http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Życie nie jest święte

Adam Leszczyński
2009-06-18, ostatnia aktualizacja 2009-06-18 12:21

Książka "Nieszczęsny dar życia" Weroniki Chańskiej, etyczki i filozofki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest odświeżająca i potrzebna

Zbyt często polskie debaty o bioetyce kończą się obrzucaniem się wyzwiskami. Subtelni filozofowie i teologowie też to potrafią, tylko używają swojego języka: jedni wymyślają drugim od "cywilizacji śmierci", a w odwecie słyszą o "dusznym katolickim zaścianku".

Dlatego książka "Nieszczęsny dar życia" Weroniki Chańskiej, etyczki i filozofki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest tak odświeżająca i potrzebna (doceniła to Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, która wydała ją w chyba najbardziej prestiżowej w Polsce serii monografii naukowych). Chańska zajmuje się fundamentalnymi problemami moralnymi dzisiejszej medycyny: czy życie człowieka należy ratować za każdą cenę? Kiedy trzeba zaprzestać leczenia kogoś, komu nauka może przedłużyć życie - ale za cenę wielkich cierpień i wielkich kosztów? Czy pacjent może decydować, kiedy zaprzestać leczenia, czy ta decyzja należy do lekarzy? W jakich warunkach taka decyzja musi być podjęta, aby nie było wątpliwości, że np. została wymuszona?

Za tymi pytaniami kryje się podstawowy spór o wartości, który dziś w Polsce przekłada się na polityczny konflikt pomiędzy zwolennikami nauczania Kościoła katolickiego a rozmaitych świeckich koncepcji moralności. Czy życie człowieka samo w sobie jest świętością, którą należy chronić za wszelką cenę? Czy może ważniejsza jest jego jakość? Bo co to za życie - niesamodzielne, pod respiratorem, w ciągłym bólu i niewygodzie, z perspektywą zgonu w męczarniach może nie jutro, ale za parę tygodni czy miesięcy? A jeśli uznamy, że ważniejsza jest jakość, to jak i kto ją ma oceniać?

Chańska - która, co warto odnotować, nie tylko studiowała uczone księgi, ale także pracowała w hospicjum - zajmuje jasne stanowisko w tej sprawie: "Moim zdaniem, dla wielu pacjentów podstawowym kryterium przy podejmowaniu decyzji o leczeniu jest jakość życia, którą mogą uzyskać dzięki określonym zabiegom. W przypadku, gdy medycyna okazuje się bezradna, nie mogąc zaoferować nic poza przedłużaniem agonii, wielu pacjentów rezygnuje z leczenia. W mojej opinii mają do tego prawo, obowiązkiem zaś personelu medycznego jest uczynić zadość ich życzeniu. Personel medyczny może, a nawet powinien, odłączyć aparaturę podtrzymującą życie, jeśli pacjent o to prosi. [...] W moim przekonaniu powodem do zaprzestania dalszego leczenia jest szacunek dla autonomii pacjenta - [...] to on jest najlepszym sędzią w sprawie własnego życia i szczęścia".

Nie ma tu miejsca na streszczanie tej obszernej książki - która zawiera m.in. wykład na temat historii problemu oraz rekonstrukcję katolickiego stanowiska. Trudno mieć wątpliwości, że według Chańskiej może je przyjąć tylko człowiek wierzący, opierając się na objawieniu - bo tylko wtedy można racjonalnie zaakceptować pogląd, że każde życie i zawsze jest świętością, którą trzeba chronić za wszelką cenę. Etyczka beznamiętnie i metodycznie rozbiera nauczanie Kościoła na czynniki pierwsze. Pokazuje np., że za chętnie używanym przez biskupów i publicystów katolickich sformułowaniem "prawo do życia" kryje się w istocie moralny obowiązek utrzymywania swojego życia za wszelką cenę i w każdych okolicznościach. Nie jest to więc prawo, ale nakaz.

Chańska jest równocześnie doskonale świadoma praktycznych pułapek, w które można wpaść, pochopnie rezygnując z obowiązku ochrony życia za wszelką cenę. Kto np. ma wyrażać zgodę na zaprzestanie leczenia śmiertelnie chorego? Lekarze, rodzina, sam pacjent? Jaka to ma wyglądać w praktyce, żeby nie dochodziło do nadużyć? Nie znajdziemy w książce ostatecznych odpowiedzi na te pytania, lecz drobiazgowy przegląd precedensowych przypadków i argumentów, które przemawiają za różnymi rozwiązaniami.

Książka Chańskiej jest ważna - bo w polskich debatach bioetycznych najbardziej donośny jest głos Kościoła, który bezustannie prawi o "prawie do życia" i "cywilizacji śmierci", która ma mu zagrażać. Etyczka pokazuje, że to - po prostu - nieprawda. Nie ma konfliktu pomiędzy wartościami i "antywartościami", jak mówią o tym biskupi. Jest konflikt pomiędzy różnymi systemami wartości. Można nie wierzyć w świętość życia i uznawać za naczelną wartość jego jakość oraz autonomię człowieka (w tym wypadku chorego człowieka).

"Tylko osoba, która dysponuje możliwością dokonywania samodzielnych wyborów i kształtowania swojego życia zgodnie z własnymi przekonaniami i ideałami, może nadać swojemu życiu wartość. Trwała utrata lub organiczny brak zdolności jednostki do samokreacji powoduje, że możemy mówić o życiu ludzkiego organizmu, które jednak nie jest ludzkim życiem" - pisze Chańska. Swoją książką dowodzi, że jest to stanowisko racjonalne i uprawnione, a perspektywa katolicka jest tylko jedną z wielu propozycji etycznych. Specyfika polska sprawia, że najbardziej słyszalną.

Weronika Chańska, "Nieszczęsny dar życia. Filozofia i etyka jakości życia w medycynie współczesnej", wyd. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Wrocław 2009, s. 365

  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego