Opublikowany w niedzielę artykuł byłego rzecznika Watykanu Joaqu~na Navarro-Vallsa jest kolejnym fragmentem debaty we włoskiej prasie na temat procesu członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Najpierw, dwa tygodnie temu, głos zabrał wybitny komentator Sergio Romano, były ambasador Włoch w Moskwie. Na łamach największego włoskiego dziennika "Il Corriere della Sera" napisał, że generał, broniąc się przed sądem, może skutecznie użyć dwóch argumentów. A mianowicie: że "skutki stanu wojennego były odwracalne", tzn. nie zmiażdżyły antykomunistycznej opozycji, oraz że wprowadzenie stanu wojennego uspokoiło sytuację w bloku wschodnim. Umożliwiło pieriestrojkę i Okrągły Stół. Romano pisze dalej, że Moskwa była gotowa do zbrojnej interwencji, której dokonałaby przede wszystkim z powodu "pewnego rodzaju historycznego automatyzmu".
W liście do „Corriere” tezę tę podtrzymał włoski eurodeputowany polskiego pochodzenia Jas Gawronski: „Za moją tezą o »niewinnym « Jaruzelskim przemawiają rozmowy, które przeprowadziłem z
Janem Pawłem II; w ich trakcie wypowiadał się o generale z wielkim szacunkiem, nazywając go nawet kiedyś »patriotą «” - napisał Gawronski. Zwrócił też uwagę, że „Papież Wojtyła okazał to przekonanie, przyjmując dwa razy Jaruzelskiego, kiedy nie było takiej potrzeby, gdy generał nie był już prezydentem, lecz zwykłym emerytem”.
W ostatnią niedzielę na łamach "La Repubblica" głos zabrał były rzecznik Watykanu Joaqu~n Navarro-Valls, który nazwał Jaruzelskiego "ostatnim wielkim przywódca komunistycznej Polski". Jego zdaniem proces generała jest "nieuchronną polityczną konsekwencją, której jednak powinno się uniknąć", szczególnie w "obecnej zideologizowanej atmosferze politycznej". Navarro-Valls pisze, że Jaruzelski jest "symbolem władzy komunistycznej", a więc wytaczając mu proces, ryzykuje się, że "osądzi się historię zamiast osoby, by w końcu przypisać osobie winy historii".
Były rzecznik Stolicy Apostolskiej wspomina również swoje rozmowy o generale z Janem Pawłem II. Papież miał mu powiedzieć, że jest przekonany, iż "gdyby pękła instytucjonalna zbroja, generał pokazałby swoje ludzkie oblicze". "Być może prawdziwą sensacją tego procesu będzie odkrycie na końcu, że winny jest w rzeczywistości niewinny" - konkluduje Navarro-Valls.
Poglądy prezentowane na łamach włoskiej prasy nie są niczym nowym. Włoskie elity cechuje pragmatyzm myślenia o geopolityce. Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego i postać generała Jaruzelskiego od początku były oceniane pozytywne, nawet przez antykomunistów. Zachowanie
Jana Pawła II w stosunku do generała tylko utwierdziło Włochów i Watykan w przekonaniu, że zapisał się on pozytywnie w historii. Z tego względu jednoznacznie negatywnie oceniane są polskie próby antykomunistycznych rozliczeń. Znany publicysta Piero Ostellino pisał o
IPN "nowa inkwizycja", a Navarro-Valls nazwał go "bardzo groźnym trybunałem".