Jurij, obywatel Ukrainy, jest w Polsce od 2006 r. Pracował na budowie, w gospodarstwie rolnym, był kierowcą. Gdy skończyła mu się wiza, został w Polsce na czarno. Przez pięć lat udało mu się uniknąć służb ścigających nielegalnych imigrantów. Ma w Polsce partnerkę, też Ukrainkę, wynajmują mieszkanie. Świetnie mówią po polsku, zarabiają na swoje utrzymanie. Na Ukrainę nie chcą wracać z powodów ekonomicznych. Jedynym cieniem ich pobytu w Polsce jest to, że w każdej chwili grozi im deportacja. Właśnie dla takich ludzi jak Jurij ratunkiem jest abolicja, czyli legalizacja pobytu dla imigrantów na czarno.
Przepisy o abolicji miały się znaleźć w nowej ustawie o cudzoziemcach. Czekają na nią tysiące cudzoziemców przebywających w Polsce bez zezwolenia. Ilu ich jest? Padają różne liczby - od 40 do 400 tys.
Organizacje pozarządowe od lat apelują o jak najszerszą abolicję. - Założenia do ustawy są gotowe i uzgodnione przez członków Rady Ministrów - mówi "Gazecie" Rafał Rogala, szef Urzędu ds. Cudzoziemców. - Rząd nie zdecydował się jednak na skierowanie ustawy do parlamentu, gdyż istniało realne zagrożenie, że Sejm w tej kadencji mógłby nie uchwalić aktu prawnego tak gruntownie zmieniającego prawo o cudzoziemcach.
Projekt przewiduje liczne ułatwienia dla cudzoziemców mieszkających w Polsce. Będą mogli ubiegać się o zezwolenie na pobyt czasowy nie na dwa, ale na trzy lata. Studenci z zagranicy uczący się w Polsce po pierwszym roku dostaną prawo pobytu na dwa lata, a nie tylko na kolejny rok.
Łatwiej będzie z pozwoleniem na pracę - będą przyznawane wraz z pozwoleniem na pobyt, a nie oddzielnie jak dotychczas.
Najważniejsze z punktu widzenia cudzoziemców są jednak przepisy abolicyjne. - Nie podam konkretnej daty, ale chcemy, by weszły w życie jeszcze w tej kadencji - mówi "Gazecie" Ewa Piechota, rzecznik urzędu. By to zrobić, urząd wyjmie z nowej ustawy o cudzoziemcach część o abolicji i zgłosi ją jako oddzielny projekt.
Podstawowym wymogiem, by zostać objętym abolicją, będzie wykazanie nieprzerwanego pobytu w Polsce od co najmniej 20 grudnia 2007 r., przy czym pobyt ten powinien być nielegalny w dniu wejścia ustawy w życie.
W przypadku cudzoziemców, którym odmówiono statusu uchodźcy i orzeczono wydalenie z Polski, wymogiem uzyskania zezwolenia będzie nieprzerwany pobyt od co najmniej 1 stycznia 2010 r. O wydanie takiego zezwolenia będą mogli również wystąpić cudzoziemcy, wobec których 1 stycznia 2010 r. trwało postępowanie o nadanie statusu uchodźcy (wszczęte w związku ze złożeniem kolejnego wniosku w tej sprawie).
Zezwolenie na pobyt czasowy w trybie abolicji będzie udzielane na dwa lata. W tym czasie cudzoziemiec będzie mógł zatrudnić się bez zezwolenia - na podstawie umowy o pracę. Abolicja potrwa pół roku od momentu wejścia w życie ogłaszającej ją ustawy.
- Abolicja spełni swą funkcję jedynie, jeśli będzie maksymalnie szeroka i maksymalnie nagłośniona przez państwo, by informacja dotarła do wszystkich, którzy mogliby z niej skorzystać - mówi "Gazecie" Agnieszka Kunicka, dyrektor Centrum Pomocy Uchodźcom i Repatriantom Polskiej Akcji Humanitarnej.
Urząd ds. Cudzoziemców twierdzi, że projekt takie kryteria spełnia. A wiadomość o abolicji jest prezentem dla cudzoziemców przebywających w Polsce na obchodzony dziś Światowy Dzień Uchodźców.