Taki rysunek wydrukowała w środę "Rzeczpospolita". Kampania Przeciw Homofobii w liście otwartym do redakcji zażądała przeprosin: "Porównywanie zoofilii do homoseksualizmu to przejaw nie tylko ignorancji i homofobii, ale również po prostu braku kultury". KPH przypomniała, że w 2006 r. w poznańskim sądzie cztery lesbijki wymusiły na radnych
PiS przeprosiny za porównanie homoseksualizmu do zoofilii.
W „Rzeczpospolitej” odpisał Maciej Rybiński, podpisując się „Koza Mećka z Połoniny”: „Z oburzeniem przyjęłam ja sama i całe nasze środowisko rysunek Andrzeja Krauzego. [...] Pańska gazeta skompromitowała się publikacją tego wrogiego kozom rysunku. Z przykrością muszę pana poinformować, że Stowarzyszenie Kóz Wyzwolonych podjęło decyzję o zjedzeniu całego nakładu inkryminowanego numeru »Rzeczpospolitej «, rezerwując sobie też możliwość wstąpienia na drogę prawną. Mamy też w tej sprawie poparcie owiec”.
Każdy ma takie poczucie humoru, jakim go Pan Bóg obdarzył. Być może więc byłoby stosowne przemilczeć ten obrzydliwy, homofobiczny dowcip - bo znęcać się nad upośledzonymi nie wypada.
Ważniejsza jest jednak reakcja gazety na protest. Pokazuje, że od "Rzeczpospolitej" nie można się spodziewać udziału w debacie nad prawami gejów. Stać ją tylko na rechot - a raczej beczenie kozy. A może niech Stowarzyszenie Kóz Wyzwolonych zjada cały nakład każdego numeru?