http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy w Stoczni Gdynia znowu będą budować statki?

Sławomir Sowula
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-07 10:58

Są chętni na zakup serca Stoczni Gdynia - suchego doku i ogromnej suwnicy. Oznacza to szansę na pracę dla ponad dwóch tysięcy nowych pracowników - informuje "Gazeta wyborcza Trójmiasto".

Stocznia Gdynia
Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gaze Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gaze
Stocznia Gdynia
SONDAŻ
Czy uda się w końcu sprzedać majątek stoczni i spłacić długi?

tak
nie mam zdania
nie

To trzecia próba sprzedaży majątku gdyńskiej stoczni. Nie licząc tajemniczego inwestora z Kataru, który w ubiegłym roku miał kupić również stocznie w Szczecinie, już dwa razy próbowano sprzedać suchy dok i suwnicę w ramach nadzorowanego przez rządową Agencję Rozwoju Przemysłu postępowania kompensacyjnego. Problemem jest wysoka cena - prawie 100 mln zł. Tak jest i teraz. Obecna próba to efekt kwietniowej zgody Joaquina Almunii, komisarza ds. konkurencji, który zdecydował o przedłużeniu postępowania likwidacyjnego Stoczni Gdynia do 31 marca 2010 r.

- Sprzedajemy też inne składniki majątku stoczni: biurowiec, ośrodek wczasowy, magazyny, projekty statków. Wszystko zostało wycenione na ponad 157 mln zł - mówi Zygmunt Faruga, reprezentujący Bud-Bank Leasing, który prowadzi postępowanie kompensacyjne Stoczni, której długi przekroczyły miliard złotych.

W poniedziałek o godz. 15 minął termin na wpłaty wadium chętnych na kupno majątku stoczni. Według naszych informacji, wadium nie wpłaciła Gdańska Stocznia Remontowa, która obecnie dzierżawi dok i suwnicę. Chętna na kupno doku jest za to gdańska stocznia Crist, która wcześniej kupiła sąsiadującą z dokiem halę.

- Zgłosiło się dziesięć podmiotów i wszystkie wpłaciły wadium. Nie mogę jednak powiedzieć, ile zainteresowanych jest suchym dokiem - informuje Andrzej Stolarczyk z Bud-Bank Leasingu. - Przetarg zostanie rozstrzygnięty 15 września.

Kupno suchego doku to w ocenie specjalistów ryzykowna operacja. Powód - obecna sytuacja w branży stoczniowej, w której panuje dekoniunktura. Jednak powodów do optymizmu dostarcza rynek przewozów drogą morską. Tu po okresie zastoju rosną stawki frachtów (cen) za ładunki. A to daje szanse na to, że armatorzy zaczną zamawiać nowe statki pod coraz bardziej opłacalne kontrakty na przewóz ładunków.

Według naszego informatora z ARP na postoczniowych terenach już widać oznaki ożywienia. Obecnie pracuje tu prawie tysiąc osób. Są szanse na więcej.

- Szykują się duże kontrakty w różnych spółkach, które kupiły majątek stoczni we wcześniejszych przetargach, a swoją produkcję przenosi na te tereny także Stocznia Nauta. Tak, że w perspektywie marca przyszłego roku, jest szansa, że będzie tu pracować ponad trzy tysiące ludzi - twierdzi nasz rozmówca.

Przed ubiegłoroczną likwidacją stoczni pracowało w zakładzie około czterech tysięcy osób.

- Nie po to kupilibyśmy dok, żeby się nie rozwijać. Będzie dok, to będą kontrakty, a co za tym idzie, większe zatrudnienie - mówi Ireneusz Ćwirk, jeden ze współwłaścicieli stoczni Crist.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją