- Rozpowszechnianie piosenki stanowiącej materiał wewnętrzny Spółki narusza wizerunek naszych pracowników. Wzywamy do natychmiastowego usunięcia materiału - tak sieć Auchan straszy sądem dziennikarza "Gazety". Poszło o wpis na jego blogu.
Ta piosenka od środy robi furorę w polskim internecie: "To co siłę daje, co wielkiego Auchan ma. Nasz fundament - zgrana ekipa" - tak na melodię "We are the world" Michaela Jacksona śpiewają pracownicy hipermarketu Auchan.
Zdjęcia zaangażowanych muzycznie pracowników w studio nagrań, z wielkimi słuchawkami na uszach przeplatają się z ujęciami z marketów Auchan: kamera wolno przesuwa się po warzywnym, monitoruje regały z soczkami, pokazuje piekących ciasta pracowników w białych fartuchach, czaruje ujęciem ze stoiska kosmetycznego gdzie akurat jest 5 proc. obniżka. "Naaaaaaaasze ceny, tniemy jak się da, dzięki nam klient pełny portfel ma!" - śpiewają na zmianę głos męski i żeński. Potem znów sklep: lada z serami, AGD, klient z dzieckiem w wózku.
Internauci nie wykazują zrozumienia dla kultury korporacyjnej Auchan. W sieci komentują utwór jako "żenadę roku". Zastanawiają się, czy Auchan miał prawa autorskie do wykorzystania utworu Jacksona.
Klip można łatwo znaleźć wpisując w wyszukiwarkę "piosenka Auchan", ludzie rozsyłają ją sobie przez gadu gadu czy facebook. Piosenkę umieścił też na swoim blogu dziennikarz "Gazety" Piotr Miączyński. Następnego dnia znalazł w skrzynce maila:
"Wzywamy do natychmiastowego usunięcia materiału i podjęcia wszelkich kroków, tak aby w sieci nie widniały treści naruszające prawo do ochrony wizerunku naszych pracowników" - pisze Dorota Patejko, dyrektor ds. Komunikacji Auchan. W liście wyjaśnia, że w internecie bez zgody Auchan umieszczona została "piosenka nagrana przez naszych pracowników 4 lata temu na wewnętrzne spotkanie integracyjne, przeznaczona wyłącznie do użytku wewnętrznego naszej Spółki (nie stanowiąca reklamy zewnętrznej)". Nie porusza wątku naruszenia wizerunku pokazanych w klipie z bliskich ujęć klientów. Ale straszy: "w razie niezastosowania się do niniejszego wezwania zastrzegamy możliwość podjęcia wszelkich możliwych kroków prawnych, nie wyłączając drogi sądowej".
- Jeśli komukolwiek się wydaje, że wyczyści sieć, to jest w grubym błędzie, były już takie próby - komentuje Miączyński. Piosenkę z blogu zdjął. Pozostawił drugą: tym razem w rytmie disco, ale bez wizerunku żywych ludzi.