http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Opinie >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Opinie

Beger: Od bufetowej do taśm, które wstrząsnęły Polską

fos, boj, dan, kop, ola
2006-09-28, ostatnia aktualizacja 2006-09-27 00:00

Została posłanką dzięki sfałszowanym podpisom wyborców. - Ja gdzieś blisko ministra chciałabym być. Niekoniecznie wiceminister. Ale podsekretarz. Nie jestem pazerna na władzę - mówiła w maju 2003 r.

Renata Beger - fryzura z grzywką na
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Renata Beger - fryzura z grzywką na "alfa", charakterystyczna dla subkultury...
SERWISY
Jesień 2001. Renata Beger dostaje się do Sejmu z listy Samoobrony. - Modliłam się, żeby zostać posłem. Bo żeby się rozwijać, musiałam pokonać wroga, jakim jest rząd polski kręcący stryczek na polskie rolnictwo - opowiada. Ale to nie modlitwa pomogła. Na listach kandydatów do Sejmu - jak orzekł sąd w Pile - znalazła się dzięki fałszerstwu. Ponad półtora tysiąca podpisów poparcia pod listami kandydatów Samoobrony było sfałszowanych. 30 czerwca 2006 - po dwuletnim procesie - posłanka została skazana w pierwszej instancji na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i 30 tys. zł grzywny. Niezrażona Beger zapowiada, że będzie się odwoływać "do samego Strasburga".

Beger z kiełbasą

Urodziła się we wsi Silno na Pomorzu Zachodnim 18 lipca 1958 roku. Była czwartym z pięciorga dzieci zawiadowcy kolejowego.

- Byłam córeczką tatusia - mówi o sobie - Niesforną jak moi bracia, ale nigdy nie dostałam lania. Ta przekorność do dziś mi została. Żaden premier czy prezydent mnie nie poskromi.

Po podstawówce od razu chciała iść do pracy. - Siedzenie przy książkach wydawało mi się bezproduktywne - opowiada.

W 1975 r., kiedy nie miała jeszcze 17 lat, wyszła za mąż - jak mówi - z miłości. Spodziewała się dziecka.

Szyła rękawiczki, była bufetową, kierowniczką sklepu GS. - W 1982 roku wybudowaliśmy z mężem szklarnię - opowiada. - Potem pieczarkarnię (102 metry kwadratowe). Pierwsze zbiory i zarobek na trzy maluchy i kilka miesięcy dostatniego życia. Potem była masarnia. Zabijanie zwierząt? Proszę bardzo! Przytyka się elektrody za uszy świni i po wszystkim.

- Wszystko szło dobrze do Balcerowicza - denerwuje się posłanka. - Wysokość kredytu, który mieliśmy spłacić, wzrosła kilkakrotnie. Tak się nie robi uczciwym ludziom! W 1992 roku wstąpiłam do Samoobrony.

Renata Beger w politykę włączyła się aktywnie zimą 1999 roku. Brała udział w blokadach dróg i przejść granicznych. Chodziła z rolnikami po mrozie, nawet nocą. Organizowała zmiany, przywoziła gorącą herbatę i kosze kiełbas. Najpierw została wiceprzewodniczącą wielkopolskiej Samoobrony, potem sekretarzem generalnym partii.

Po triumfalnym wejściu Samoobrony do Sejmu zostaje ekspertką partii... do spraw ekonomicznych.

Beger w komisji

Kadencja 2001-05. Beger jest bardzo aktywna w parlamencie, zaczyna brylować w mediach. W grudniu 2001 r. zostaje wiceszefową komisji etyki poselskiej. W tym samym czasie prokuratura zaczyna się interesować podpisami na jej listach wyborczych.

Styczeń 2002. Beger wraz z kolegami partyjnymi blokuje sejmową mównicę, radośnie machając do znajomych, którzy oglądają ją na żywo w telewizji. W maju - wraz z 200 osobami okupuje gmach Ministerstwa Rolnictwa w proteście przeciwko złej sytuacji rolników. Jest jedną z twarzy tego protestu.

Sława posłanki Beger rośnie z każdym dniem podtrzymywana przez jej cykliczne występy w komisji śledczej ds. afery Rywina. Wszystkie media pokazują w głównych wydaniach serwisów informacyjnych jej przenikliwe pytanie do wiceprezesa Agory Piotra Niemczyckiego: - Panie Piotrze, za jakiego człowieka pan się uważa?

