http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Z Pobieraczka ściągniesz na siebie kłopoty

Katarzyna Włodkowska
2009-11-24, ostatnia aktualizacja 2009-11-24 00:28

Pobieraczek.pl z Gdańska namawia do darmowego ściągania filmów, gier i zdjęć. A potem każe płacić za swoje usługi - nawet dzieciom. Ich rodziców straszy, że zawiadomi sąd o "zaniedbaniach w opiece"

Pobieraczek.pl
Pobieraczek.pl
SONDAŻ
Czy korzystałeś z serwisu Pobieraczek.pl?

Tak
Nie

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Na serwis Pobieraczek.pl wpłynęła rekordowa liczba skarg do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - ponad 30 tys. A portal działa dopiero od marca. Założyła go gdańska spółka Eller Service zajmująca się głównie bezpieczeństwem IT. Ale to Pobieraczek, który pośredniczy między użytkownikami w wymianie filmów, gier, zdjęć i muzyki, stał się sztandarowym produktem firmy. To zgodne z prawem, bo serwis nie ma własnych serwerów - udostępnia tylko wspólną sieć.

- Nie byłoby tych skarg, gdyby nie powszechny problem społeczny polegający na tym, że część konsumentów nie zapoznaje się z warunkami zawieranych umów - mówi Ireneusz Lejczak, specjalista ds. prawnych Eller Service.

Na czym polega ten "problem społeczny"?

- Moja 12-letnia córka na stronę Pobieraczka weszła 8 października - mówi pani Agnieszka z Iławy, matka dwójki dzieci. - Zakup komputera sfinansował PFRON z zaleceniem, żeby córeczka, która cierpi na dużą wadę wzroku, korzystała z internetu. Dzięki temu Ania ma m.in. nie zamykać się na świat.

Dziewczynka o stronie Pobieraczka dowiedziała się z reklamy na komunikatorze Gadu-Gadu. Weszła i zalogowała się zachęcona bannerem: "10 DNI POBIERANIA ZA DARMO! Doznaj rozkoszy najszybszego pobierania". Podała swoje dane, adres e-mailowy i zgodziła się na napisany maczkiem regulamin. Ale nie pobrała nawet kilobajta, bo nie wiedziała jak. Dziesięć dni później otrzymała e-maila: "Bardzo cieszymy się, że spodobał się Pani nasz serwis w 10-cio dniowym okresie próbnym i dziękujemy, że zdecydowała się Pani pozostać z nami na dłużej (...). Przypominamy, że dalsze korzystanie z usług naszego serwisu będzie możliwe dopiero po opłaceniu wyżej wskazanego pakietu. Zgodnie z warunkami umowy kwota za pakiet musi zostać uiszczona za cały rok z góry. Niniejszym prosimy o opłacenie pakietu Pobieraczek5 z 12 miesięcznym okresem ważności oraz o miesięcznym limicie 5.0 GB w cenie 94.80 PLN za cały okres obowiązywania".

Zapłakana Ania natychmiast zadzwoniła do mamy.

- Napisałam do nich od razu, że umowę zawarła moja niepełnoletnia córka, a ja nie wyrażam na to zgody - relacjonuje pani Agnieszka. - I zaczęło się.

Gdy nie zapłaciła Pobieraczkowi.pl, Ania otrzymała kolejnego e-maila. A w nim informację o przekazaniu sprawy działowi windykacji. Do tego przypomnienie, że podawanie fałszywych danych osobowych mających na celu wprowadzenie w błąd drugiej strony umowy stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. A w kolejnych e-mailach informacje o szykowaniu sądowego wezwania do zapłaty, komorniczej egzekucji czy wpisaniu do rejestru dłużników.

- Ostatnia wiadomość przyszła kilka dni temu. Grożą, że zgłoszą do sądu rodzinnego zaniedbanie opieki nad dzieckiem, jeśli nie wpłacę pieniędzy do końca listopada - mówi matka Ani. - 100 zł to tydzień życia. Sama wychowuję dwójkę dzieci. Co mam robić? Płacić?

Nie, bo umowy zawierane przez dzieci są nieważne. Ale fora internetowe pękają od postów osób, które e-maili od Pobieraczka się wystraszyły. Choć firma sama przyznaje, że nie weryfikuje danych klientów.

- Wszystkie niezbędne informacje znajdują się w akceptowanym przez użytkowników regulaminie - mówi Ireneusz Lejczak. - Nie grozimy klientom, tylko informujemy ich o zapisach umowy. Przysługujących nam roszczeń w ostateczności dochodzimy na drodze postępowania sądowego. Nasze działanie jest zgodne z prawem i nie odbiega od zachowań podejmowanych przez innych przedsiębiorców.

Co innego myśli UOKiK: - Sprawdzamy, czy przedsiębiorca wprowadzał konsumentów w błąd oraz czy mieli oni wszystkie dane, by zawrzeć z Pobieraczkiem.pl umowę - mówi Agnieszka Majchrzak -. A po jej zawarciu przedsiębiorca powinien potwierdzić wszystko na piśmie. Jednym z podstawowych praw przy korzystaniu z usług portali oferujących pobieranie plików jest możliwość odstąpienia od umowy w ciągu dziesięciu dni. Ale jeśli nie otrzymamy pisemnego potwierdzenia, termin wydłuża się do trzech miesięcy.

Gdański sąd okręgowy informuje, że Pobieraczek.pl nigdy nie skierował sprawy przeciwko swojemu klientowi do sądu.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.3

56 głosów