http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Europosłowie PiS: w Polsce wolność słowa ograniczana

knysz
2011-07-06, ostatnia aktualizacja 2011-07-06 16:44

Ziobro i Kurski apelują do PE, by pilnie i stanowczo zajął się "ograniczaniem wolności słowa w Polsce". Powód: dziennikarze znani z przychylności wobec PiS potracili programy w mediach publicznych, gdy PiS stracił władzę w tych mediach

Jacek Kurski
Fot. Przemysław Skrzydło / AG
Jacek Kurski
PiS-owscy europosłowie - Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Mirosław Piotrowski, Janusz Wojciechowski i Tadeusz Cymański - wysłali właśnie w tej sprawie dwa listy. Do Guya Verhofstadta, szefa Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy oraz Martina Schulza, przewodniczącego Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim. Do obu apelują, by "masowe zwalnianie z pracy dziennikarzy z powodu ich poglądów" stało się tematem na forum dyskusji na forum Parlamentu Europejskiego.

Przywołują przykład Węgier, w czasie ich prezydencji została uchwalona restrykcyjna ustawa medialna (rząd Viktora Orbána chciał kontrolować i szykanować media za pomocą kar finansowych nakładanych przez radę ds. mediów, w której zasiadają ludzie lojalni wobec władzy). Powstała w tej sprawie rezolucja.

"W Polsce w ciągu ostatnich miesięcy doszło do wydarzeń, godzących w niezależność środowiska dziennikarskiego, prawo do wyrażania opinii i wolność słowa, niemających precedensu w krajach Unii Europejskiej. Dochodzi do usuwania z oferty mediów publicznych wszystkich programów i autorów reprezentujących punkt widzenia odmienny od rządzącej obecnie koalicji. W ten sposób opinie około 30 proc. aktywnych politycznie obywateli naszego kraju zostały wyeliminowane z debaty publicznej w mediach w ramach programów informacyjnych i publicystycznych. Ubolewamy, że do tej pory żadna z instytucji europejskich nie pochyliła się nad tym problemem, mimo że na Węgrzech, w przeciwieństwie do Polski, dziennikarze nie byli masowo usuwani z pracy z powodu poglądów" - piszą europosłowie.

I przedstawiają listę dziennikarzy zwolnionych z pracy "wyłącznie na tle politycznym":

(odwołanie Jacka Sobali, dyrektora Programu III Polskiego Radia;

(zdjęcie z anteny Programu III Polskiego Radia programów prowadzonych przez publicystów Joannę Lichocką, Tomasza Sakiewicza i Rafała Ziemkiewicza;

(zdjęcie z anteny TVP 2 programu Jana Pospieszalskiego pt. "Warto rozmawiać";

•  zwolnienie z pracy Anity Gargas, a następnie zdjęcie z anteny TVP 1 jej autorskiego programu śledczego pt. „Misja specjalna”;

(zdjęcie z anteny programu TVP 1 pt. "Wojna światów" Grzegorza Górnego i Tomasza Terlikowskiego;

(zdjęcie z anteny TVP 1 programu Bronisława Wildsteina pt. "Bronisław Wildstein przedstawia";

(zdjęcie z anteny TVP Info programu Rafała Ziemkiewcza pt. "Antysalon";

(zdjęcie z anteny TVP 2 programu Wojciecha Cejrowskiego pt. "Boso przez świat";

(zwolnienie z pracy Jacka Karnowskiego, szefa serwisu informacyjnego TVP 1 pt. "Wiadomości";

(zwolnienie z pracy Joanny Lichockiej, prowadzącej program publicystyczny "Polityka przy kawie";

(odwołanie Wojciecha Reszczyńskiego z funkcji wiceszefa Informacyjnej Agencji Radiowej;

(zdjęcie z anteny TVP 1 programu Tomasza Sakiewicza pt. "Pod prasą".

Dalej autorzy zastrzegają, że "czystki" objęły też wielu innych dziennikarzy, ale o mniej znanych nazwiskach.

Atakują KRRiT za brak reakcji na dyskryminowanie dziennikarzy. Twierdzą nawet, że Krajowa Rada " niejednokrotnie włącza się w działania mające na celu usunięcie niewygodnych publicystów i zdjęcie z anteny prowadzonych przez nich programów" . - Taka postawa niewątpliwie sprzeczna jest z fundamentalnymi w krajach demokratycznych zasadami wolności słowa i niezależności mediów oraz ich kontrolnej funkcji - piszą Ziobro i Kurski.

I apelują, by Parlament Europejski zajął się ograniczaniem wolności słowa w Polsce: "Wszystkie te przykłady są, na tyle poważne, że europejskie gremia, które wykazały się troską o wolność mediów na Węgrzech, winny przyjrzeć się równie bacznie sytuacji dziennikarzy w Polsce. Jeżeli takie działania w obronie niezależności mediów w Polsce nie zostaną podjęte, będzie jasne, że krytyka działań premiera Victora Orbana, która zaowocowała powstaniem projektu rezolucji, była wyłącznie akcją polityczną, podjętą wobec prawicowej partii rządzącej na Węgrzech. Oczekujemy zatem stanowczej reakcji z Państwa strony, która doprowadzi do poprawy sytuacji polskich dziennikarzy, dyskryminowanych ze względu na poglądy".

- Oni żyją w innym świecie niż ja. Nie uznają prezydenta, premiera, rządu, polityki zagranicznej, nawet Państwowej Komisji Wyborczej nie uznają - w ten sposób szef klubu PSL Stanisław Żelichowski odniósł się do listu europosłów PiS. - Media musiałyby być PiS-owskie, by spełniały ich oczekiwania. Jest takie polskie przysłowie, które mówi, że w domu wisielca nie mówi się o sznurku. Po tym, co zrobił PiS z mediami publicznymi, staramy się to uporządkować.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2
  • 2
  • 9
  • 28
  • 146 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    76 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':