Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Kraj

Minister Sikorski walczy z internetowym chamstwem

Ewa Siedlecka, Paweł Wroński
02.05.2011 , aktualizacja: 03.05.2011 10:46
A A A Drukuj
Szef MSZ walczy z antysemityzmem w internecie. Pozwał wydawców "Faktu" i "Pulsu Biznesu" za wpisy internetowe na ich forach. W piątek złożył też zeznania w prokuraturze
ZOBACZ TAKŻE
To kolejne etapy batalii min. Radosława Sikorskiego. - Jako szef polskiej dyplomacji mam za zadanie dbać o wizerunek mojego kraju. Rasizm, agresja, mowa nienawiści na polskich forach internetowych przekracza wszelkie wyobrażenia. Mogą to czytać ludzie na całym świecie. I wyrabiać sobie opinię o Polsce - mówi minister "Gazecie".

W grudniu 2010 r. opisaliśmy jego korespondencję z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem, w której - podając cytaty z internetu - wzywał do ścigania antysemickiej i rasistowskiej mowy nienawiści. W tej chwili ok. 80 proc. takich spraw jest umarzanych lub odmawia się ich podjęcia.

Korespondencja zaowocowała pismem prokuratora Seremeta do prokuratorów, w którym ocenił, że "zbyt pochopnie" umarzają takie sprawy. Przypomniał przepisy i sposoby ich interpretowania tak, by ściganie mogło być skuteczniejsze.

Min. Sikorski w korespondencji do prok. Seremeta przytaczał cytaty z konkretnych forów internetowych: "Hitler zaczął, my skończymy. Do pieca, smażyć się, żyduchy, do pieca" albo: "Przyjdzie czas, że dalej się będziecie k... po piecach i piwnicach chować" (wpisy na portalu społeczności żydowskiej w Polsce).

Przytacza też wpisy na swój temat (pisownia oryginalna): "Radosław Sikorski - mąż ortodoksyjnej z dziada pradziada amerykańskiej żydówki, wróg Polskości, biegle władający językiem polskim amerykański agent i mason, zdalnie sterowany przez teścia, naczelnego czosnka nowego Yorku, przejął pałeczkę destrukcji i destabilizacji kraju od niejakiego michnika - jednak bardziej niebezpieczny z racji zajmowanego wysokiego stanowiska - pod maską dobrotliwego gogusia ukryty bezwzględny sprzedawczyk, wyzbyty wszelkich zasad wykonawca rozkazów międzynarodowej kliki ( )". Ten cytat pochodzi z forum "Pulsu Biznesu", ale są też z forum "Wprost" i "Polska The Times".

Sikorski domagał się potraktowania jego pism jako doniesienia o przestępstwie. W piątek został - jako składający zawiadomienie - przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

Otworzył też drugi front batalii - pozwy cywilne o ochronę dóbr osobistych. Na razie pozwał wydawców "Faktu" i "Pulsu Biznesu" - Rozważam kolejne pozwy - mówi "Gazecie". Pozwy przygotował adwokat Roman Giertych, b. lider Ligi Polskich Rodzin i wicepremier w rządzie PiS-LPR-Samoobrona. W pozwie przeciw Ringier Axel Springer, wydawcy "Faktu", cytuje wpisy pod umieszczonym w portalu Fakt.pl artykułem z 30 grudnia 2010 r. "Sikorski doniósł na antysemitów z forów internetowych" opisującym artykuł "Gazety" o korespondencji między Sikorskim a Seremetem. Np.: "Do fiuta bez napletka hasbarowca, jak ci nasz kościołek przeszkadza to won do OSRAELA, mały icku, czy wiesz, że twoja babcia to rzydówka ubecka z domu Rojer, dwulicowe ścierwo, które dąży do rozkładu polski ...do gazu fraglesa". "ty ch... sik-orski pejsaty kondonie". Były też obraźliwe wpisy dotyczące żony ministra, publicystki Anne Appelbaum.

- Pozwy są też w obronie mojej żony, która jest tak życzliwa Polsce i tyle dobrego o Polsce pisała. Jest Amerykanką. O Amerykanach mówi się, że są powierzchownie życzliwi. Ja zdecydowanie wolę tę powierzchowną życzliwość od naszego spontanicznego chamstwa - mówi Sikorski.

Domaga się zasądzenia 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i opublikowania przeprosin na wskazanych stronach internetowych.

W uzasadnieniu pozwów pisze, że administratorzy portali nie usunęli tych wpisów, mimo że zawierają treści sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami. I mimo że regulaminy ich forów internetowych stanowią, że takie wpisy są niedopuszczalne i administrator może je usuwać.

Przywołuje też wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z marca tego roku. Sąd stwierdził, że jeśli właściciel strony internetowej jest świadomy bezprawności wpisów, to ma obowiązek natychmiast je usunąć. Jeśli tego nie zrobi - ponosi odpowiedzialność.

- Moją ambicją jest skłonienie właścicieli portali, by przestrzegali prawa i własnych regulaminów. Środkiem do tego oprócz usuwania obraźliwych wpisów może być wprowadzenie zasady, że na forum można się zarejestrować dopiero po podaniu np. sprawdzalnego numeru telefonu czy innych danych, dzięki którym forumowicz nie będzie dla administratora anonimowy. Sądzę, że chamstwo na forach powodowane jest m.in. poczuciem anonimowości - mówi minister Sikorski.

To że anonimowość jest problemem także w ściganiu mowy nienawiści w internecie, potwierdzają dane przekazane ministrowi przez prokuratora generalnego. Seremet pisze, że jedną z głównych przyczyn umarzania takich spraw jest niemożność ustalenia sprawców. Dzieje się tak, jeśli korzystają z kawiarenek internetowych czy komputerów np. w firmach, które dostępne są dla większej liczby osób. A także jeśli są to fora administrowane np. w USA, gdzie mowa nienawiści nie jest przestępstwem.

PYTANIE Pozywanie wydawcy za wpisy na forach internetowych to:

 Doskonały pomysł. Nareszcie podniesie się poziom dyskusji w internecie
 Pierwszy krok do cenzury
 Nieporozumienie. Wydawcę można pozwać za teksty, które publikuje a nie komentarze internautów na które nie ma wpływu
 Nie interesuje mnie to