http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niskie oficerskie loty MON

Stanisław Koziej
2008-11-21, ostatnia aktualizacja 2008-11-20 16:32

W ramach programu profesjonalizacji sił zbrojnych rząd przyjął i skierował do Sejmu przygotowany w MON projekt ustawy, zgodnie z którym oficerowie nie będą musieli już legitymować się wykształceniem wyższym II stopnia, jak jest obecnie. Oficerom młodszym, głównemu trzonowi dowódczemu wojska, ma wystarczyć licencjat! I to ma być jednym z fundamentów prawnych procesu profesjonalizacji armii!

gen. Stanisław Koziej
fot. Krzysztof Mańkowski
gen. Stanisław Koziej
Broń nas Panie Boże przed taką armią profesjonalną, w której podporucznicy, porucznicy i kapitanowie będą legitymować się przygotowaniem ogólnym wymaganym w istocie od prawdziwego zawodowca podoficera. Czy rzeczywiście czeka nas nieuchronnie armia zawodowa dowodzona w głównej mierze przez licencjatów? Cała nadzieja w Sejmie i Senacie, że skorygują ten zamiar i nie dopuszczą do obniżenia poziomu wykształcenia oficerów, nie pozwolą psuć kadry oficerskiej w MON.

Odradzałem, jak mogłem - i kiedy mogłem - ministrowi obrony narodowej to rozwiązanie. Niestety, bezskutecznie. Zapadła decyzja, która idzie pod prąd samej idei profesjonalizacji sił zbrojnych, czyli idei zwiększania ich jakości.

Nie ulega bowiem wątpliwości, że takie obniżenie poziomu wymagań wobec zdecydowanej większości dowódców akurat w sytuacji, gdy warunki stają się coraz bardziej wymagające, to cofanie polskiej kadry wojskowej o pokolenie. Zamiast myśleć o podwyższaniu ogólnego wykształcenia kadry oficerskiej, proponuje się obniżać standardy do poziomu przygotowania wyłącznie zawodowego. To zupełnie niezrozumiałe.

W coraz bardziej skomplikowanych międzynarodowych operacjach kryzysowych konieczne są wiedza i umiejętności nie tylko, a może nawet nie przede wszystkim wojskowe. Działania polityczne, społeczne, ekonomiczne, psychologiczne, prawne, administracyjne to główna treść tych operacji. Dodajmy do tego wkraczanie w erę operacji informacyjnych, cyberprzestrzennych, konieczność sterowania coraz bardziej złożonymi systemami broni precyzyjnej, zautomatyzowanej, zrobotyzowanej.

To pierwsze z brzegu przesłanki do zwiększania wymagań wobec kadr wojskowych. A zwłaszcza kadr dowódczych, od najniższego szczebla poczynając. Tymczasem to właśnie dowódcami będą mogli być licencjaci, podczas gdy podlegli im oficerowie specjaliści będą musieli mieć w większości wykształcenie wyższe drugiego stopnia. Stoi to w sprzeczności z logiką budowania zespołów dowódczych, w których dowódca powinien być nr. 1.

To decyzja ryzykowna dla życia podwładnych takich niedokształconych dowódców w toku permanentnie już prowadzonych przez Wojsko Polskie trudnych operacji kryzysowych i bojowych. To decyzja osłabiająca jakość operacyjną naszego wojska w ogóle.

Koncepcja dowódcy licencjata ma tylko jedną "zaletę" - pozwala zrezygnować z koniecznej transformacji (prawdziwej reformy) wyższego szkolnictwa wojskowego. Umożliwia bowiem utrzymywanie dotychczasowych szkół oficerskich jako uczelni wyższych, które właśnie mają produkować oficerów licencjatów. Osłania dotychczasowe zaniechania w reformie szkolnictwa wojskowego.

Ale to naprawdę zbyt duża cena. Lepiej zreformować szkolnictwo, niż dostosowywać wymagania wobec kadry oficerskiej do istniejącego jego stanu. Tym bardziej że szkolnictwo wojskowe jest najbardziej zapóźnioną w transformacji częścią sił zbrojnych. Wymaga scalenia organizacyjnego, konsolidacji kadrowej i integracji programowej z systemem wyższego szkolnictwa cywilnego. Niestety, brakuje pomysłu i siły decyzyjnej w MON, aby taką konieczną reformę przeprowadzić. Zamiast tego ryzykuje się sprowadzeniem oficerów młodszych do poziomu podoficerów.

*Prof. Stanisław Koziej, generał w stanie spoczynku, były wiceminister obrony narodoweji, były doradca ministra obrony narodowej



  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':