http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komorowski: "Mój" rok trudny, ale udany

d, PAP
2011-07-04, ostatnia aktualizacja 2011-07-04 12:15

1. lutego fotografem prezydenta Bronisława Komorowskiego został Wojciech Grzędziński - uznany fotoreporter i laureat wielu konkursów fotograficznych, w tym World Press Photo w roku 2009. Na stronie internetowej prezydenta można już oglądać fotografie będące efektem jego pracy. Zapraszamy do obejrzenia wyboru zdjęć z prezydenckich galerii. Na zdjęciu prezydent Bronisław Komorowski podczas rozdania nagród Buzdygany przyznawanych przez tygodnik ''Polska Zbrojna''. 18 lutego 2011
1. lutego fotografem prezydenta Bronisława Komorowskiego został Wojciech Grzędziński - uznany fotoreporter i laureat wielu konkursów fotograficznych, w tym World Press Photo w roku 2009. Na stronie internetowej prezydenta można już oglądać fotografie będące efektem jego pracy. Zapraszamy do obejrzenia wyboru zdjęć z prezydenckich galerii. Na zdjęciu prezydent Bronisław Komorowski podczas rozdania nagród Buzdygany przyznawanych przez tygodnik ''Polska Zbrojna''. 18 lutego 2011
Fot. Wojciech Grzędziński / prezydent.pl

W poniedziałek - 4 lipca - minął rok od zwycięstwa Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Komorowski ocenia, że był to trudny rok, poprzedzony dramatyczną katastrofą smoleńską, ale też bardzo ciekawy, a kończy się polską prezydencją.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej zginął prezydent Lech Kaczyński. W konsekwencji - zgodnie z konstytucją - obowiązki głowy państwa przejął ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Pierwsza tura przedterminowych wyborów prezydenckich odbyła się 20 czerwca, a druga - 4 lipca. W II turze Komorowski uzyskując 53,01 proc. głosów, pokonał lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego (46,99 proc.).

Prezydent, pytany w poniedziałek przez dziennikarzy w Sejmie o pierwszy rok od zwycięstwa, przyznał, że "najtrudniejszy" był start w okresie dramatu po katastrofie i konieczność podejmowania wszystkich bardzo istotnych decyzji z punktu widzenia stabilizacji państwa. - W moim przekonaniu to się udało - powiedział Komorowski.

„A reszta... rok trudny, ale też bardzo ciekawy. Ten «mój » rok kończy się właśnie prezydencją Polski w Unii Europejskiej i wydaje mi się, że tutaj można wskazać na element najważniejszy, tzn. przynajmniej z mojej strony, ale mam to uzgodnione z premierem, że będziemy starali się pokazać, że prezydencja Polski to dobry sposób na pokazanie dobrego stylu politycznego, nie konfliktu o krzesło czy o samolot, tylko współpracy w sprawach prezentowania polskiego punktu widzenia, polskich interesów, także w ramach prezydencji europejskiej" - podkreślił Komorowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':