruowania. Wspólne, zgodne zagospodarowanie ściany byłoby ciekawym, cennym, ale niełatwym ćwiczeniem dialogu, wyrażania własnych przekonań i emocji. Drugi wymóg to cierpliwe i życzliwe wnikanie w to, co czują inni. Chciałabym móc przeprowadzić taką operację z jakąś grupą, by móc ją opisać.

Z góry wiem jedno: głównym problemem byłby fakt, że nie tylko znaki są różne, lecz ich rola, potrzeba kontaktu z nimi i zwyczaje też się istotnie różnią. Ludziom różnych wiar na czym innym zależy. Nie ma wspólnego mianownika. Obecność krzyża nie jest dla katolika tym samym, co dla Żyda zawieszenie na przykład gwiazdy Dawida.

Krzyż w swoich różnych formach (nierzadko przeciwstawianych sobie) jest znakiem sprzeciwu. To należy do jego istoty. A ponadto historia obciążyła krzyż nienawiścią krzywdzonych w imię chrześcijańskiej supremacji czy supremacji któregoś z wyznań. Nie wszędzie, nie wobec każdego można tak sobie niewinnie, bez konsekwencji, krzyż powiesić.

Potrzebują go w swojej przestrzeni ludzie wierzący, ja też - a "tolerować" łatwo mogą przyzwyczajeni do tego widoku współobywatele obojętni religijnie i zarazem nieodczuwający zagrożenia ze strony wierzących. Na ogół tacy ludzie też nie potrzebują parytetu dla "swoich znaków", bo ich nie mają.

Instynktownie czuję, że ściana przywołująca nasze różne wartości byłaby lepsza od ściany białej, pustej. Choć może tak nie jest? Może świadomie pusta ściana byłaby znakiem czegoś ważnego. Mogę też wyobrazić sobie ścianę, na której biały obłok byłby zasłoną, za którą każdy może widzieć swoje znaki. Obłok mógłby zasłaniać krzyż, który zbyt boli.

Myśląc nad tym tematem, chcę wyrazić przypuszczenie, że nie wszyscy będą w stanie zaakceptować ścianę wzywającą do własnego wyboru i jednocześnie do szacunku dla tego, co wybrali inni. Problem będzie znaczący, ostry, może nie do rozwiązania wcale nie dla osób "zeświecczonych". Dla nich znaki są bez znaczenia, są dziełami czy reliktami kultur; ściana jest muzealna. Krzyż może spokojnie wisieć na ścianie klasy, w której nie ma wierzących. To ludzie intensywnie wierzący inaczej, lękający się bałwochwalstwa, będą wnosić sprzeciwy wobec nie swoich znaków. Dla ich dobra może jednak warto wybrać pustą ścianę (lub obłok). Ale też dialog, próby porozumienia, zagospodarowania ściany w duchu porozumienia. Byłaby to olbrzymia praca, z mglistą szansą powodzenia, ale warta wysiłku.

Miałabym do zasugerowania inny jeszcze projekt: przenieść znaki do przestrzeni osobistej. Religia jest przecież sprawą osobistą, zakorzenia się w osobie, choć prowadzi do wspólnoty. W szkole najbardziej osobiste jest wnętrze plecaka. Tam może się znaleźć miejsce na mały znak, na krzyżyk własnego wyznania, na święty tekst, coś, co o wierze przypomina. Przyjaciół mogę dopuszczać do obejrzenia tego skarbu. Wszyscy wzajemnie będziemy okazywać szacunek pamiątkom, które nosimy ze sobą, udając się w świat. Nie muszą dzielić. Mogą wspierać.

Czuję, że to projekt odważny. Ale może odwagi potrzeba.

* Halina Bortnowska filozof, publicystka, przewodnicząca rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Halina Bortnowska odpowiada na komentarze czytelników (www.halinabortnowska.blox.pl)



  • 144 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    43 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':