Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowni Laureaci Pokojowej Nagrody Nobla,
oraz Wy wszyscy, Drodzy Przyjaciele,
Gdańsk był jednym z najważniejszych miasto w historii Europy. Nazwa Waszego miasta przemawia do wszystkich Europejczyków. Gdańsk był wielokrotnie zdobywany i odbijany przez kolejne imperia. Gdańsk był pierwszą ofiarą nazistowskiego barbarzyństwa.
Tutaj, bardziej niż gdziekolwiek indziej, w tym mieście tak często niszczonym i podbijanym, historia była tragiczna.
Lecz Gdańsk był również samym sercem i jakże wspaniałym symbolem walki o wolność i przeciwko zniewoleniu.
Spotykamy się w tym mieście-symbolu, aby oddać hołd całej Polsce i walce, jaką Wy, Polacy, toczyliście przeciw totalitaryzmowi.
Latem 1980 roku, zaledwie dwa lata po wyborze Papieża
Jana Pawła II - cześć jego pamięci, wielkiego Europejczyka i wielkiego obywatela świata, który tyle dokonał na rzecz pokoju - to właśnie tutaj powstała "Solidarność", pierwszy niezależny związek zawodowy na wschód od żelaznej kurtyny.
"Solidarność" to świadectwo oporu przeciw zniewoleniu, gdyż żaden naród świata, a zwłaszcza naród polski, nigdy nie zrezygnuje ze swojej wolności. "Solidarność" to przesłanie nadziei, gdyż zawsze znajdą się ludzie potrafiący wyobrazić sobie przyszłość, która wszystkim wydawała się nieosiągalna.
Pan, Panie Prezydencie, wraz ze swymi towarzyszami, poprowadził i pociągnął za sobą ten wielki historyczny ruch, który doprowadził do zachwiania, a następnie upadku bloku sowieckiego. Bez Pańskich głębokich przekonań politycznych, bez Pańskiego talentu, głos milionów Polaków nie zostałby usłyszany po drugiej stronie muru.
Bez determinacji Lecha Wałęsy nie pojawiłaby się - tutaj, w Gdańsku - ta nieodparta siła wolności, która pokazała to, co wydawało się niewyobrażalne: że dominacja sowiecka nie jest niezwyciężona. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że bez poczucia odpowiedzialności Lecha Wałęsy i jego towarzyszy przemoc byłaby górą, a represje odniosłyby zwycięstwo zarówno w 1981, jak i w 1989 roku.
Panie Prezydencie, nigdy nie opuścił Pan rąk, nawet wówczas, gdy wprowadzono stan wojenny. Pański upór wniósł nowy powiew na całym kontynencie; wraz z
Janem Pawłem II doprowadził Pan do obalenia żelaznej kurtyny, która była kurtyną hańby, podobnie jak hańbą był podział Europy, w której po jednej stronie znaleźli się ci Europejczycy, którzy mieli prawo do wolności, a po drugiej ci, którzy mieli jedynie prawo do więzienia. To była hańba.
25 lat temu otrzymał Pan Pokojową Nagrodę Nobla, a dzisiaj, Panie Prezydencie, Pańskie nazwisko znają ludzie na całym świecie i w całej Europie. Lecz to nazwisko jest znane nie tylko dlatego, że przypomina o historycznych wydarzeniach, ale i dlatego, że stoją za nim wartości Lecha Wałęsy. Wartości Polaka, który powiedział, że Polska nigdy nie będzie na kolanach, gdyż Polska jest krajem wolnym. Wartości człowieka wielkiej wiary, który tę wiarę oddał w służbę wolności. Wartości robotnika, który powiedział, że właśnie dlatego, że jest robotnikiem, chce pokazać wszystkim tym, którzy zrezygnowali z walki, że walka o inteligencję, o rozum i o przyszłość może pochodzić ze Stoczni Gdańskiej, gdzie potrafimy pracować rękoma i myśleć głową. Panie Prezydencie, przynosi Pan zaszczyt Polsce, ale również przynosi Pan zaszczyt Europie, a także tym wszystkim, którzy w różnych zakątkach świata wierzą w wolność i nie godzą się na dyktaturę. Przekazuję Panu te słowa w imieniu całej Unii Europejskiej. Obok Pańskiego nazwiska mógłbym wymienić szereg innych: oczywiście Jana Pawła II, Vaclava Havla, Geremka i jakże wielu innych.
Rzecz jasna, w następnej kolejności przychodzi czas walki politycznej, walki demokracji podobnej do tylu innych. Lecz jeśli demokracja polska faktycznie jest demokracją, to dlatego, że na początku byli tacy ludzie jak Pan. I chciałbym powiedzieć Europejczykom z Europy Wschodniej, że daliście lekcję całej Europie Zachodniej. Nikomu nie zawdzięczacie swojej wolności. I nie możemy teraz pozwolić, aby ktokolwiek podawał w wątpliwość pojednanie kontynentu europejskiego.
