http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zaczekam na Wałęsę

Jorge Ruiz Lardizabal, b. korespondent hiszpańskiej agencji prasowej EFE
2008-09-09, ostatnia aktualizacja 2008-09-08 19:02

Jestem prawdopodobnie jednym z kilkudziesięciu lub kilkuset cudzoziemców mieszkających w Polsce, którzy przyłączyli się do ruchu "Solidarność", a następnie działali na rzecz jego zwycięstwa. Ta postawa spowodowała zainteresowanie się mną przez SB. Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził, na mój wniosek, analizę akt policyjnych i przyznał mi status pokrzywdzonego. Kilka dni temu otrzymałem z IPN list z zapytaniem, czy zgodzę się, aby wpisano moje imię i nazwisko do katalogu "osób, wobec których organy bezpieczeństwa państwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny". Odpowiedziałem, że zgadzam się, ale dopiero, kiedy w tym samym katalogu znajdzie się imię i nazwisko Lecha Wałęsy, człowieka, któremu zaufałem, i który doprowadził mnie i pozostałych mieszkańców Polski do ustroju demokratycznego, z którego korzystamy.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów