http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co, gdzie i jak? Prokuratura sprawdza kościelne grunty

Marcin Pietraszewski
2010-06-22, ostatnia aktualizacja 2010-06-22 13:14

Parafie archidiecezji katowickiej oraz diecezji bielsko-żywieckiej jako rekompensatę za mienie utracone w PRL-u otrzymały prawie 11 mln zł oraz grunty o powierzchni półtora tysiąca hektarów. W wielu przypadkach o te tereny w imieniu Kościoła zabiegał były oficer SB.

157 ha gruntów rolnych w Świerklańcu przejęło działające przy zakonie albertynek Towarzystwo Pomocy dla Bezdomnych
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
157 ha gruntów rolnych w Świerklańcu przejęło działające przy zakonie...
W minionym tygodniu "Gazeta" ujawniła pełen wykaz nieruchomości, które w ciągu 19 lat komisja majątkowa przy MSWiA oddała Kościołowi katolickiemu. Stanowiły zwrot lub rekompensatę za majątek odebrany instytucjom kościelnym w czasach PRL-u. I tak państwo przekazało 490 nieruchomości, w tym m.in. 19 szpitali, 8 domów dziecka, 26 szkół, 9 przedszkoli, 3 muzea, teatry, biblioteki, budynki archiwum, prokuratury, sądu, izby skarbowej, operetki, a nawet browar. Wartość nieruchomości zwróconych lub przekazanych w zamian - gdy przedwojennej własności nie można było zwrócić - to 24,1 mld zł! Kolejne 107,5 mln zł to rekompensaty i odszkodowania w gotówce.

Z wykazu wynika, że parafie archidiecezji katowickiej oraz diecezji bielsko-żywieckiej otrzymały od państwa 11 mln zł. Dodatkowo przekazano im grunty o powierzchni ponad półtora tysiąca hektara. Kościół przejął m.in. teren, na którym stoi szpital w Bestwinie i dworzec PKS w Ostrołęce (obie instytucje podpisały z parafiami umowy wieloletniej dzierżawy) oraz atrakcyjne działki w okolicach Szyndzielni i Dębowca. Władze Bielska-Białej planują tam budowę wielkiego centrum rekreacyjnego.

Otrzymane przez parafie grunty w wielu przypadkach miały charakter rolny lub leśny. Część z nich przekwalifikowano jednak pod zabudowę i ich wartość od razu wzrosła. Kościół nie miał potem żadnych problemów, żeby je sprzedać. - A co, duchowni mieli kosić tam trawę czy wypasać krowy? Przecież chodziło o to, żeby parafie dostały pieniądze - mówi Marek Piotrowski, były oficer katowickiej SB, który przed komisją majątkową MSWiA pomagał Kościołowi odzyskiwać majątek.

Zdarzały się jednak przypadki, że przekazany przez państwo parafiom teren kupowali duchowni. "Newsweek Polska" ujawnił, że taki interes zrobił ks. Tadeusz Nowok z Bielska-Białej, który jednocześnie był wiceprzewodniczącym komisji majątkowej. Kupił działkę, którą przekazał własnej parafii.

Oprócz tego o majątek na Śląsku ubiegały się także parafie z innych diecezji. Z wykazu MSWiA wynika, że komisja majątkowa przekazała im ponad tysiąc hektarów w aglomeracji katowickiej oraz na Podbeskidziu. Najwięcej, bo prawie 200 hektarów, dostało działające przy zakonie albertynek Towarzystwo Pomocy dla Bezdomnych. Przejęło ono dwie atrakcyjne działki w Mikulczycach i Rokitnicy, dzielnicach Zabrza. Pierwsza położona jest w pobliżu drogi Bytom - Wrocław, druga w rejonie, w którym władze miasta planują budowę osiedla. Zaraz po otrzymaniu działek w Zabrzu albertynki sprzedały je firmie TDJ Investments z Katowic, która należy do Tomasza Domogały, jednego z najbogatszych Polaków.

Oprócz tego towarzystwo dostało również 157 hektarów gruntów rolnych w Świerklańcu. Z aktu notarialnego wynika, że tereny te zostały wycenione na 3,2 mln zł, czyli 2,1 zł za metr. Tymczasem zdaniem władz gminy rolnicze grunty w tamtej okolicy kosztują około 30 zł za metr. Te tereny od Kościoła także odkupił Tomasz Domogała.

- Każda nieruchomość była wyceniana przez wykwalifikowanych rzeczoznawców i komisja nie kwestionowała wyników ich pracy - podkreśla Marek Piotrowski, który pomagał Kościołowi w obu przypadkach.

Jednak prokuratury w Gliwicach i w Warszawie zaczęły sprawdzać okoliczności odzyskiwania przez Kościół ziemi. Kilka dni temu zarzuty w tej sprawie usłyszał ksiądz Mirosław P., ekonom archidiecezji katowickiej a zarazem wieloletni wiceprzewodniczący komisji majątkowej. Według śledczych potwierdził on nieprawdę w dokumentach podczas przekazania zakonowi elżbietanek gruntów w Białołęce.

Z kolei śledczy z Gliwic wykryli, że rzeczoznawca, który dla albertynek robił wyceny gruntów w Zabrzu, kilkakrotnie zaniżył ich wartość. W dokumentach, na podstawie których komisja majątkowa zdecydowała o przekazaniu ziemi Kościołowi, wpisał, że jest ona warta 7 mln zł, a jej faktyczna wycena - według wyliczeń biegłego - to co najmniej 40 mln zł.

- Badamy, jaką rolę w tych transakcjach odegrał pełnomocnik Kościoła oraz czy członkowie komisji mieli świadomość, że wycena nieruchomości jest zaniżona - mówi prokurator Michał Szułczyński z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Katowicka kuria nie komentuje działań śledczych. - Nie mają żadnego związku z działalnością naszej archidiecezji - podkreśla ksiądz Artur Stopka, rzecznik prasowy archidiecezji katowickiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
  • 114 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    43 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':