Dlaczego ten kościół jest tak wielki?
Barbara Bielecka: Bo jest znakiem mojej niezgody na małość oraz bylejakość.
Architektka przyjmuje nas w ogromnym salonie swej 600-metrowej rezydencji, którą wybudowała sobie „przy okazji” stawiania licheńskiej bazyliki. Ulokowana między główną ulicą wsi a świątynią licheńska rezydencja pani Barbary ma kilkanaście pokoi, kilka garaży oraz dziedziniec z ogrodem i oczkiem wodnym.
Od strony wioski dobudowany jest sklep z dewocjonaliami, od strony kościoła - prywatne muzeum budowy bazyliki z głównym eksponatem - makietą świątyni w skali 1:100. Projektantka ma jeszcze dom w Gdyni. Tam spędza większość czasu. Kawę podaje mąż jej siostrzenicy, który też ma tu swój pokój. Na co dzień wozi architektkę między Gdynią a Licheniem. Siadamy przy kominku, wokół XVII- i XIX-wieczne ikony, alabastrowe konie, miniatury egipskich pylonów, miedziane kaczki naturalnych rozmiarów, żyrafy i nosorożce z egzotycznego drewna. Z okna widać lśniącą złotem i srebrem kościelną iglicę: 141,5 metra (Bazylika św. Piotra ma 133).
Wieża wygląda jak powiększenie szopki krakowskiej.
- Tak ma wyglądać. To wieża maryjna, wieża idealna. Ma trochę z jasnogórskiej, trochę z mariackiej, a trochę z katedry na Wawelu.
Tu prawie wszystkie elementy są z czegoś zaczerpnięte. Jedne kolumny wzięła Pani ze starożytnej Grecji...
- ...ale w kapitelach mają liście dębu zamiast akantu. A inne ze świątyń egipskich, tylko że zamiast liści palmowych i papirusowych kazałam wyrzeźbić paprocie.
W prezbiterium widzieliśmy kolumnady zwieńczone malwami, kwiatami mleczu, makami... Nawet w poręczach schodów dała Pani słoneczniki. I wszędzie te kłosy zboża. Plus złoto, jak najwięcej złota. Co to za styl, Pani Barbaro? Wiejski barok?
- Proszę nie używać takich określeń.
Eklektyzm?
- Tego słowa też bardzo nie lubię. To, co widzicie, to jest nowy styl, styl restytucji...
Nie słyszeliśmy o takim.
- Jak chcecie zrozumieć, o co chodzi, to trzeba zacząć od początku... Bo gdy wybuchła "Solidarność", zaczęliśmy się zastanawiać, jak architekci, malarze, rzeźbiarze, urbaniści mogliby odpowiedzieć na to, czego dokonali robotnicy. Jak dorównać? Jak zamanifestować polskość? Na czym powinno polegać pojęcie polskości? Polskości w sztuce. Po "Solidarności" już przestał wystarczać byt pozbawiony formy. Blok. Przestało wystarczać "pracować, żeby jeść". Budować, żeby produkować, albo spać. Pomyśleliśmy: "Czas już przywrócić sztuce należne jej miejsce w życiu Polski". Czas na restytucję polskiego państwa, polskiej architektury, polskiego malarstwa. Postawiliśmy to sobie jako zadanie na nowe millennium.
My, czyli kto?
- Artyści, architekci, malarze, rzeźbiarze z Gdańska. Członkowie i sympatycy "Solidarności", księża. Ci wszyscy, którzy uznali, że już nie wystarczają nam kolejne kościoły wyglądające jak dworce lotnicze. I że na nadejście drugiego tysiąclecia nie starczy gdzieś wielki zegar postawić czy most zbudować. Że potrzebne jest dzieło na miarę ogromu duchowego naszego narodu!
I ta świątynia jest takim dziełem?
- Ten kościół jest pierwszym przejawem czysto polskiej architektury od czasów budowy Trasy W-Z! Tak. Proszę się nie dziwić. Trasa W-Z to piękna, prawdziwie polska koncepcja przestrzenna. Po wojnie powstawały w Polsce rzeczy wielkie. MDM, Dom Rybaka, odbudowa Zamku Królewskiego... Dopiero potem się wszystko załamało: przyszedł Gomułka, oszczędność, bloczki, klitki, wszystko szybko, szybko, byle jakie. I dopiero dziś my tym kościołem pokazujemy niedowiarkom: jesteśmy spójni i jesteśmy skuteczni. Znowu potrafimy. Wiecie, że tutaj przyjeżdżają często ludzie z Francji, z Niemiec i mówią: "Niemożliwe, że to w Polsce powstało". A jednak powstało.
Pani Barbara pokazuje nam rycinę.
O, jak się okrąg wyrysuje na mapie kraju, to środek jest w Licheniu. Nie byłoby wolnej Polski bez Lichenia i nie byłoby Lichenia bez wolnej Polski. Zresztą od kiedy zaczęła się budowa, Polska się poczęła dźwigać. Budując tę świątynię w centrum Europy, wróciliśmy do Europy. I dzięki tej świątyni będziemy w Europie przewodzić.
Źródło: Duży Format