http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Atrakcyjny pan władza

Marek Górlikowski
2012-02-05, ostatnia aktualizacja 2012-02-02 17:39

Obchody Święta Policji w Warszawie
Obchody Święta Policji w Warszawie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Obciach to stanie na ochronie w Biedronie, a nie bycie gliniarzem

Coraz więcej osób chce pracować w policji. Na zdj. obchody Święta Policji w Białymstoku
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Coraz więcej osób chce pracować w policji. Na zdj. obchody Święta Policji w...
Pierwsi pod drzwiami Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku ustawiają się we wtorek wieczorem. O 22 z Redy przyjeżdża Karol. Już trzeci raz chce złożyć podanie o pracę.

- Myślałem, że będę pierwszy w kolejce, a jestem dziewiąty. Dwa tygodnie temu stałem pięć godzin, ale skończyli przyjmować podania, zanim doszedłem do drzwi. Tydzień temu siedem godzin i byłem już w środku. Niestety, zabrakło mi głupiej pieczątki w książeczce wojskowej.

Czy marzył, by zostać policjantem?

- Chłopie, daj mi 2 czy 2,5 tysiąca złotych na start, to jest moje marzenie. Gdybym miał taką kasę, tobym przecież tu nie szedł. Mam magistra geografii, podyplomowe transport i logistyka, znam języki obce. I nic. Różne były powody odmowy pracy, ostatnio, że nie mam doświadczenia. Ale ja mam już 27 lat, nie mogę pracować jako stażysta bez pewności, że mnie przyjmą. W Anglii pracowałem kilka sezonów. Możesz oczywiście pracować jako np. magazynier w jednej, drugiej firmie, ale ile? Pół roku, rok, ale dalej już cię szlag trafia, bo nie ma możliwości rozwoju.

W jakim wydziale chce pracować?

- Szczerze, lata mi to. Chciałbym mieć w końcu spokojną przyszłość i wyprowadzić się od rodziców.

O godzinie 23 przed budynkiem policji przy Okopowej czeka już 26 osób. Grube kurtki, torby z termosami i kanapkami, niektórzy przynieśli krzesła i koce, bo w nocy ma być mróz. Nie ma się nawet gdzie schować przed wiatrem. Oby nie padało.

Koło 1 w nocy stworzono listę stojących, bo w poprzednie środy wpychały się do kolejki osoby z zewnątrz.

- Ktoś stał, a rano przychodził jakiś kolega kolegi, czasem wpuszczali przed siebie nawet trzy osoby. Chcą pracować w policji, a na dzień dobry oszukują. Dlatego jest lista. Pierwsza przymiarka do pilnowania porządku - śmieje się Krzysztof, który już drugi raz stoi w kolejce.

O 2 w nocy na liście jest 46 nazwisk, z każdą godziną dochodzą nowi. Najwięcej od 6 rano. Do otwarcia drzwi do wydziału kadr pozostały dwie godziny. Przyjeżdżają wozy transmisyjne TVN-u i Polsatu. Policjanci z biura prasowego poprawiają mundury i fryzury. Niebawem udzielą wywiadów na tle kolejki. Powiedzą, że nawet ci, którzy wytrzymali 11 nocnych godzin w kolejce i w dokumentach będą mieli wszystko w porządku, mogą nie dostać pracy.

- Po złożeniu dokumentów kandydat jedzie na testy z wiedzy ogólnej oraz testy sprawnościowe, które odbywają się w Szkole Policji w Słupsku. Jak je zaliczy, podchodzi do testu psychologicznego, a potem musi przejść badania lekarskie. Zdrowy kandydat pójdzie do szkoły policyjnej, gdzie musi zdać dalsze testy sprawnościowe i egzaminy - mówi sierżant Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

W trakcie szkolenia kursant zarabia około 1200 zł na rękę, a po kursie pierwsza pensja młodego policjanta to około 1800 zł na rękę. Oficerem może zostać tylko funkcjonariusz z wyższym wykształceniem, ale na początku wykształcenie nie ma wpływu na stopień, każdy zaczyna od stopnia posterunkowego.

Nie przyjmują tylko skazanych

- Ej, tu jest kolejka, wypierdalaj, nie widziałem cię tu w nocy - krzyczy chłopak w kierunku ładnej blondynki, które próbuje się wepchnąć z przodu kolejki.

Punkt ósma otwierają się wreszcie drzwi do wydziału kadr.

Nerwy puszczają, z 500 osób, jakie stały w ostatnie dwie środy z dokumentami, prawie 350 odeszło z niczym. Trzy policjantki w środku budynku są w stanie przyjąć dziennie około 150 poprawnie wypełnionych podań.

- Nie przyjmują tylko skazanych. Wszystkie mandaty z ostatnich dziesięciu lat za picie czy prędkość trzeba wpisać, ale i tak przyjmą, a koleżanka wprowadziła mnie w błąd, że jak jest mandat, to już nie mam szans - mówi Basia, która przyjechała z Tczewa.

Obok jakaś dziewczyna pisze zgrabiałymi z zimna rękoma życiorys. - Wiedziałam, że ma być margines z lewej strony, na 2,5 cm, ale myślałam, że CV drukowane wystarczy, a oni chcą, żeby długopisem pisać. Nie wiem, po co, może grafolog będzie to sprawdzał - śmieje się.

Po dziewiątej przez kolejkę jak impuls przechodzi wiadomość, że dziś też przyjmą tylko 140 podań. Ile w sumie jest wolnych etatów w komendzie, nie wiadomo, nawet oficjalnie gdańska policja nie chce tego powiedzieć.

Druga połowa kolejki rezygnuje.

Źródło: Duży Format
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 44 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':