To będzie rok weteranów, chociaż pierwsze tygodnie 2012 roku upłyną pod znakiem debiutantki. 27 stycznia ukaże się pierwszy album Lany Del Ray. To bezwarunkowo najbardziej kontrowersyjna postać ostatnich miesięcy. Dziewczyna o olśniewającej urodzie i zniewalającym głosie, która narobiła sporo szumu w internecie piosenką "Video Games" oraz towarzyszącym jej teledyskiem. Numer robi wrażenie, ale na jego autorkę posypała się lawina oskarżeń o brak autentyzmu. Lana to tak naprawdę Elizabeth Grant - już raz pod prawdziwym nazwiskiem próbowała zaistnieć. Czy tym razem jest tylko sprytną kreacją działu marketingu wielkiego koncernu płytowego, czy materiałem na gwiazdę z krwi i kości? Będzie miała okazję przekonać wątpiących materiałem z "Born To Die".
Coś do udowodnienia ma też Nicki Minaj. Urodzona na Trynidadzie, a od piątego roku życia mieszkająca w Stanach raperka w mediach pojawia się równie często ze względu na oryginalne stroje i zwariowane fryzury, co swoje muzyczne produkcje. Być może zmieni to jej drugi, zapowiadany na początek lutego album "Pink Friday: Roman Reloaded". W lutym przypomną o sobie także inni niedawni debiutanci - Die Antwoord z Południowej Afryki. Ich pierwszy album "$O$" zostawił mieszane uczucia - okrzyknięci z początku hiphopową sensacją, z czasem zaczęli być uważani bardziej za żart niż zespół serio. Takie wrażenie zostawił choćby ich występ na festiwalu Open'er. Czy zmienią to płytą "Ten$ion"?
Ale rok należeć będzie do wykonawców o ustalonej pozycji. Jeszcze w styczniu ukaże się nowy album Chrisa Issaka. Tym razem amerykański wokalista i aktor znany z wielkiego przeboju "Wicked Games" wraca do początków
rock'n'rolla i na płycie "Beyond The Sun" przypomina
piosenki artystów nagrywających ponad pół wieku temu dla kultowej wytwórni Sun Records. 6 lutego nowy album wydają weterani synthpopu Pet Shop Boys. Na ten sam termin kolejną płytę zapowiada francuski duet Air. "Le voyage dans la Lune" to w jego dyskografii projekt nietypowy - materiał, do którego pretekstem stała się ścieżka dźwiękowa napisana przez Francuzów do odnalezionej niedawno, pokolorowanej wersji słynnego filmu Georges'a Meliesa z 1902 roku "Podróż na księżyc".
Rok zapowiada się szczególnie interesująco dla zwolenników rozmaitych odmian ciężkiego gitarowego grania. W studiu siedzą właśnie weterani hard rocka z Aerosmith - ich nowa płyta ma ostatecznie rozwiać krążące od pewnego czasu plotki o rozpadzie kapeli. Takich problemów nie mają Lemmy Kilmister i jego Motörhead. Wydali płytę w ubiegłym roku, a już szykują kolejny materiał. Po trwających prawie dwie dekady perturbacjach do normalnego rytmu pracy wracają też najwyraźniej Guns N'Roses. Legenda końca lat 80. zapowiada nowe wydawnictwo na 2012 roku. Solo pracuje dawny gitarzysta tej grupy Slash. On także chce wydać album w tym roku. Podobnie jak giganci thrash metalu Metallica i Slayer. Powody do radości powinni mieć zwolennicy grunge'u. Nowe płyty zapowiadają zarówno reaktywowane niedawno
Soundgarden, jak i Alice In Chains, które od kilku lat występuje z nowym wokalistą Williamem DuVallem. Przypomną się także reprezentanci różnych odmian alternatywnego metalu - od Fear Factory, przez Tool po Corrosion Of Conformity i spokrewnioną z nim przez personalne alianse metalową supergrupę Down. Po latach razem zeszli się muzycy symbolu stoner rocka grupy
Kyuss. Zespół nagrywa nową płytę w prawie oryginalnym składzie. Prawie, bo jego dawny gitarzysta Josh Homme siedzi w studiu ze swoją obecną kapelą
Queens Of The Stone Age.
Świeże wydawnictwa zapowiadają reprezentanci punkowej sceny kalifornijskiej - weterani z Bad Religion oraz zespoły, które zaistniały w latach 90.: Green Day, Offstring i Rancid. W studiu nad nowymi materiałami pracują również inne gwiazdy ostatniej dekady XX wieku: Garbage oraz Robbie Williams, który po krótkim flircie z reaktywowanym Take That znów pracuje na własne konto. Pozycję nadszarpniętą ostatnio nieudanymi płytami i sensacjami z życia prywatnego omawianymi wnikliwie przez brukowce nowym albumem spróbuje ratować Christina Aguilera. Z największym zainteresowaniem świat muzyki pop będzie jednak wyglądał bez wątpienia najnowszego dzieła Madonny. Zapowiadany na rok 2012 album pokaże, czy wokalistka wciąż jest w stanie rywalizować z nowym pokoleniem artystek pokroju Lady Gagi.
Wśród zapowiedzi zaskakująco mało jest informacji o gwiazdach ostatniej dekady. Wia-
domo już, że nowy materiał zapowiada zespół Keane, trzecią płytę w roku 2012 chcą wydać muzycy MGMT, nad kolejnym zestawem piosenek - mimo doniesień o kłótniach i wzajemnych animozjach - pracują nowojorczycy z
The Strokes. I tyle. Po paru świetnych sezonach nową muzykę złapała zadyszka. Ale nie tylko dlatego w mediach znacznie więcej jest newsów o planach nagraniowych artystów znanych i nagrywających od dawna. Młodzież nie kapituluje. Tyle że nie wierzy już w wielkie firmy płytowe. Nie atakuje mainstreamowych mediów i list przebojów. Zamiast tego rozsiadła się po muzycznych niszach i przypomina o swojej twórczości nie w katalogach zapowiedzi fonograficznych gigantów, lecz na blogach i portalach społecznościowych.