http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak to było z Iłem-76

w
2011-07-01, ostatnia aktualizacja 2011-06-30 17:18

Czy Ił-76, który 10 kwietnia 2010 r. próbował lądować przed tupolewem, miał dostarczyć samochody do kolumny prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Tak twierdzi Antoni Macierewicz. Jak było naprawdę?

ZOBACZ TAKŻE
Chodzi o samolot transportowy, którego nieudana próba lądowania poprzedziła katastrofę Tu-154. Podejście transportowca (które niemal zakończyło się tragicznie) obserwowali piloci polskiego Jaka 40 stojącego już na płycie lotniska. Piloci jaka poinformowali o kłopotach iła załogę Tu-154.

Co Ił-76 robił tego dnia na lotnisku? Na to pytanie w styczniu tego roku częściowo odpowiedziała komisja rosyjskiego MAK-u, stwierdzając, że samolot ten był używany do transportu samochodów, które miały obsługiwać delegację. Antoni Macierewicz, przewodniczący PiS-owskiego zespołu badającego katastrofę smoleńską, wysnuł z tego wniosek, że skoro nie udało się wylądować samolotowi wiozącemu samochody dla polskiego prezydenta, powinien zostać o tym natychmiast powiadomiony BOR. A - według Macierewicza - BOR nie miał o tym pojęcia. W środę Macierewicz mówił o tym w kontekście zarzutów pod adresem BOR i strony rosyjskiej.

Naprawdę wszystko wyglądało inaczej. Jak pisaliśmy w poniedziałek, podczas przygotowań do uroczystości w Katyniu strona rosyjska zadeklarowała, że do obsługi polskiego prezydenta będą użyte te same pojazdy i ci sami ochroniarze, którzy trzy dni wcześniej zajmowali się premierem Donaldem Tuskiem. Prezydent Lech Kaczyński miał do dyspozycji pancernego mercedesa klasy S. - Funkcjonariusze ochrony zostali po wizycie premiera w Smoleńsku, podobnie jak samochody z kolumny, które przewoziły premiera i miały przewozić prezydenta - mówi ''Gazecie'' szef BOR gen. Marian Janicki.

Ił-76 miał więc tego dnia przylecieć do Smoleńska nie z samochodami dla prezydenta, ale po to, by po skończonej wizycie zabrać cześć pojazdów używanych w kolumnie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 39 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':