Wideowywiad na Blogpress.pl został podzielony na dwa odcinki. Każdy po niecałe 10 minut. Lider
PiS opowiada w nich o katastrofie smoleńskiej, PO, udziale brata w strajku sierpniowym i próbach dotarcia do elektoratu.
Części samolotu należało zebrać - To skandal, pełna kapitulacja, stuprocentowy serwilizm w stosunku do Rosji. Manipulatorski stosunek do społeczeństwa, albo milczenie - odpowiada na pytanie jak ocenia postępy dochodzenia w sprawie katastrofy smoleńskiej. Poucza: - Należało zebrać cały ten samolot. I żali się: - Nie mam żadnych wyników badań odnoszących się do części tego samolotu, mechanizmu rozpadu samolotu. Byłem tam w noc 10 kwietnia. Ta część, gdzie są koła, salonik, była wywrócona, całej reszty nie było. Jakby wyparowała. Trzeba odpowiedzieć na pytanie dlaczego bombowiec, który spada bez rozbijania się z 80 metrów, tak jak kamień, w tym wypadku się kompletnie rozsypał - mówi Kaczyński. I stawia tezę: - Jedno możemy powiedzieć z pewnością: piloci zostali wprowadzeni w błąd. Pytanie jaki był mechanizm? Wersja optymistyczna czy to był wynik rosyjskiego bałaganu, popsutych urządzeń czy też z wersja celowego wprowadzenia w błąd? Być może nie wszyscy powinni zginąć. Przy normalnym lądowaniu w tym lesie, na tym błocie, w ocenie specjalistów, połowa ludzi by przeżyła.
Brat, jedyny z doktoratem Dopytywany o udział Lecha Kaczyńskiego w strajku w sierpniu 1980 r. odpowiada: - Był w stoczni. Nie był członkiem MKS (Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego). Wśród działaczy był bodajże jednym z doktoratem, powierzono mu rozmowy z ekspertami. Było pewne napięcie między ekspertami a MKS, to była decyzja Wałęsy, żeby człowiekiem, który miał z nimi rozmawiać był
Lech Kaczyński - tłumaczy swoje wystąpienie podczas uroczystych obchodów Sierpnia `80 w Gdyni.
Chamstwo w sejmowej restauracji Kaczyński żali się na swoich politycznych konkurentów. - Biorąc pod uwagę niebywały poziom agresji i takiego odrzucenia wszelkich reguł kultury przez PO, od 2005 roku staramy się hamować - wyznaje. - Oni nie uznają żadnych granic. A to, co wie o zachowaniu polityków PO opinia publiczna, to jego zdaniem, nie stanowi nawet promila wiedzy. Bo trzeba wiedzieć co się dzieje na komisjach sejmowych, co w restauracji sejmowej. - Poziom chamstwa jest taki, że
Samoobrona to znacznie kulturalniejsza partia , niż ci. Ci są lepiej ubrani, mówią lepszą polszczyzną, ale tamci byli tacy, troszkę onieśmieleni Sejmem.
Kaczyński podaje przykład: - Zdarzają się takie wypadki, że dwie panie od nas siedzą, w kolejce ktoś tam stoi po jedzenie. Podchodzi mężczyzna z PO, panie mówią, że miejsce jest zajęte, a on siada. To jest lekceważenie. Chamstwo, nieuznawanie żadnych reguł. Powtarzam, to grupa ludzi niebywale wręcz nieokrzesanych jednocześnie nastawionych na agresję - dowodzi.
PiS partią oszołomów? - Jaką strategię ma PiS, by przebić się do mediów, w których dziś jest pokazywane jako partia oszołomów, jak można to zmienić - pyta prowadzący wywiad. - Jestem do tego przyzwyczajony, że piszą o mnie źle. Tym oszołomstwem zdobyliśmy prawie 8 mln głosów. Przedtem przeszło 5 mln jako partia w 2007 roku. Trzeba szukać dotarcia do społeczeństwa poza mediami. Lider PiS stawia na kontakt bezpośredni i internet. - W dzisiejszych czasach rzeczywistość miesza się z tym, co w mediach. Dla ludzi o słabszym intelekcie ten dysonans poznawczy jest nie do wytrzymania, coś wypierają. Inni szukają prawdy. Na nich liczymy - mówi. I dodaje: - Od czasu krzyża mamy w Polsce do czynienia z elementami zasadniczej wojny kulturowej, która zmienia krajobraz polityczny naszego kraju. Zobaczymy jaki będzie wynik.