Listopad 2003. Nad Beger zbierają się czarne chmury. Zrzeka się immunitetu poselskiego. Powód? Prokuratura postawiła jej zarzut fałszowania podpisów pod listami Samoobrony. Na mównicy sejmowej Beger płacze: - Hańbią pamięć ludzi, którzy walczyli za Polskę sprawiedliwą i demokratyczną! W grudniu wylatuje z komisji etyki. Jeszcze Big Cyc pisze o niej piosenkę, jeszcze zdobywa srebrne usta "Trójki", ale jej gwiazda powoli gaśnie.

Beger w koalicji

Jesień 2005. Przed II turą wyborów prezydenckich Beger gorąco zachęca do głosowania na Lecha Kaczyńskiego.

- Z Lechem Kaczyńskim i PiS jesteśmy w stanie dokonać zmian w Polsce - zachwala kandydata PiS.

Listopad 2005. Na spotkaniu ze studentami UAM: - Kiedyś mówiliśmy: "Balcerowicz musi odejść". Ale co z tego, że odejdzie? Niech zostanie, aby pracować... w kamieniołomach.

W grudniu 2005, gdy Samoobrona domaga się zawarcia normalnej koalicji rządowej z PiS, Beger grzmi: - Nie zadowolimy się ochłapami.

Wiosną marzenia Beger powoli się spełniają. PiS negocjuje z Samoobroną warunki wejścia do rządu. - Tylko w koalicji z nami PiS zrealizuje swój program - komentuje.

W maju - jeszcze jako zaufana Leppera - robi porządki w swojej rodzimej, wielkopolskiej Samoobronie. Po zawieszeniu przez Leppera posła Tadeusza Dębickiego w prawach szefa regionu, Beger opieczętowuje biuro Dębickiego. - Zadziałał u mnie instynkt sklepowej - tłumaczy. - Jak miałam handel na wsi, to robiłam inwenturę, żeby sprawdzić, czy kasa się zgadza. Ufam panu Dębickiemu, ale nie chcę, by były żale, że coś zginęło.

Byłemu szefowi zarzucano m.in. sfałszowanie regionalnych wyborów. Pytana przez dziennikarza "Gazety", czy widziała wyborcze machlojki na sali obrad, Renata Beger odpowiada: - Panie redaktorze, w tym czasie fotografowałam się z członkami partii i udzielałam autografów.

Ale w Samoobronie trwa już wymiana kadr. Starzy działacze idą w odstawkę.

Andrzej Lepper odsuwa Beger od steru rządów w Wielkopolsce. Jej miejsce zajmuje Krzysztof Filipek. Obok Hojarskiej traci też miejsce w prezydium Samoobrony. - One kojarzą się z sądami i blokadami sejmowej trybuny. Lepper gra o dużą stawkę [prezydenturę], przesadza więc kontrowersyjnych ludzi do tylnych rzędów - mówi działacz Samoobrony.

Wcześniej Beger mówiła o Lepperze: - On działa na mnie jak mój ojciec. Wyzwala we mnie ambicje. Kiedy mam coś przeforsować w Sejmie, tak długo siedzę w papierach, że budzę się nad ranem i na twarzy mam odciski.

Beger na sianie

Prawdziwą gwiazdą tabloidowego światka Renata Beger została po udzieleniu wywiadu dla Super Expressu w maju 2003 roku. Beger mówiła w nim m.in., że nie ma w domu obrazów, bo "nie lubi dziurawić ścian", lubi seks "jak koń owies". Pochwaliła się także "kurwikami w oczach". Teraz okazuje się również, że wywiad posłanki dla "SE" był profetyczny - Beger mówiła wtedy reporterowi gazety: - Ja gdzieś blisko ministra chciałabym być. Niekoniecznie wiceminister. Ale podsekretarz. Nie jestem pazerna na władzę.

Grudzień 2005. Renata Beger o sprawie europosła Samoobrony Bogdana Golika, który miał zgwałcić prostytutkę, zmuszając ją do seksu bez prezerwatywy: - Towarem była prostytutka. I ten towar jest określony, jak on wygląda i czy to ma być taka miłość, czy taka miłość. Jeżeli się chcą zabezpieczyć, mówią o tym w chwili zamawiania, a nie w momencie, kiedy już mężczyzna ma ją posiąść.

Beger na studiach

Renata Beger jest nie tylko posłanką - także studentką politologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rok wcześniej zdała maturę.

- Na pewno nie tutaj nauczyła się takich metod - mówi o nagraniach dr hab. Zbigniew Czachór, politolog z UAM. U Czachóra posłanka Beger oblała swój pierwszy egzamin na studiach. Udało jej się zdać poprawkę - i to całkiem nieźle. Jak się jednak dowiedzieliśmy, studentka Beger ma jeszcze inne oceny niedostateczne, więc przed nią kolejne poprawkowe egzaminy.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów