http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wilhelm Sasnal. Dzisiaj omijam zawiść

Donata Subbotko
2012-02-12, ostatnia aktualizacja 2012-02-13 13:27

Wilhelm Sasnal w Mościcach przy swojej rzeźbie ''28.03.83''
Wilhelm Sasnal w Mościcach przy swojej rzeźbie ''28.03.83''
Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta

Mam się czuć winny tylko dlatego, że jestem Polakiem? I co to znaczy być Polakiem? - malarz Wilhelm Sasnal opowiada o filmie ''Z daleka widok jest piękny''

Wilhelm Sasnal, ''Las'', 2002, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, ''Las'', 2002, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, ''Kacper'', 2009, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, ''Kacper'', 2009, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, ''Kacper i Anka'', 2009, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, ''Kacper i Anka'', 2009, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, ''Babia Góra'', 2004, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, ''Babia Góra'', 2004, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, Bez tytułu (''Maus 3''), 2001, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, Bez tytułu (''Maus 3''), 2001, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, kadr z filmu ''Z daleka widok jest piękny''
Fot. Fundacja Nowe Horyzonty
Wilhelm Sasnal, kadr z filmu ''Z daleka widok jest piękny''
Wilhelm Sasnal, ''Partyzanci'', 2005, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, ''Partyzanci'', 2005, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, Bez tytułu, 2010, linoryt
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, Bez tytułu, 2010, linoryt
Wilhelm Sasnal, ''Shoah (Tłumaczka)'', 2003, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, ''Shoah (Tłumaczka)'', 2003, olej na płótnie
Wilhelm Sasnal, Bez tytułu (''Maus 5''), 2001, olej na płótnie
Fot. Dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Galerii Foksal
Wilhelm Sasnal, Bez tytułu (''Maus 5''), 2001, olej na płótnie
SERWISY
Czy Polacy to świnie?

- No tak, w ''Mausie'' Arta Spiegelmana Polacy są świniami Ci, którzy mordowali, wydawali czy szabrowali podczas wojny, byli świniami albo zbrodniarzami. Ale świnia budzi też sympatię, współczucie. Mnie się gdzieś podoba ta postać świni. Bo świnia nie jest tylko świnią.



Wojciech Orliński o komiksie ''Maus'' Arta Spiegelmana.



W filmie ''Z daleka widok jest piękny'', który nakręciłeś ze swoją żoną Anką, ludzie są jak zwierzęta. Ogląda się go jak egzystencjalny film przyrodniczy, dzieje się na polskiej wsi, niemal bez słów

- Ten film nie jest tylko o Polakach, tak samo jak nie jest o wsi jako takiej. Wierzę, że jest na tyle daleki od dokumentu - grają w nim aktorzy - że można odczytać go jako uniwersalną opowieść. Zawsze intrygowała nas przestrzeń między Krakowem a Tarnowem, boczna droga, którą jeździmy, gdzie ciągną się zabudowania wtopione w krajobraz. Pojechaliśmy tam kiedyś bliżej. Zobaczyliśmy chaos i ludzi, którzy świetnie się w tym chaosie odnajdują, żyją z recyklingu w dużej mierze, odpady, które zdobywają, wykorzystują, przerabiają. Uderzyło nas, że żyją tak wgryzieni w ziemię, są częścią przyrody, jej naturalnego cyklu. I postanowiliśmy nakręcić film, w którym pokażemy takie podstawowe życie, ale nie oceniając go. Zależało nam, żeby pokazać ciemną stronę naszej natury. Sam nie wiem, czy to zło, czy po prostu tacy jesteśmy.



Ludzkie są tu psy, ludzki jest krzyk chorej psychicznie matki, jak wyrzut sumienia.

- Ta scena jest dla mnie ważna, krzyk tej starej kobiety jest jak bicie serca, jak oddech. W filmie odwołujemy się do pewnych pierwotnych instynktów, do chciwości, do pojęcia wilczego gardła, które jest mocno atawistycznym odruchem. Tak naprawdę ludzie nie różnią się tu od zwierząt.

Zwierzęta są szlachetniejsze, niewinne.

- No właśnie, czyste. Z drugiej strony mnie się podoba ta bliskość natury. Nie chodzi mi o żaden hipisizm czy New Age, tylko że ta natura jest w nas, ludziach, obecna. Ziemia, pory roku... Nie chcę roztaczać idyllicznych wizji, ale mnie to interesuje - błoto, robaki, radzenie sobie z brudem, a przy tym taki samizdat, samowystarczalność. W filmie jest to oczywiście przerysowane na potrzeby opowieści.

Nakręciliście go z dezynwolturą, w pewnym momencie bohater - który postanawia odejść z tej społeczności, zniknąć - patrzy wprost do kamery. To może też znaczyć: ''Na co patrzycie? Na samych siebie patrzycie''.

- Bo czy aż tak się różnimy? Muszę przyznać z żalem, że coraz trudniej jest mi znaleźć film współczesny, który mnie zainteresuje. Zdarza mi się, że idę do kina, zaczyna się projekcja i nie mogę tego oglądać, wychodzę i idę do sali obok na drugi film, ale ten też mnie nie interesuje. Nie chcę, żeby mi ktoś opowiadał jakąś historię, tylko szukam kawałka prawdziwego kina, zabawy formą, jakiejś odwagi, dezynwoltury właśnie. Myślę, że wiele filmów jest popsutych przez to, że są obłożone wskazówkami producenta czy ludzi z zewnątrz. No przecież jeśli ileś osób mówi, jaki ten film ma być - to musi go to zabić, nie ma siły. Mnie się wydaje, że film powinien być samolubnym, egoistycznym gestem. Nie wszystkie tytuły Godarda do mnie przemawiają, ale przynajmniej widać, że ten facet robił filmy dla siebie, i to mnie porusza. Jeśli film, nawet nieudany, ma w sobie jakąś brawurę, ryzyko, to ja w to wchodzę. Dlatego zdecydowaliśmy z Anką, że nasz będziemy produkować sami, za własne pieniądze, partycypuje w nim tylko galeria ze Stanów, z którą współpracuję. Ten film jest nasz, nie ma w nim cudzych rozwiązań.

Odczytywany może być jako uniwersalna przypowieść o gatunku ludzkim, ale także jako film o Żydach bez Żydów. Jest tu szabrownictwo, podpalanie domu, rzeka, o której wiemy, że w czasie wojny pływały w niej trupy - ''ale to nie Polaki byli'', jak mówi jeden z chłopów.

- Bo gdy patrzyliśmy na ten świat, przypomniały nam się też historie o szabrowaniu, wypełnianiu pustki po sąsiadach. Chcieliśmy, aby ten film był parabolą, odnosił się do historii Polski. Historii, której długo nie znaliśmy. Mnie uczono w szkole, że jestem częścią społeczności, która zawsze była ofiarą. Okazuje się, że nie do końca. Kręcąc film, nazywaliśmy to z Anką po imieniu, ale tylko między sobą, z aktorami się tym nie dzieliliśmy. Słowa Holocaust, Żydzi nie padały na planie.

Ale na ekranie grasuje ta ''banda dzika banda cięta / skurwysyny i zwierzęta'', jak śpiewała twoja ulubiona Siekiera.

- Dlaczego w pewnym momencie zaczynamy szabrować? Przychodzi taki moment, kiedy utylitaryzm przestaje być ważny, rozpędzeni przekraczamy granicę. To chciwość, ale i czysty destroy, chęć, żeby wszystko rozpieprzyć. Myślę, że złość jest jednak ważnym motorem działania, niezgoda.

Tobie bliska.

- Tak, bo ja w to wierzę. Złe rzeczy mnie irytują, dają energię, przerabiam je kreatywnie, głównie malując. Widzę jakiś obrazek, znajduję zdjęcie, a później łapię się na refleksji, że tak naprawdę wybrałem to, bo coś mnie wkurza w tym świecie, a ten obrazek to oddaje. Mieliśmy nadzieję, że dla widza, który śledził dyskusję np. wokół książek Grossa, przekaz historyczny filmu stanie się czytelny, ale że będzie go można odczytać także na kilku innych poziomach. Nie chciałem dosłowności, bo uświadomiłem sobie ostatnio - jako ten, który już kiedyś tę kwestię przeszłości polsko-żydowskiej eksploatował w malowaniu - że to się teraz stało w sztuce takim ''modnym'' tematem, bardziej estetycznym niż etycznym. We mnie to budzi podejrzenia, pachnie sprytem. Oczywiście, Holocaust to temat nie do wyczerpania, graniczne doświadczenie w dziejach ludzkości, jednak kiedy oglądam kolejny spektakl o Żydach albo gejach, to nie bardzo mogę uwierzyć w szczerość intencji. Moje pokolenie - a ja się czuję dzieckiem ''Wyborczej'' - od dawna mocno reagowało na pewne zdarzenia historyczne i obecne, także żeby podkreślić swoją przynależność i poprawność. Dziś mam dużo podejrzliwości wobec tych, którzy się do tego przyłączają.

Źródło: Duży Format
  • 14
  • 5
  • 2
  • 12
  • 11
  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':