http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Opinie >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Opinie

Prezes na przerwie: październik miesiącem Kaczyńskiego

Dominik Uhlig Gazeta Wyborcza
2009-10-28, ostatnia aktualizacja 2009-10-27 17:29

Rzeczywistość okiem byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego: Ja mam teraz przerwę w wykonywaniu funkcji. Mariusz Kamiński nadal jest szefem CBA. Tusk na pewno dopuścił się przestępstwa. Grozi nam putinada - z ostatnich wywiadów prezesa PiS-u

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jarosław Kaczyński
Koniec "polityki pokoju" w PiS-ie. Miejsce "aniołków", które miały ocieplić wizerunek i pokazać kompetencje gospodarcze PiS-u, takich jak Aleksandra Natalli-Świat, jest teraz w telewizji śniadaniowej, gdzie opowiadają o poselskiej modzie. Do ofensywy przystępuje sam prezes Kaczyński. W wywiadach dla "Gazety Polskiej", "Rzeczpospolitej", "Faktu" i TVN 24 wciela się w rolę jastrzębia, który spada na osłabioną Platformę.

"Nie będziemy milczącą opozycją. Bo to byłaby chora sytuacja. Sądzę, że będziemy działać ostrzej" - zapowiada w "Rzeczpospolitej". W "Gazecie Polskiej" i "Fakcie" wskazuje, kto dziś nadaje ton jego ugrupowaniu: najlepsi do hazardowej komisji śledczej byliby Zbigniew Wassermann i Antoni Macierewicz. Ocenia, że wiedza tego drugiego "może polityków PO przerażać".

Kaczyński powtarza, że premier Donald Tusk "broni swojej politycznej skóry", "mamy poważny kryzys rządowy", a każdy "kolejny dzień to kolejna afera". Co ciekawe, mówiąc o rzekomym przecieku informacji CBA do biznesmenów, którzy mieli wpływać na polityków PO, nieświadomie przyznaje rację Tuskowi, który mówił o zastawionej na niego pułapce: "Jest przeciek do podejrzanych biznesmenów, depozytariuszem tej tajemnicy był premier. Przed tym nie ma ucieczki. Nawet gdyby Tusk działał nieumyślnie, to i tak by się dopuścił przestępstwa. Nie może udowodnić, że nie było żadnej jego winy w tym przecieku. Obawiam się, że w normalnym uczciwym procesie jest to niemożliwe do udowodnienia" - mówi Kaczyński.

Dziwne, że jako prawnik zapomina o jednej z podstawowych zasad procesu - zasadzie domniemania niewinności. Ani Tusk, ani nikt inny nie musi nic "w normalnym procesie" udowadniać. To sąd musiałby ocenić, że premier popełnił przestępstwo.

Ale mniejsza o dowody - na wojnie niewiele znaczą. Dlatego gdy rząd wyciąga dokumenty podważające słowa Kamińskiego w sprawie objęcia prywatyzacji stoczni tarczą antykorupcyjną, szef PiS-u oznajmia w TVN 24, że dokumenty "mogą być antydatowane".

Zręcznie stąpa po polu insynuacji również w wywiadach prasowych. O ministrze skarbu Aleksandrze Gradzie w "Gazecie Polskiej": "Premier w sposób szczególny chroni tego ministra i mam podstawy twierdzić, że nie chodzi tu o jego kompetencje. Być może pan Grad ma za dużą wiedzę, by się można było go zwyczajnie pozbyć". Pytany, czy chodzi o wiedzę o rządzie, czy o premierze, zastrzega od razu: "Nie chcę wchodzić w te rozważania, nie mam twardych dowodów".

Podobnie w "Rz", gdzie mówi o podsłuchach prywatnych - "zakładanych przez firmy ochroniarskie i potęgę oligarchów". "Wiem o takiej arcyskandalicznej sytuacji. Po dojściu do władzy PO ten skandal jeszcze się pogłębił" - straszy. I od razu się zasłania: "Nic więcej powiedzieć nie mogę. W Polsce istnieje potężny zespół, który jest już bardzo zasobny i jednocześnie ciągle zainteresowany nieekwiwalentnym przejmowaniem różnych dóbr".

Zapamiętale krytykując rząd, prezes PiS-u zapomina o "oczywistych oczywistościach". Np. gdy "Gazeta Polska" "obiektywnie" pyta: "Jak głębokie są związki kierownictwa PO z bardzo podejrzanym środowiskiem, nawet przestępczym - stocznie miał prywatyzować człowiek posądzany o terroryzm...".

Kaczyński odpowiada na to, że Abdul El-Assir "obracał się w Polsce od lat" w środowisku funkcjonariuszy WSI. I od razu dodaje, że w zakładaniu PO brali udział funkcjonariusze służb specjalnych. Słowem nie wspomina, że El-Assir "obracał się" też m.in. w towarzystwie prezydenckiego ministra Roberta Draby. W 2007 r. leciał z nim i z wiceprezesem firmy zbrojeniowej Bumar do Tbilisi. Ani o tym, że gdy Zbigniew Wassermann za rządów PiS-u sprawdzał El-Assira przy pomocy ABW - ta odpisała, że nie ma "informacji istotnych dla bezpieczeństwa państwa i międzynarodowej pozycji RP".

Szef PiS-u diagnozuje sytuację prawną zdymisjonowanego przez premiera Tuska szefa CBA Mariusza Kamińskiego: "Jest szefem CBA, premier przerwał jego kadencję bez powodu" - mówi. I radzi Kamińskiemu wybrać się do sądu pracy. O sobie mówi z kolei, że "ma przerwę" w wykonywaniu funkcji.

Najnowszy wywiad - dla "Faktu", pokazuje, że prezes PiS-u nabiera rozpędu. Zaczyna z grubej rury: jeśli nie dojdzie do oczyszczenia polskiego życia publicznego (czytaj: nie zostaną wyciągnięte wnioski polityczne i prawne wobec rządu), "to będzie znaczyło, że staczamy się ku putinadzie". Zaraz potem lekko się cofa i mówi, że może w Polsce jeszcze nie jest jak w Rosji, ale są już "elementy mecziaryzacji". To porównanie z Władimirem Mecziarem i sytuacją na Słowacji w latach 90. XX wieku. "Co prawda nikt jeszcze nie porywa syna prezydenta, ale elementy lekceważenia prawa i braku mechanizmów kontroli już występują" - ocenia prezes PiS-u, który niedawno porównał Tuska z Wojciechem Jaruzelskim.

Kaczyński wykłada swój pogląd na temat działania służb specjalnych w walce z korupcją: "Prowokacja jest instytucją bardzo drastyczną - zgoda. Ale w walce z nadużyciami bardzo skuteczną, a niekiedy jedyną metodą. Zgadza się też, że prowokacja jest nakłanianiem do przestępstwa. Można z niej zrezygnować, ale to oznacza radykalne zmniejszenie skuteczności w walce z korupcją".

Komitet polityczny PiS-u powinien zastanowić się, czy przypadkiem prezes nie działa na szkodę partii. Wracając do stylu, przeciw któremu w 2007 r. opowiedzieli się wyborcy, PiS może co najwyżej ugruntować swój żelazny elektorat. Ale na pewno nie przyciągnie tych, którzy wówczas głosowali przeciwko. A to oznacza, że "przerwa w wykonywaniu funkcji" może się jeszcze prezesowi Kaczyńskiemu przedłużyć.

*** Wywiady prezesa PiS-u:

"Gazeta Polska", 21 października

"Kropka nad i", TVN 24, 22 października

"Rzeczpospolita", 24 października

"Fakt", 26 października

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.9

79 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne