http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Konkurujmy na sympatię, a nie na nienawiść

Rozmawiają Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska
2011-11-28, ostatnia aktualizacja 2011-11-27 17:37

11 listopada, Warszawa
11 listopada, Warszawa
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Krytyka Polityczna działa w mainstreamie. Prawicowe organizacje od lat nie umieją stawić nam czoła w konkurencji merytorycznej. Dlaczego intensywność naszych działań ma być powodem do zarzutów? - pyta Sławomir Sierakowski*

Sławomir Sierakowski
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Sławomir Sierakowski
Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Prawica oskarża Krytykę Polityczną i jej koalicjantów z Porozumienia 11 Listopada o wykorzystywanie lewackich bojówek w czasie demonstracji. I boi się, że w przyszłości chcecie używać siły, by wprowadzać swoje ideały w życie.

Sławomir Sierakowski: Jedno to rozmowa o tym, co się stało 11 listopada, a drugie to szaleństwo, w jakie wpadła część prawicy, która zwykła mobilizować swoich zwolenników, wskazując im wroga i nie zważając na fakty. Żadne oficjalne źródło, ani policyjne, ani raport Helsińskiej Fundacji, nie ma do nas żadnych zastrzeżeń. Policjanci dziękowali nam na samym wiecu, a także podczas interwencji w Centrum Kultury. Po ataku prawicy poprosiłem zarządzających Centrum Kultury, żeby poszli sami na policję i upewnili się, czy komukolwiek w czymś nie uchybiliśmy. Poinformowano ich, że nie jesteśmy stroną w żadnej sprawie. Ani jako poszkodowani, bo żadnych szkód nie zgłosiliśmy, ani jako winni, bo nie ma do nas żadnych zarzutów.

Piotr Semka zarzuca wam, że chowacie się za plecami Kolorowej Niepodległej, a wasza prawdziwa twarz to Antifa, która chciała blokować Marsz Niepodległości.

- Pisano, że zaprosiliśmy i uzbroiliśmy bojówki, że na to wydajemy państwowe pieniądze, a na koniec dodano, że chcemy zniszczyć fundamenty naszej cywilizacji. Zamiast sensownej i spokojnej rozmowy, jak następnym razem zrobić obchody, żeby wyeliminować nienawiść i złe emocje, panowie z prawicy za cel postawili sobie skorzystać z zamieszania i próbować wreszcie takimi metodami zatrzymać rozwój Krytyki. Jesteśmy wdzięczni, że tak wiele osób okazało nam w tej sytuacji zaufanie i solidarność.

Popieracie blokowanie, także siłą, legalnego marszu?

- Osoby z Krytyki, które chodziły na spotkania w sprawie obchodów święta, dyskutowały z innymi członkami Porozumienia 11 Listopada, jaką formę najlepiej przyjąć. Nie należeliśmy do entuzjastów samej blokady, dlatego skoncentrowaliśmy się na przygotowaniu fiesty z szeregiem wydarzeń kulturalnych, ale nie chcieliśmy rozbijać koalicji. Tam jest bardzo wiele różnych organizacji, które zgadzają się w jednym, że nie chcą słyszeć na głównych ulicach miasta rasistowskich i ksenofobicznych haseł, które bulwersowały wszystkich podczas poprzednich rocznic. Niestety, ani władze państwa, ani siły porządkowe, ani media masowe nie znalazły wcześniej sposobu, żeby z tą agresją sobie poradzić. W takiej sytuacji obywatele powinni sami się zorganizować. Zarejestrowaliśmy nasz wiec wcześniej niż organizatorzy Marszu, który od tego momentu sam stał się kontrmanifestacją. Miejsce i czas zostały uzgodnione z siłami porządkowymi.

Czy blokada nie jest łamaniem prawa?

- Ani prawa, ani zasad demokracji. Może być nieodpowiednią strategią i nad tym Porozumienie powinno się zastanowić. Natomiast blokowanie bez użycia przemocy jest formą demonstrowania poglądów przez społeczeństwo obywatelskie. W Berlinie w blokadzie nacjonalistycznych czy faszystowskich marszów uczestniczą wiceprzewodniczący Bundestagu i liderzy partii.

Gdyby szedł Marsz Równości, to czy Młodzież Wszechpolska i ONR miałyby prawo stanąć w poprzek drogi?

- Ale przecież zawsze to robią. Gdyby nie łamali prawa, wzywając do nienawiści, to jeśli dysponują zgodą na demonstrację, nikt nie ma pretensji.

Kazimiera Szczuka czy Jacek Żakowski mówią, że Kolorowa Niepodległa miała prawo do samoobrony, ale może bronić was powinna policja? Blokada to wabik dla wszystkich, którzy są chętni do bójki.

- Powinna to robić policja i robiła. Tam, gdzie nie było policji, broniła Antifa i ludzie byli jej wdzięczni.

Ludzie z Antify zasłaniają twarze tak samo jak kibole.

- Paniom czy mi może się to nie podobać, ale nikt, kto nie stanął twarzą w twarz z tłumem kiboli albo skinów, nie wie, co mówi, zakazując zakrywania twarzy przez antyfaszystów. Zasłanianie twarzy nie jest zresztą równoznaczne z przyzwoleniem na przemoc.

Prawica, przynajmniej oficjalnie, od kiboli się odcina. Wy Antify bronicie.

- Jaka prawica? Ta sama, co od roku poręcza w sądzie za przywódców kiboli? A może Janusz Korwin-Mikke, który na publicznym czacie na pytanie: "Czy należy mocno bić lewaków?", odpowiada: "Tak. Oszczędzać tylko kobiety"? Też się cieszę, że kilku prawicowych publicystów się odcięło od kiboli, a na samym marszu skandowano tylko połowę tych haseł, co wcześniej, ale to przecież dlatego, że wreszcie ktoś się temu zaczął przeciwstawiać.

Może trzeba było zorganizować osobną demonstrację, nie blokować, walczyć z neofaszystami, udowadniając przed sądem, że szerzą nienawiść rasową. Narodowcy z kibolami poszliby w miasto i przemoc poszłaby wyłącznie na ich konto.

- A teraz poszła na czyje? Chyba że ktoś wierzy Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jesteśmy "bazą bandytów" albo "składowiskiem broni", jak powiedział Adama Hofman.

Czy Krytyka Polityczna nie ma problemu z tym, że jest w jednej koalicji z jakimiś dziwolągami typu Organizacja Czerwonej Gwardii, gdzie trzeba sobie mówić per "towarzyszu", gdzie plączą się fani Mao i Stalina?

- Nie mam obowiązku brać odpowiedzialności za każdą organizację, która protestuje przeciwko faszyzmowi. Przypuszczam, że wiele z nich nawet by sobie tego nie życzyło. Gdybyśmy byli tacy sami, bylibyśmy jedną organizacją, a nie porozumieniem na jeden dzień w roku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 22
  • 10
  • 4
  • 5
  • 5
  • 44 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    54 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':