http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dorn: Kaczyński to totalny rewolucjonista

wyb. wk
2008-10-01, ostatnia aktualizacja 2008-10-02 10:30

Wywiad Małgorzaty Subotic z Ludwikiem Dornem, "Rzeczpospolita" , 1 października

Ludwik Dorn
Fot. ALIK KEPLICZ ASSOCIATED PRESS
Ludwik Dorn
Dotąd w krajach katolickich, jak Polska, bądź postkatolickich jak Francja, jeśli polityk nie wkraczał w kolizję z prawem, to o jego życiu rodzinnym, o sprawach obyczajowych się nie mówiło. Prywatność była przez dziennikarzy szanowana. Pomijam prasę bulwarową. (...)

Teraz pan Kaczyński uczynił przedmiotem moralnego ataku w rozgrywce wewnątrzpartyjnej moje zobowiązania rodzinne. Wprowadził je w centrum debaty publicznej z powodów czysto politycznych, bo jak sądzę, definiuje mnie jako zagrożenie polityczne. Tym samym uchylił bardzo szeroko drzwi do obyczajowo-rodzinnej lustracji, w pierwszym rzędzie oczywiście w polityków PiS. Media funkcjonują jak fabryka newsów. I jeśli mój przypadek okazał się sprzedawalnym newsem, to inne przypadki też mogą nim być. Ja się wybroniłem. Ale jest już pierwsza ofiara tej rewolucji pana Kaczyńskiego - pan Przemysław Gosiewski.(...)

Istnieje krąg najbliższego zaufania (Jarosława Kaczyńskiego), a przyłączenie się do ataku na mnie było testem na przynależność do tego kręgu. Ten krąg działa jak pudło rezonansowe, które rozbrzmiewa muzyką wygrywaną przez pana Kaczyńskiego. Różne znaczące osoby w PiS dociskane publicznie w mojej sprawie, robiły co mogły, aby się od jednoznacznego komentarza uchylić, jak np. ludzie związani z grupą tzw. muzealników czy z panem Zbigniewem Ziobrą. Bo w PiS są środowiska, które swój dystans wyrażają przede wszystkim przez bierność i milczenie. Taka struktura partii opierająca się na pudle rezonansowym prezesa Kaczyńskiego jest dysfunkcjonalna wobec politycznych celów PiS: zdobycia władzy, sprawowania tej władzy, zmieniania Polski na lepsze. (...)

Te tendencje pojawiły się u Kaczyńskiego w czasach premierowstwa, a pogłębiły w kampanii wyborczej i po wyborczej porażce. Wtedy wprost sformułował doktrynę, że do współpracy potrzebuje ludzi łatwych. Ale z ludźmi łatwymi nic trudnego się nie zrobi. I sądzę, że partia jako zespół ludzki zaczyna zyskiwać świadomość, że ma problem z tą dysfunkcjonalną strukturą i z samym Jarosławem Kaczyńskim. (...)

Tak bym opisał obecną zasadę opozycyjności PiS: rzucamy hasło mobilizacji mas i bijemy się o każdy zagon, każdy zaułek i w każdej sytuacji. Jarosław Kaczyński zachowuje się, jakby korzystał z porad będących karykaturą myśli Carla von Clasewitza zawartych w książce Ferdynanda Focha. Doktryna Focha (ofensywa za wszelką cenę) kosztowała Francuzów setki tysięcy niepotrzebnych ofiar pod Verdun. W tej logice politycznej skrajnie nieetyczne środki jakie zastosował przeciwko mnie są usprawiedliwione. Bo jest jakiś maruda, defetysta, należy więc go profilaktycznie rozstrzelać i ogłosić zdrajcą. (...)

Moja partia to PiS. Dłużej klasztora niż przeora. I gdy mnie wyrzucą, powiem jak generał Douglas MacArthur na Filipinach w 1942 r.: Ja tu jeszcze wrócę. Choć nie wiem, czy będę miał do czego".

Cały wywiad Dorna w Rzeczpospolitej

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':