Jak sądzisz, czy Katarzyna ma rację zabierając dziecko swojej córce? Napisz: listydogazety@gazeta.plChciałabym, żeby nie ucierpiała na tym wszystkim małoletnia dziewczynka, którą za chwilę w przedszkolu mogą zacząć wytykać paluszkami, że nie może chodzić z innymi dziećmi w grupie rówieśniczej. Bo rodzice są w naszym społeczeństwie tacy, a nie inni" - mówiła w TVN "Katarzyna, babcia Gabrysi".
- Jestem homo... homofobka? Tak to się nazywa? - Katarzyna, babcia Gabrysi, macha ręką na to, co napiszę, bo i tak wyrwę z kontekstu, jak w telewizji.
Joanna: - Moja matka odebrała mi dziecko, bo jestem w związku z kobietą.
Z sądu rodzinnego: "Wnoszę o ograniczenie władzy rodzicielskiej Joannie (...) nad małoletnią Gabrielą (...)" - napisała Katarzyna, matka Joanny, babcia Gabrieli.
„Joanna przebywa w towarzystwie niewłaściwych ludzi, od których małoletnia doznała wiele złego” - uzasadniała. „Posiadając wiedzę, że Joanna nadal jest w »złym « towarzystwie, wnoszę o ustanowienie mnie rodziną zastępczą” - wnioskowała.
Katarzyna, pedagog pracy socjalnej, kieruje ważną instytucją w tym samym mieście, w którym znajduje się sąd rejonowy, gdzie wniosła sprawę. Była też ławnikiem orzekającym w sprawach rodzinnych w sądzie okręgowym.
Sąd zadziałał błyskawicznie - następnego dnia zarządził "umieszczenie małoletniej Gabrieli" w rodzinie zastępczej u babci Katarzyny - do czasu zakończenia sprawy.
Zarządził tak na podstawie wywiadu kuratorki z babcią.
Kuratorka dowiedziała się od babci, że:
- Dziecko mieszka u babci od ośmiu miesięcy, bo Joanna pozostawiła córkę pod jej opieką. "Matka odwiedza ją raz w tygodniu na kilka godzin, zdarza się, że w czasie tych wizyt wychodzi z córką na spacery. Nie łoży regularnie na jej utrzymanie. Raz dała 150 zł, gdy pracowała dorywczo z dziećmi chorującymi na ADHD. Według wnioskodawczyni Joanna kocha córkę, nie zapewnia jej jednak stabilizacji i bezpieczeństwa".
"Joanna przed pięciu laty przeszła leczenie z uwagi na używanie różnego rodzaju narkotyków. Obecnie według wiedzy jej matki w jej miejscu zamieszkania zbiera się złe towarzystwo biorące narkotyki i pijące alkohol".
"Ponadto Katarzyna (...) obawia się złego wpływu przyjaciółki Joanny (związek homoseksualny) na małoletnią".
JoannaJoannę, matkę Gabrysi, kuratorka odwiedziła dwa tygodnie później.
"W środowisku jest postrzegana pozytywnie. Nie zauważono, aby w jej mieszkaniu dochodziło do głośnych imprez alkoholowych, nie spotyka się tam towarzystwo o ujemnej opinii społecznej. W mieszkaniu nie dochodziło do głośnych awantur, nie było interwencji policji" - zanotowała w sprawozdaniu.
- Złe towarzystwo to jest dla mojej matki moja partnerka - mówi Joanna.
Ma delikatną, dziewczęcą twarz. Studiuje zaocznie na III roku psychologii klinicznej na prywatnej uczelni we Wrocławiu oraz w studium animatorów kultury. Mieszka z Magdą. Są parą od trzech lat.
- Moja matka wiele razy mówiła mi: "Wyjdź za mąż, to oddam ci dziecko" - opowiada. - Oskarża nas teraz, że uprawiamy seks przy dziecku. Wymyśliła, że molestujemy Gabrysię!
Według niej matka jest samotna i przywiązała się do Gabrysi jak do swojego dziecka.