To jeden z wniosków piątkowej debaty w Fundacji Batorego poświęconej wyzwaniom stojącym przed polską polityką zagraniczną. Otworzył ją b. szef
MSZ Adam Daniel Rotfeld, mówiąc, że Polska musi odnieść się do wielkiej zmiany, która nastąpiła w stosunkach międzynarodowych w 2008 roku. Zmienili się prezydenci dwóch mocarstw - w
USA został wybrany, a w Rosji "naznaczony", Moskwa interweniowała w Gruzji, świat dotknął najpoważniejszy kryzys finansowy od lat 20. XX wieku.
Świat według Olechowskiego Najdosadniej wyzwania i zagrożenia odmalował inny były szef dyplomacji - Andrzej Olechowski. Jego zdaniem w 2008 roku negatywne tendencje objawiły się w trzech kluczowych dla Polski sprawach.
Po pierwsze, nadszarpnięta została spójność i skuteczność systemu euroatlantyckiego. ,
- Mamy dziś problem ze światowym przywództwem USA - mówił Olechowski. Ameryka obciążona kryzysem nie będzie miała dość siły, by pociągnąć świat do przodu. 10 bln dol. długu narodowego to wydatek rzędu 300 mld dol. rocznie.
USA będą więc mniej asertywne, a na świecie nie widać zdolnych do przejęcia roli przywództwa. Zadanie dla Polski i Europy brzmi więc: wspomóc amerykańskie przywództwo.
Po drugie, na skutek rosyjskiej interwencji w Gruzji uszczerbku doznała jedność Europy,, od której zależy m.in. bezpieczeństwo Polski.
Rosja, interweniując w Gruzji, objawiła się jako "potęga rewizjonistyczna". - Pokazała, że można sobie wyciąć kawałek świata i ustalić tam własne reguły niezgodne z regułami międzynarodowymi - mówił Olechowski.
Największym zagrożeniem dla nas nie jest militarna siła Rosji, której instynktownie się obawiamy, tylko ponowny podział Europy.
Zdaniem Olechowskiego Moskwa próbuje budować konkurencyjny wobec UE blok państw (na terenach b. ZSRR). - Rosja stara się stworzyć swój własny świat, swoją własną Europę "B". UE nie jest przygotowana do takiej konkurencji. Nasze geny są takie, by poszerzać UE, a nie budować nowe mury i płoty - tłumaczył Olechowski.
Według niego rosyjska "Europa B" to "zagrożenie z kategorii żywotnych i śmiertelnych". Wniosek: trzeba znaleźć takie miejsce dla Rosji w architekturze światowej, które byłoby bezpieczne dla Europy i satysfakcjonujące dla Rosji.
Po trzecie, światowy kryzys finansowy spowodował odwrót od liberalnej gospodarki, korzystnej dla krajów na dorobku, do których należy jest Polska.
Zdaniem Olechowskiego państwo, które przez ostatnie 20 lat wycofywało się z gospodarki, zaczęło wracać - jest przyzwolenie na to, by zacieśniać regulacje. Tymczasem zdaniem b. ministra "Polska może rozwijać się tylko na rynku maksymalne wolnym". Stabilność (czytaj: kontrola i regulacja) wcale nam nie sprzyja. - Najlepszym stabilnym rykiem jest cmentarz, tam nic się nie rozwija - mówił dosadnie Olechowski.
Wniosek: Polski powinna dbać w miarę możliwości o to, by nie zawalił się korzystny dla nas "konkurencyjny system gospodarczy".
Prowincjonalna Polska Cichockiego Nieco inaczej widzi wyzwania dla Polski Marek Cichocki, dyrektor w Centrum Europejskim w Natolinie, b. doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego i historyk idei.
Według niego trzeba usprawniać państwo polskie, by prowadzić podmiotową politykę w Unii Europejskiej. Polska przez długie lata była bowiem dla świata czymś między Niemcami a Rosją. Po 1989 roku to coś zaczęło wypełniać się treścią, a wejście do UE stało się wielką szansą na stanięcie na nogi.
Stąd też hierarchia wyzwań wygląda według niego następująco: • maksymalizacja polskiej obecności w UE, poprawianie jakości naszego członkostwa, • polityka wschodnia w Unii (czyli także polityka wobec Rosji) • i coś, co Cichocki nazwał „planem ewentualnościowym” na wypadek, gdyby nie udało się zrealizować dwóch pierwszych punktów. Niestety, nie sprecyzował, o co miałoby chodzić.
Według Cichockiego Polska na razie "jest prowincjonalnym państwem w prowincjonalnej Europie". - Jesteśmy strukturalnie słabi. Mamy podobny problem jak
Włochy, duże państwo, które z różnych powodów nie jest w stanie wykorzystać szansy, jaką daje mu członkostwo w UE - mówił.
Dlatego - jak tłumaczył - skazani jesteśmy na „politykę selektywną”. Powinniśmy skupić się na: • intensyfikacji współpracy z regionem nordycko-bałtyckim, • polityce wschodniej, • współpracy z Turcją, • dbaniu o spójność wspólnoty transatlantyckiej.