W tym roku czekają nas w Europie dwie ważne dla świata sztuki imprezy. Obie - tak się przypadkiem składa - odbywają się w Niemczech. 27 kwietnia zostanie otwarte 7. Biennale w Berlinie. A 9 czerwca należy być na otwarciu Documenta 13 w Kassel.
Obie imprezy są cykliczne, berlińska należy do świeżej tradycji, bo odbywa się od 1998 r. i przyciąga głównie młodych widzów, artystów, kuratorów. Już dzisiaj o Biennale w Berlinie dużo się mówi, jego kuratorem został polski artysta, przedstawiciel nurtu "sztuki krytycznej" Artur Żmijewski.
Documenta to wystawa z o wiele dłuższą historią, odbywa się w stolicy Hesji raz na pięć lat. Po raz pierwszy została zorganizowana w 1955 r., a jej rolą było wprowadzenie sztuki najnowszej jako odtrutki na antynowoczesną politykę kulturalną prowadzoną tam do II wojny przez nazistów. W tym roku autorką wystawy będzie Carolyn Christov-Bakargiev, amerykańska kuratorka pochodzenia włosko-bułgarskiego. Nie odkryła jeszcze do końca kart, świat sztuki czeka w napięciu na listę zaproszonych artystów. Wiadomo na razie tyle, że wystawa będzie miała niezwykle szeroki, globalny zasięg, że weźmie w niej udział około stu artystów i artystek z 50 krajów, a większość prac będzie projektami wykonanymi na miejscu. Kassel ma po temu warunki - wspaniałe muzea i galerie oraz założone w XVIII wieku rozległe ogrody. Właśnie tam już dzisiaj, a więc wiele miesięcy przed otwarciem wystawy, publiczność może zobaczyć niektóre projekty. Jest to m.in. rzeźba włoskiego artysty z nurtu Arte Povera Giuseppe Penonego, przedstawiająca drzewo, między konarami którego utkwił spory kamień.
Bakargiev zapowiada wiele ekscytujących wydarzeń, m.in. akcję sadzenia jabłoni w miejskim parku z artystą Jimmiem Durhamem i równoległą do Kassel wystawę w Kabulu w Afganistanie, też pod patronatem Documenta. Tytuł całości to "Collapse and Recovery", a jej motto brzmi: "Taniec był frenetyczny, witalny, grzechotliwy, dźwięczący, turlany, powykręcany i trwał bardzo długo".
W Berlinie trudno będzie raczej liczyć na taniec i zabawę. Spodziewać się można za to politycznej, zaangażowanej, skoncentrowanej na aktualnych konfliktach społecznych imprezy. W listopadzie polski artysta ogłosił decyzję zaproszenia do zespołu kuratorskiego rosyjskiego kolektywu Voina. Kiedy jego przedstawiciele znaleźli się w areszcie w czasie ostatnich zamieszek w Rosji, wiadomość ta od razu znalazła się na stronie internetowej berlińskiej imprezy. Można tam także śledzić protesty przeciw karze śmierci na Białorusi i przyłączyć się do Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce założonego przez Yael Bartanę. Podobnie jak Documenta 13 w Kassel 7. Biennale w Berlinie także już działa, organizuje spotkania, wydaje manifesty. Artur Żmijewski już rok temu złamał kod zachowania się kuratora "wielkiej i prestiżowej" międzynarodowej imprezy. Ogłosił "open call", czyli otwarte wezwanie dla artystów. Każdy mógł zgłosić na wystawę swoją
pracę, musiał tylko przysłać krótkie uzasadnienie. Było kilka tysięcy zgłoszeń.
W Polsce wydarzeniem, na które czeka szeroka publiczność, będzie na pewno ponowne otwarcie Muzeum Narodowego w
Warszawie 17 maja, po wielomiesięcznym remoncie. Okazją jest jubileusz 150-lecia tej instytucji. Dyrektorka Muzeum Agnieszka Morawińska zapowiada nowy układ kolekcji stałych, łatwiejszy dostęp do budynku poprzez przebudowę dziedzińców, więcej kawiarni i przestrzeni dla widzów i w końcu nową identyfikację wizualną i logo. Sezon w Muzeum rozpocznie się od wystawy "Wywyższeni" o symbolice władzy w sztuce dawnej i współczesnej.