W pierwszym kwartale tego roku zakażenie wirusem HIV stwierdzono u blisko 100 osób. W Warszawie tylko w dwóch punktach, w których można zrobić bezpłatne, anonimowe testy, pozytywny wynik miało w tym samym czasie 30 osób, czyli tyle, ile przez cały 2010 rok!
Jak to tłumaczyć? - Ludzie są coraz bardziej świadomi zagrożenia, coraz więcej z nich się bada - mówi Magdalena Ankiersztejn-Bartczak z Fundacji Edukacji Społecznej prowadzącej punkty konsultacyjno-diagnostyczne w Warszawie. Dodaje, że testy najczęściej robią osoby od 25. do 30. roku życia. - Oni zdają sobie sprawę, że jeśli mają wielu partnerów i nie zabezpieczają się, mogą się zarazić.
Z danych Krajowego Centrum ds. AIDS wynika, że od 1985 roku w naszym kraju zarejestrowano ponad 14 tys. osób zakażonych wirusem HIV. Liczba wszystkich zakażonych jest jednak znacznie większa. Według Komisji Europejskiej w Polsce aż 70 proc. osób z HIV nie wie, że jest zakażona.
- Mamy mniej zakażeń niż inne kraje, takie jak
Ukraina czy
Rosja, ale z roku na rok zwiększa się tempo, w jakim u nas wykrywa się wirusa - mówi prof. Andrzej Gładysz z Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Organizacje zajmujące się zakażonymi HIV alarmują w innej sprawie. - Jest grupa ludzi, których "kręci" ryzyko związane z HIV - mówi Robert Łukasik ze stowarzyszenia Pozytywni w Tęczy. - Mają świadomie ryzykowne kontakty seksualne. Potem robią test, wynik jest negatywny, więc mówią: "Udało się", i znów mają ryzykowne kontakty. Za pół roku ponownie sprawdzają, czy się nie zarazili.
Prof. Gładysz potwierdza, że część osób mimo ryzyka świadomie nie powstrzymuje się przed takimi kontaktami. - Ludzie przestali się bać HIV i AIDS, bo wiedzą, że leczenie jest skuteczne i szybkie wykrycie wirusa zwykle nie oznacza śmierci - mówi prof. Gładysz. - Wiedzą o skuteczności leczenia, i to zmniejsza strach. Przez to lekceważą zagrożenie. Ale mimo bardzo dobrych leków wirus nadal jest śmiertelny. W trakcie leczenia, jeśli jest wcześnie rozpoczęte, możemy nie doprowadzić do uszkodzenia układu odpornościowego dzięki temu ludzie z HIV żyją po kilkadziesiąt lat, ale nie ma leku, który likwiduje wirusa z organizmu.
Profesor dodaje, że w Polsce żyją 70- i 80-latkowie z HIV.
Dr Regina Podlasin z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie podkreśla, że najtrudniej na testy namówić osoby heteroseksualne po 40. roku życia. Im nadal się wydaje, że wirus im nie grozi, bo nie są z grup ryzyka (nie prostytuują się, nie mają kontaktów homoseksualnych i nie biorą narkotyków).
Z kolei prof. Anna Boroń-Kaczmarska z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego dodaje, że wzrasta odsetek zakażonych kobiet. Kiedyś stanowiły 5 proc., teraz niemal jedną trzecią. - Mam coraz więcej pacjentek po pięćdziesiątce - opowiada prof. Boroń-Kaczmarska. - Zostają same, bo dzieci poszły świat. Szukają partnera, bo chcą sobie ułożyć życie.
Jak namówić osoby heteroseksualne do tego, by robiły testy? Jak edukować młodzież, by wiedziała, że kontakty bez zabezpieczeń niosą ogromne ryzyko?
Na takie pytania odpowiedzi ma przynieść konkurs "Pozytywnie otwarci". Mogą w nim wziąć udział organizacje pozarządowe, placówki zdrowia i samorządy. Do końca lipca mają nadsyłać swoje pomysły na edukację, profilaktykę i diagnostykę dotyczącą HIV i AIDS. Najlepsze projekty zostaną nagrodzone grantami w wysokości 20 tys. zł. Więcej na stronie www.pozytywnieotwarci.pl.