Do katastrofy doszło około godz. 14, przyczyną mogła być mgła i deszcz. Zginęły cztery osoby w tym Stefan Kuryłowicz i jego współpracownik Jacek Syropolski.
Profesor Stefan Kuryłowicz miał 62 lata. Był jednym z najbardziej wpływowych architektów ostatniego dwudziestolecia. Jego projekty dyktowały mody, wyprzedzały czasy. Biurowiec Lotu przy ul. 17 Stycznia olśniewał technologiczną perfekcją i chłodnym umiarem. Centrum biurowe Focus Filtrowa przy Trasie Łazienkowskiej zdumiewało rozmiarami wewnętrznego atrium. Wieża biurowa u zbiegu Królewskiej i Marszałkowskiej zaprojektowana była z komputerową precyzją, jakiej w tamtym czasie w Warszawie nie oczekiwaliśmy jeszcze od komercyjnych budynków biurowych. Biurowiec Wolf Nullo w sąsiedztwie Sejmu zaskakiwał oryginalnością i bezkompromisowością w posługiwaniu się kontrastem. Biurowiec Prosta Tower zapiera dech wysoką na 70 metrów łagodnie wygiętą betonową kratownicą, stanowiącą jednocześnie rzeźbiarski element elewacji jak i element nośny budynku.
Stefan Kuryłowicz był jednym z pierwszych architektów, którzy odnaleźli się w gospodarce rynkowej. Jego pracownia stała się koncernem gwarantującym najwyższą jakość projektowanych budynków. Ale choć był rozchwytywanym architektem, wciąż pracował ze studentami Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Był też członkiem Rady Architektury i Rozwoju doradzającej prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz. Jego głos należał do słuchanych nad wyraz uważnie.
Nadzwyczaj ambitny projektant niełatwo znosił porażki, a z zarzuconymi projektami długo nie mógł się rozstać. Kilka tygodni temu rozmawiałem z nim o projekcie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Prosiłem go o opinię na temat zmian w projekcie, przy którym przez pewien czas pomagał szwajcarskiemu projektantowi Christianowi Kerezowi. Choć ta współpraca skończyła się już kilkanaście miesięcy przed naszą rozmową, architekt wciąż był doskonale poinformowany o stanie przygotowań do tej inwestycji.
Jego projekty cechowała śmiałość i odwaga. Dlatego był też jednym z najbardziej wyrazistych i kontrowersyjnych architektów w Polsce. Mówiono o nim z zazdrością, ale i podziwem.
Był jednym z najbardziej utytułowanych architektów w Polsce. Kilkakrotnie zdobył nagrodę główną Stowarzyszenia Architektów Polskich, był nominowany do prestiżowej nagrody Miesa van der Rohe, w 2009 r. dostał nagrodę ministra kultury za całokształt twórczości. W ubiegłym roku jako jedyny architekt z Europy został wybrany przez sekretarza ONZ do pięcioosobowego grona architektów, którym powierzono zadanie przeprojektowania siedziby ONZ w Nowym Jorku.
Latanie, tak jak architektura było jego pasją. Za każdym razem, kiedy mówił o samolotach, rozpromieniał się. Potrafił o nich rozmawiać z jeszcze większym zaangażowaniem, niż o architekturze. Ta właśnie pasja stała się jego zgubą.
Zobacz ostatnie projekty pracowni Stefana KuryłowiczaZobacz także warszawskie budynki zaprojektowane przez prof. Kuryłowicza.