http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co zrobi PO z raportem Kalisza

Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski
2011-06-16, ostatnia aktualizacja 2011-06-15 20:00

Czy Platforma poprze wniosek o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu?

We wtorek Ryszard Kalisz, szef komisji śledczej badającej śmierć Barbary Blidy, przedstawił posłom projekt jej końcowego raportu. Blida zginęła 25 kwietnia 2007 r., gdy do jej domu z nakazem aresztowania weszła ABW.

Wnioski raportu Kalisza są bardzo mocne. Rekomenduje on postawienie przed Trybunałem Stanu byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz Zbigniewa Ziobry - ministra sprawiedliwości w jego rządzie.

Kaczyńskiego m.in. za to, że - według projektu raportu - bezprawnie organizował nieformalne narady, na których prokuratorzy i funkcjonariusze ABW referowali mu śledztwa. I za uczynienie Ziobry "nadministrem", który stał nad innymi członkami rządu w sprawach śledztw najwyższej wagi. Ziobro natomiast miałby stanąć przed Trybunałem m.in. za okłamanie Sejmu, gdy po śmierci Blidy przedstawiał posłom okoliczności sprawy.

Jednak szef Platformy premier Donald Tusk odniósł się do wniosków projektu raportu z rezerwą. - Ryszard Kalisz zamienił się w krwawego jastrzębia. Coś za blisko jest wyborów, bym uznał ten pomysł za zupełnie wolny od tego kontekstu. Nie jestem fanem obu polityków, ale uważam, że wniosek o Trybunał Stanu powinien być rzeczywiście bardzo dobrze udokumentowany i bardzo poważnie przemyślany - mówił premier po ogłoszeniu projektu raportu.

Kalisz natychmiast wypomniał Tuskowi, że przed laty Platforma (razem z PiS) była gotowa stawiać przed Trybunałem Stanu szefową KRRiT Danutę Waniek za złamanie ustawy medialnej, a teraz mówi, że za państwo PiS-owskie Trybunał Stanu się nie należy. - Premier powinien ugryźć się w język, cierpi na amnezję - komentował w radiu TOK FM. I zaapelował do Tuska, by nie słuchał PR-owców, tylko razem ze specjalistami od prawa karnego uważnie przestudiował jego raport.

Żeby sprawą wniosków o Trybunał Stanu zajęła się sejmowa komisja odpowiedzialności konstytucyjnej, musi się pod nimi podpisać 115 posłów. Do wtorku wydawało się, że to żaden problem, bo PO i SLD razem mają ich ponad 200.

Platforma nieoficjalnie przyznawała, że i premier, i marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna porozumieli się z Kaliszem, i sprawa nabierze tempa jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Podobno był plan, by do wyborów Sejm przegłosował postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu. A sam proces miałby się odbyć po wyborach.

Po wtorkowym komentarzu Tuska ten scenariusz nie jest już taki oczywisty.

Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceszefowa klubu PO, tłumaczy, że premierowi chodzi tylko o dużą ostrożność w stawianiu kogoś przed Trybunałem Stanu. Dodaje, że mało kto już czytał raport Kalisza, więc pytanie o podpisy pod wnioskami o Trybunał Stanu jest przedwczesne.

Michał Stuligrosz (PO), wiceszef komisji odpowiedzialności konstytucyjnej: - Wydaje mi się, że komentarz premiera nie ma umocowania merytorycznego, to był raczej komentarz polityczny. Mnie to, co mówił szef komisji Ryszard Kalisz, przekonuje i sądzę, że znajdziemy 115 podpisów pod wnioskiem. Zwłaszcza że sam wniosek o niczym nie przesądza, to dopiero początek badania sprawy.

Z kolei według ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego postawienie w tej kadencji Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem nie jest możliwe. - Jeżeli wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu będzie miał nadany bieg poparty przez większość trzech piątych posłów, możemy wrócić do niego w następnej kadencji. Tu nie obowiązuje zasada dyskontynuacji - mówił minister w środę w Radiu Zet.

Kwiatkowski skrytykował jednak termin publikacji raportu. - Zawsze uważałem, że komisje śledcze powinny kończyć swoje prace sprawozdaniem. Mimo to jestem zaskoczony. Dlaczego to jest kilka miesięcy przed zakończeniem kadencji, mimo że komisja pracowała przez trzy i pół roku - komentował.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':