http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Duży Format >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Duży Format

Jestem Rom, dla was śpiewam

Małgorzata Goślińska
2009-09-20, ostatnia aktualizacja 2009-09-17 17:44

Ich było ośmiu, nas czterech. Miałem 10 lat. Postanowiłem, że będę bronił tych, co sobie nie radzą. Rozmowa z Gerardem Linderem, mistrzem świata w kick boxingu i raperem

Łatwiej by ci było, gdybyś był Polakiem?

- Nie musiałbym tyle walczyć.

"Black Dragon" - skąd ta ksywa?

- Bo smok. No i jestem czarny.

30 sierpnia obroniłeś tytuł międzynarodowego mistrza kick boxingu. Dla Polski, nie dla Romów.

- Nie ma mistrzostw Romów! Za mało Romów walczy. Ja od małego marzyłem, żeby zaistnieć. Na przekór wszystkim. Nie wierzyli, że mogę do czegoś dojść, ja - Rom. A ja: zobaczycie, pokażę wam!

W 1997 roku - mój pierwszy sukces. Zdobyłem mistrzostwo Polski. Po trzech miesiącach ćwiczeń! Uwierzyłem w siebie. W 2003 założyłem swój klub w Andrychowie, pięć lat później filię w Bielsku. Wytyczyłem sobie drogę i cel: będę mistrzem świata.

Zdobyłeś ten tytuł zaledwie w czerwcu tego roku, jako pierwszy Rom w historii sztuk walki.

- Musiałem wygrać dodatkowe walki z Polakami, żeby mnie wystawili do mistrzostw. Po co? Przecież byłem już siedmiokrotnym mistrzem Polski! Sam organizowałem w czerwcu galę mistrzowską. Masakra! Znaleźć odpowiednią halę, żeby pomieściła dużo ludzi - miałem nadzieję, że przyjdzie dużo - ustawić ring, oświetlenie, wszystko na mojej głowie, odpowiednia muzyka. Na razie nie puszczam swoich kawałków, najczęściej leci After Tiger, coś mocnego. Ściągałem sędziów, zawodników... Mój przeciwnik Egipcjanin był dwukrotnym mistrzem świata, oglądałem jego walki, widziałem po oczach, że nie odpuści. Czułem: będzie ostra jazda. Ale ja miałem dwa lata przerwy, bo pracowałem w Niemczech. W fitnessie, na budowie. Żeby spłacić długi.

Kick boxing nie przynosi pieniędzy?

- To raczej hobby. Żeby zarobić na życie, szkolę teraz pracowników ochrony w Bielsku. Trenowałem intensywnie, codziennie po siedem godzin przez dwa miesiące - rano bieganie, potem trening siłowy, do tego dieta. Zero ziemniaków, odpuściłem kolacje. Musiałem zbić na wadze 10 kilo! Czarek mi pomagał - Cezary Podraza, mój przyjaciel, siedmiokrotny mistrz świata, stał w narożniku. Zjechali Romowie z całej Polski, z Niemiec. Patrzyli na mnie: Dra-gon, Dra-gon! Doping dodawał mi skrzydeł. Czułem nacisk: nie mogę dać plamy. I poszedłem w ogień. Walczyłem dla całego społeczeństwa romskiego, żeby Polacy przestali patrzeć na nas stereotypem.

"Jestem Rom, dla was śpiewam, żeby ludzie o nas słyszeli, jakie mamy życie" - to z twojej piosenki. Masz zespoły hip-hop i breakdance. Gdzie rap, a gdzie kultura romska?!

- Romowie mogą mi zarzucić, że nie kontynuuję tradycji. A to nieprawda, śpiewam po romsku, biorę kawałki romskie i przerabiam na nowy styl. Teraz modne jest łączenie etnicznych klimatów z nowoczesnymi, to dotrze do szerszej publiczności, a nie w kółko to samo. Tradycyjna muzyka romska jest piękna, ale każdy to już słyszał, nie puszczą tego w radiu. Musimy być na topie. Breaka tańczą moi bracia, pokazałem im pierwsze kroki, które podchwyciłem w Niemczech, i prześcignęli mnie. Magnetofon, linoleum i szlifowaliśmy na polu. Muzykę robię sam, odkąd kupiłem komputer. Hip-hop, dance, reggae - nie zamykam się w jednym pudełku. Patrzę, co się ludziom podoba, i idę dalej w tym kierunku. Daję kuzynowi moje kawałki, żeby puścił na dyskotece. Kuzyn jest didżejem. Stoję w kącie i patrzę: wyjdą na parkiet, nie wyjdą? Tańcowali, zamawiali moje utwory, miałem kilka hitów. Więc chyba nie jest tak źle, powinienem to kontynuować. Chcę nagrać płytę z Michałem. Michał Jarczyk, mój przyjaciel, był moim pierwszym uczniem kick boxingu. Polak. Fajnie by było iść kiedyś ulicą i usłyszeć, że z auta leci mój kawałek. O, Rom rapuje, dobry jest gościu, Romowie jadą z tym koksem!

"Całe życie jest walką. Musimy być silni. Uwierz w siebie. Tylko wiara we własne siły pozwoli nam iść przez świat z podniesioną głową" - to o kick boxingu, o muzyce?

- Całe moje życie to jedno wielkie wyzwanie. Wszędzie muszę się przebijać, od podstawówki. Nikt nie chciał ze mną siedzieć w ławce. Cygan - wołali. Do tego byłem niski. Musiałem się bronić. Wiesz, że ci, którym wlałem, stawali się moimi ziomkami? Ale nie tylko przez bicie. Musieli mnie poznać.

Cygan jest obraźliwe?

- Zależy, jak to powiesz. Kiedy myślisz: złodziej, pijak. Są tacy w Andrychowie, robią złą opinię i ci w porządku Romowie cierpią. Mieszkam w Andrychowie od trzech pokoleń. Dziadkowie jeszcze jeździli wozami. Ja już urodziłem się w bloku. Dziadek od strony mamy żył z kotlarstwa. Dzisiaj trudno mu sprzedać patelnie, robi je tylko dla pokazu na piknikach. Tato grał w piłkę i układał kostkę brukową. Długo pracował. Moja rodzina zawsze się wyróżniała. Ubrani czyściutko, do szkoły chodziliśmy. Dobry byłem, nawet z matematyki! Najlepszy z wuefu, wiadomo, i z muzyki. Muzykę Romowie mają we krwi. Mama zajmowała się domem. Dużo nas było, jedenaścioro. Nie, czekaj, niech policzę: sześciu braci, dwie siostry... Przepraszam, dziewięcioro! Ja najstarszy.

Dlaczego zająłeś się kick boxingiem?

- Chciałem być taki jak Bruce Lee! Obejrzałem "Wejście smoka" i ćwiczyłem przed telewizorem. Gdy w 11. roku życia poszedłem na pierwsze zajęcia z karate, to praktycznie znałem wszystkie techniki. Chodziłem na kung-fu, boks, capoeirę, bo kick boxing nie był wtedy popularny w Polsce. Na pierwsze treningi jeździłem do Krakowa. Fascynowała mnie walka pełnokontaktowa. Był jeszcze taki bodziec: zaczepili nas na ulicy, ich było ośmiu, a nas, Romów, czterech. Miałem jakieś dziesięć lat. Nigdy tego nie zapomnę: sami dorośli i ja taki malutki rzucam się, chociaż wiem, że nic nie mogę. Postanowiłem wtedy, że będę bronić swojej rodziny, tych, co sobie nie radzą. Dwa lata temu założyłem w Andrychowie Stowarzyszenie Romów.

Źródło: Duży Format

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

6 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne