http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

List otwarty do Janusza A. Majcherka

Michał Leszczyński
2009-07-14, ostatnia aktualizacja 2009-07-14 17:11

ZOBACZ TAKŻE
Szanowny Panie Profesorze,

Popełnił Pan w "Gazecie" (9 lipca) artykuł przeciwstawiający nauczanie przedmiotów ścisłych nauczanie filozofii, etyki, socjologii. Po co się uczyć matematyki i logiki?

Po to, aby takie teksty nigdy na łamach gazet się nie pojawiały!!!

Imputowanie ludziom wykształconym w dziedzinie nauk ścisłych, że są "bardziej podatni na polityczną agitację i ideologiczne sugestie, wykazując się ignorancją w rozpoznawaniu ich bałamutności", jest demagogią posuniętą do granic jakiejkolwiek przyzwoitości. Jeżeli Pan opiera to stwierdzenie na wynikach swoich badań, to proszę podać nazwę renomowanego czasopisma socjologicznego, w którym Pan te rewelacje opublikował. Jeżeli Pan nie ma dowodu naukowego na takie stwierdzenie, to, przykro mi, nauka etyki zawodowej i ludzkiej, była w Pana przypadku zupełnie chybiona.

Przeciwstawianie nauczania przedmiotów ścisłych i humanistycznych nie ma żadnego sensu, bo jedno i drugie jest niezbędne, jeżeli mamy funkcjonować w nowoczesnym społeczeństwie. Każdy filozof powinien znać podstawy fizyki i biologii, aby zrozumieć socjobiologię, która wyjaśnia wiele zachowań człowieka, a każdy inżynier powinien w szkole wcześniej zetknąć się z etyką i literaturą, aby umieć być kochającym mężem, czy ojcem.

Polski problem nie polega na tym, że młodzi ludzie uczą się za dużo matematyki, a za mało filozofii, tylko na tym, że w szkole nie uczą się myśleć ani wspólnie pracować. A myśleć i uczyć się działać w grupie powinno się zarówno na lekcjach fizyki, jak i literatury czy filozofii, która powinna się znaleźć w programie nauczania szkolnego.

Przeciętny absolwent polskiego liceum idzie na politechnikę, mając zastraszająco niski poziom wykształcenia z matematyki i fizyki, a jednocześnie nie potrafi sklecić jednego zdania w języku polskim, nie mówiąc o angielskim.

Dlatego, Panie Profesorze, apeluję o wspólny front polskich naukowców o podniesienie poziomu polskiej edukacji, od przedszkola do doktoratu. Deprecjonowanie nauczania przedmiotów ścisłych jest działaniem wybitnie szkodliwym, bo Polska nigdy nie stanie się bogatym krajem bez wybitnych biologów, inżynierów, fizyków i ekonomistów. Tak samo jak nie stanie się nigdy krajem ludzi sobie przyjaznych bez filozofii, etyki, i kultury.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':