Zbyt często polskie debaty o bioetyce kończą się obrzucaniem się wyzwiskami. Subtelni filozofowie i teologowie też to potrafią, tylko używają swojego języka: jedni wymyślają drugim od "cywilizacji śmierci", a w odwecie słyszą o "dusznym katolickim zaścianku".
Dlatego książka "Nieszczęsny dar życia" Weroniki Chańskiej, etyczki i filozofki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest tak odświeżająca i potrzebna (doceniła to Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, która wydała ją w chyba najbardziej prestiżowej w Polsce serii monografii naukowych). Chańska zajmuje się fundamentalnymi problemami moralnymi dzisiejszej medycyny: czy życie człowieka należy ratować za każdą cenę? Kiedy trzeba zaprzestać leczenia kogoś, komu nauka może przedłużyć życie - ale za cenę wielkich cierpień i wielkich kosztów? Czy pacjent może decydować, kiedy zaprzestać leczenia, czy ta decyzja należy do lekarzy? W jakich warunkach taka decyzja musi być podjęta, aby nie było wątpliwości, że np. została wymuszona?
Za tymi pytaniami kryje się podstawowy spór o wartości, który dziś w Polsce przekłada się na polityczny konflikt pomiędzy zwolennikami nauczania Kościoła katolickiego a rozmaitych świeckich koncepcji moralności. Czy życie człowieka samo w sobie jest świętością, którą należy chronić za wszelką cenę? Czy może ważniejsza jest jego jakość? Bo co to za życie - niesamodzielne, pod respiratorem, w ciągłym bólu i niewygodzie, z perspektywą zgonu w męczarniach może nie jutro, ale za parę tygodni czy miesięcy? A jeśli uznamy, że ważniejsza jest jakość, to jak i kto ją ma oceniać?
Chańska - która, co warto odnotować, nie tylko studiowała uczone księgi, ale także pracowała w hospicjum - zajmuje jasne stanowisko w tej sprawie: "Moim zdaniem, dla wielu pacjentów podstawowym kryterium przy podejmowaniu decyzji o leczeniu jest jakość życia, którą mogą uzyskać dzięki określonym zabiegom. W przypadku, gdy medycyna okazuje się bezradna, nie mogąc zaoferować nic poza przedłużaniem agonii, wielu pacjentów rezygnuje z leczenia. W mojej opinii mają do tego prawo, obowiązkiem zaś personelu medycznego jest uczynić zadość ich życzeniu. Personel medyczny może, a nawet powinien, odłączyć aparaturę podtrzymującą życie, jeśli pacjent o to prosi. [...] W moim przekonaniu powodem do zaprzestania dalszego leczenia jest szacunek dla autonomii pacjenta - [...] to on jest najlepszym sędzią w sprawie własnego życia i szczęścia".
Nie ma tu miejsca na streszczanie tej obszernej książki - która zawiera m.in. wykład na temat historii problemu oraz rekonstrukcję katolickiego stanowiska. Trudno mieć wątpliwości, że według Chańskiej może je przyjąć tylko człowiek wierzący, opierając się na objawieniu - bo tylko wtedy można racjonalnie zaakceptować pogląd, że każde życie i zawsze jest świętością, którą trzeba chronić za wszelką cenę. Etyczka beznamiętnie i metodycznie rozbiera nauczanie Kościoła na czynniki pierwsze. Pokazuje np., że za chętnie używanym przez biskupów i publicystów katolickich sformułowaniem "prawo do życia" kryje się w istocie moralny obowiązek utrzymywania swojego życia za wszelką cenę i w każdych okolicznościach. Nie jest to więc prawo, ale nakaz.
Chańska jest równocześnie doskonale świadoma praktycznych pułapek, w które można wpaść, pochopnie rezygnując z obowiązku ochrony życia za wszelką cenę. Kto np. ma wyrażać zgodę na zaprzestanie leczenia śmiertelnie chorego? Lekarze, rodzina, sam pacjent? Jaka to ma wyglądać w praktyce, żeby nie dochodziło do nadużyć? Nie znajdziemy w książce ostatecznych odpowiedzi na te pytania, lecz drobiazgowy przegląd precedensowych przypadków i argumentów, które przemawiają za różnymi rozwiązaniami.
Książka Chańskiej jest ważna - bo w polskich debatach bioetycznych najbardziej donośny jest głos Kościoła, który bezustannie prawi o "prawie do życia" i "cywilizacji śmierci", która ma mu zagrażać. Etyczka pokazuje, że to - po prostu - nieprawda. Nie ma konfliktu pomiędzy wartościami i "antywartościami", jak mówią o tym biskupi. Jest konflikt pomiędzy różnymi systemami wartości. Można nie wierzyć w świętość życia i uznawać za naczelną wartość jego jakość oraz autonomię człowieka (w tym wypadku chorego człowieka).
"Tylko osoba, która dysponuje możliwością dokonywania samodzielnych wyborów i kształtowania swojego życia zgodnie z własnymi przekonaniami i ideałami, może nadać swojemu życiu wartość. Trwała utrata lub organiczny brak zdolności jednostki do samokreacji powoduje, że możemy mówić o życiu ludzkiego organizmu, które jednak nie jest ludzkim życiem" - pisze Chańska. Swoją książką dowodzi, że jest to stanowisko racjonalne i uprawnione, a perspektywa katolicka jest tylko jedną z wielu propozycji etycznych. Specyfika polska sprawia, że najbardziej słyszalną.
Weronika Chańska, "Nieszczęsny dar życia. Filozofia i etyka jakości życia w medycynie współczesnej", wyd. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Wrocław 2009, s. 365