http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

List Marka Edelmana

Marek Edelman
2009-08-31, ostatnia aktualizacja 2009-08-31 14:32

W pierwszych dniach wojny widziałem, jak niemiecki żołnierz fotografował starego Żyda, którego jego koledzy postawili na beczce i obcinali mu nożycami brodę i pejsy

Marek Edelman
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Marek Edelman
ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Nie przestawali fotografować i filmować swych czynów, choć byli wobec Żydów coraz okrutniejsi, a niemające granic zło, które czynili Żydom, okryło ich hańbą.

Dzisiaj, 70 lat od wybuchu wojny, tymi świadectwami niemieckiej hańby i żydowskiego cierpienia w gettach, obozach i podczas deportacji wyłącznie dysponuje niemiecka instytucja państwowa TRANSIT FILM, która udostępnia je po paskarskich cenach, tym samym uniemożliwiając powszechny do nich dostęp.

Uważam, że te świadectwa ludzkiej niegodziwości powinny być, ku przestrodze przyszłych pokoleń, szeroko rozpowszechniane i ogólnie dostępne.

Uważam za niemoralne, że niemiecka instytucja państwowa czerpie zyski z udostępniania tych dokumentów i decyduje o ich losie, tak jak kiedyś niemieckie instytucje zadecydowały o losach ludzi, których możemy na tych filmach zobaczyć.

28 sierpnia 2009

  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':