- Cieszę się, że przyszedł szczupły brunet, a nie opasły blondyn.
Ma pan coś przeciw blondynom? Rzeczywiście minister Ziobro blondynem nie jest.
- Ja popieram Ziobrę za jego akcje, to fajny gość, prawdziwy szeryf.
Ale ta piosenka "Wystarczą cztery Ziobra i Polska będzie dobra" to żart?
- Kaczyńscy i Ziobro to ludzie, co nie mają bogactw i nie są uwikłani w żadne układy. Powiedzieli, że będą złodziei niszczyć, i niszczą.
Zadzwoniła raz królowa angielska, żebym do niej przyjechał na dwór, bo to jest prawdziwy dwór, ale powiedziałem: "Królowo, muszę zostać tutaj, ponieważ buduję IV Rzeczpospolitą".
Dobrze się pan czuje?
- Nie za bardzo. Boleję, że ten rząd się kończy, bo tylko Kaczyńscy chcieli brudy prać.
A jak się pan czuł w Opolu, kiedy pan zaśpiewał te "Cztery Ziobra", a tam zero aplauzu.
- Kiepsko, kiepsko... Najzimniejsze Opole w historii. Ale to zrobiły media. Że "Ziobra" - to musi być złe. Że Rydzyk - to trzeba gwizdać. Konferansjerzy niepotrzebnie powiedzieli: "Andrzej Rosiewicz - ulubiony artysta ojca Rydzyka". Potem dodali: "Jak wystąpił przed Gorbaczowem, to upadło imperium radzieckie. Może jak wystąpi u ojca Rydzyka, to upadnie imperium ojca Rydzyka". Ale nakręceni już nie słuchali, tylko gwizdali. Potem śpiewałem "Czterdzieści lat minęło" - na koncertach ludzie klaszczą, domagają się jeszcze, a tu - nic.
Co panu tak imponuje w PiS?
- Wartości, czystość, którą głoszą, bo Polska ma być oczyszczona z układów. Oni pokazali, że nie są przywiązani do stołków, sami w imię swoich zasad doprowadzili do rozpadu koalicji i do wyborów. Tylko krzyknąć: "Brawo, Kaczory".
Pozbyli się Leppera i Giertycha...
do którego się pan wybierał?
- Chciałem mu zaproponować cykl koncertów w szkołach w całej Polsce: "Andrzej Rosiewicz śpiewa pieśni patriotyczne dla młodzieży". Nie tylko sięga do historii, ale i teraz szuka przykładów wspaniałości Polaków, jak Adam Małysz, Jerzy Dudek czy Otylia Jędrzejczak.
I podobał się panu ten minister edukacji?
- Klaszczę Giertychowi wielkie brawa za lekcje patriotyzmu w mundurkach. Bo młodzież wystawiona na ataki internacjonalistyczne i liberalne nie ma wychowania tradycyjnego: szacunku do rodziców, do nauczycieli, miłości do ojczyzny polegającej na tym, że słyszeliśmy o wyczynach naszych bohaterów Polaków.
A nie lepiej robić lekcje tolerancji?
- Powiem tak: wychodzę na scenę i śpiewam wiązankę 13 pięknych piosenek, które śpiewali nasi kochani rodzice: "Biało-czerwona znów płynie nad nami", "Rozszumiały się wierzby płaczące"... Młodzież stoi i słowa nie zna. Wstyd.
Źródło: Duży Format