Jeśli razem odzyskaliśmy wolność, jeśli mur i totalitaryzm zostały obalone, dzisiejsza Europa musi pozostać zjednoczona wobec kryzysu finansowego, wobec kryzysu ekonomicznego, wobec wyzwań ochrony środowiska.
To pokolenie, pokolenie Lecha Wałęsy, nie obawiało się broni. Nie obawiało się dyktatorów. Nie obawiało się muru i potrafiło go obalić. Nasze pokolenie, my sami nie powinniśmy obawiać się kryzysu, musimy go przezwyciężyć. Nie powinniśmy obawiać się stawiania Europie ambitnych celów w zakresie ochrony środowiska i razem powinniśmy podjąć stojące przed nami wyzwania.
Razem, mówię to tutaj, w Polsce, razem musimy tworzyć jedność Europy. Europa potrzebuje Polski, a Polska potrzebuje Europy. Od dawna uważam, że Polska należy do wielkich krajów europejskich. Ze względu na swoją liczbę ludności, Polska należy do sześciu największych krajów europejskich. Polska należy do wielkich krajów europejskich dzięki swej kulturze, dzięki wiedzy i umiejętnościom swoich robotników, swoich naukowców, swoich pracowników.
Polska należy do wielkich krajów europejskich i musi się cieszyć wszystkimi prawami, ale również spełniać wszystkie obowiązki, jakie z tego wynikają. Bycie wielkim krajem oznacza oczywiście udział w kierowaniu Europą i w kierowaniu światem, ale także ponoszenie konsekwencji tej odpowiedzialności.
Wielki kraj musi być jeszcze bardziej solidarny niż pozostałe. Wielki kraj musi wnosić jeszcze więcej niż pozostałe w poszukiwanie europejskiego kompromisu. Wielki kraj musi jeszcze bardziej niż pozostałe dążyć do jedności Europy, gdyż Europa potrzebuje Polski, a Polska potrzebuje Europy. Razem musimy budować ten kompromis.
Po upadku muru nasze cele są być może mniej oszałamiające. A przecież musimy zmniejszyć liczbę bezrobotnych w Europie, musimy postawić Europę jako przykład w walce z globalnym ociepleniem i o ochronę równowagi naszej planety; jeśli my, Europejczycy, nie potrafimy tego osiągnąć, jak mamy przekonać Chińczyków? Jak przekonać Hindusów? Jak przekonać kraje rozwijające się? Jak przekonać
Stany Zjednoczone?
W chwili, gdy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych wyznacza swoją linię działania - aby Stany Zjednoczone znalazły się w pierwszym szeregu w walce na rzecz zachowania równowagi środowiskowej Ziemi - czy Europa może pozostawać podzielona wobec celu, jakim jest ocalenie naszej planety?
Mam szczerą nadzieję, że potrafimy dojść do kompromisu. Powiedziałem to Panu Premierowi i powiedziałem to rządowi: aby dojść do kompromisu, potrzebujemy Polski zaangażowanej, tak jak była zaangażowana, na początku lat 80., na rzecz wolności. Potrzebujemy Polski zaangażowanej na rzecz postępu, Europy i jedności naszego, nareszcie pojednanego kontynentu europejskiego.
Dla mnie - wyraziłem to chyba jasno - jest rzeczą niesłychanie ważną, że stoję tutaj, obok Pana, Panie Prezydencie. Jak wielu młodych Europejczyków w tamtych latach, również my Panu właśnie zawdzięczamy nasze zaangażowanie polityczne, gdyż to dzięki takim przykładom jak Pański zrozumieliśmy, że to, co naprawdę ważne, to wola, marzenia w naszych głowach, odmowa poddania się nieuchronności losu.
Nic Pana nie predestynowało do tej roli. A przecież potrafił ją Pan odegrać. Bo gdy nadszedł czas, zrozumiał Pan, że jeśli Pan tego nie zrobi, nikt tego nie zrobi zamiast Pana. Niech więc młode generacje zrozumieją, że ci, którzy są następcami pokolenia budowniczych, takiego jak Pańskie, muszą dorównać do Pańskiego przykładu. Nieuchronność losu dotyczy tylko tych, którzy się poddali. Jedyny bowiem problem odpowiedzialności politycznej naszych czasów to świadomość, czy mamy dość woli, aby zmieniać rzeczywistość, czy tylko chcemy jej ulegać.
Wzywam Europę, aby pamiętała o przykładzie, jaki nam dał
Lech Wałęsa i jego towarzysze. Przed trudnościami nie wolno opuszczać rąk, trudności należy pokonywać. Dlatego właśnie jestem tak dumny i szczęśliwy, że mam w Gdańsku takiego przyjaciela jak Pan, drogi Lechu.
tłum. Beata Geppert
Przemówienie wygłoszone 6 grudnia w Gdańsku z okazji 25. rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla