http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Duży Format >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Duży Format

Stradivarius dwa razy kradziony

Witold Szabłowski
2009-10-16, ostatnia aktualizacja 2009-10-16 17:51

Joshua Bell zagra w Polsce dwa koncerty: 20 października w Filharmonii Częstochowskiej w ramach Festiwalu im. Bronisława Hubermana i następnego dnia w Teatrze Wielkim w Warszawie - koncert na rzecz budowy Muzeum Żydów Polskich
Na zdjęciu: jeden z koncertów danych w Las Vegas, 30 stycznia 2009
Joshua Bell zagra w Polsce dwa koncerty: 20 października w Filharmonii Częstochowskiej w ramach Festiwalu im. Bronisława Hubermana i następnego dnia w Teatrze Wielkim w Warszawie - koncert na rzecz budowy Muzeum Żydów Polskich Na zdjęciu: jeden z koncertów danych w Las Vegas, 30 stycznia 2009
Fot. Corbis

- Pierwszy raz w życiu miałem wrażenie, że to są TE skrzypce. I choć minęło już parę lat, wciąż, jak je wyjmuję z futerału, czuję się jak na pierwszej randce. Kilka razy próbowałem innych stradivariusów. Ale zawsze z radością stwierdzałem, że na tych gra mi się najlepiej.

- Co w nich jest takiego szczególnego?

- Rzadko który instrument ma tak piękne niskie tony. To najpiękniejszy dźwięk, jaki w życiu słyszałem. Dodatkową wartością jest to, że należały do Hubermana. Mój nauczyciel był jego wielkim fanem. W domu na ścianie mam zdjęcie polskiego mistrza, jak sobie gawędzi z Einsteinem.

Perły przed śniadaniem

Gene Weingarten, popularny dziennikarz i satyryk z Waszyngtonu, był w drodze do pracy. Nagle zauważył coś, co dało mu do myślenia. - Przy wyjściu z metra stał facet z keyboardem - mówi mi Weingarten. - Nie mogłem zrobić kroku z wrażenia, tak był dobry. I wiesz, co było najdziwniejsze? Że tylko ja go zauważyłem. Że ani jeden człowiek oprócz mnie nie zatrzymał się przy tym facecie.

Tak narodził się pomysł na arcyciekawy eksperyment. Weingarten: - Poprosiłem jednego z najlepszych na świecie muzyków, by zagrał najpiękniejsze na świecie utwory w metrze, w godzinach szczytu. Chciałem zobaczyć, czy mamy jeszcze w sobie wrażliwość na piękno. Czy spiesząc się do pracy, potrafimy przystanąć, jeśli dzieje się coś naprawdę niesamowitego.

W ten oto sposób 12 stycznia 2007 roku Joshua Bell znalazł się w waszyngtońskim metrze. Wyjął stradivariusa, kiedyś własność Hubermana i Gibsona. Przez 43 minuty grał najpiękniejsze utwory muzyki klasycznej i zbierał do futerału pieniądze. - Prosiłem wcześniej, żeby grał tak samo jak na koncercie, bez taryfy ulgowej - mówi Weingarten. - Na koncertach Bell bierze średnio po 100 dolarów za bilet. Ciekawiło nas, ile uzbiera w metrze.

Na wideo z tego wydarzenia widać, że Bell się nie oszczędza. Zagrał chaconne z drugiej suity

D-dur Bacha, "Ave Maria" Schuberta i "Estrellitę" Manuela Ponce. Zakończył kolejną Bachowską chaconne.

Bell: - Ta chaconne to jedno z najtrudniejszych wyzwań dla skrzypka. Mało kto potrafi ją prawidłowo zagrać. Mimo to nie sądziłem, że wiele osób się zatrzyma. Stacja metra w godzinach szczytu to nie jest dobry kontekst dla muzyki klasycznej.

Weingarten: - Oczekiwałem małej grupy ludzi. Ale mój redaktor naczelny myślał, że zrobi się tłum, i na wszelki wypadek powiadomił policję.

Przez nieco ponad 40 minut dającego z siebie wszystko wirtuoza minęło 1097 osób. Zatrzymał się tylko jeden mężczyzna. Słownie: JEDEN. Joshua zarobił za to 32 dolary i 17 centów. - Tak, ludzie rzucali mu drobniaki! Ja też nie mogłem w to uwierzyć - mówi Weingarten.

Weingarten za tekst "Perły przed śniadaniem" dostał Pulitzera. - Najbardziej zaskoczyła mnie reakcja czytelników. Dostałem setki maili od ludzi, którzy czytając ten tekst, płakali nad kondycją współczesnego człowieka.

Bell do dziś niechętnie wspomina tamten dzień. - To było okropne. Grałem najlepiej, jak umiem, a ludzie nawet nie odstawiali od ucha komórki - mówi i zaraz się śmieje. - Mam nadzieję, że na moich koncertach w Polsce będzie lepiej. - Za chwilę, już poważnie, dodaje: - Na pewno będzie. Macie fantastyczną publiczność. Poza tym przywożę wam skrzypce Hubermana.

Źródło: Duży Format

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.7

63 głosy

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne