Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
Na serwis Pobieraczek.pl wpłynęła rekordowa liczba skarg do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - ponad 30 tys. A portal działa dopiero od marca. Założyła go gdańska spółka Eller Service zajmująca się głównie bezpieczeństwem IT. Ale to Pobieraczek, który pośredniczy między użytkownikami w wymianie filmów, gier, zdjęć i muzyki, stał się sztandarowym produktem firmy. To zgodne z prawem, bo serwis nie ma własnych serwerów - udostępnia tylko wspólną sieć.
- Nie byłoby tych skarg, gdyby nie powszechny problem społeczny polegający na tym, że część konsumentów nie zapoznaje się z warunkami zawieranych umów - mówi Ireneusz Lejczak, specjalista ds. prawnych Eller Service.
Na czym polega ten "problem społeczny"?
- Moja 12-letnia córka na stronę Pobieraczka weszła 8 października - mówi pani Agnieszka z Iławy, matka dwójki dzieci. - Zakup komputera sfinansował PFRON z zaleceniem, żeby córeczka, która cierpi na dużą wadę wzroku, korzystała z internetu. Dzięki temu Ania ma m.in. nie zamykać się na świat.
Dziewczynka o stronie Pobieraczka dowiedziała się z reklamy na komunikatorze Gadu-Gadu. Weszła i zalogowała się zachęcona bannerem: "10 DNI POBIERANIA ZA DARMO! Doznaj rozkoszy najszybszego pobierania". Podała swoje dane, adres e-mailowy i zgodziła się na napisany maczkiem regulamin. Ale nie pobrała nawet kilobajta, bo nie wiedziała jak. Dziesięć dni później otrzymała e-maila: "Bardzo cieszymy się, że spodobał się Pani nasz serwis w 10-cio dniowym okresie próbnym i dziękujemy, że zdecydowała się Pani pozostać z nami na dłużej (...). Przypominamy, że dalsze korzystanie z usług naszego serwisu będzie możliwe dopiero po opłaceniu wyżej wskazanego pakietu. Zgodnie z warunkami umowy kwota za pakiet musi zostać uiszczona za cały rok z góry. Niniejszym prosimy o opłacenie pakietu Pobieraczek5 z 12 miesięcznym okresem ważności oraz o miesięcznym limicie 5.0 GB w cenie 94.80 PLN za cały okres obowiązywania".
Zapłakana Ania natychmiast zadzwoniła do mamy.
- Napisałam do nich od razu, że umowę zawarła moja niepełnoletnia córka, a ja nie wyrażam na to zgody - relacjonuje pani Agnieszka. - I zaczęło się.
Gdy nie zapłaciła Pobieraczkowi.pl, Ania otrzymała kolejnego e-maila. A w nim informację o przekazaniu sprawy działowi windykacji. Do tego przypomnienie, że podawanie fałszywych danych osobowych mających na celu wprowadzenie w błąd drugiej strony umowy stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. A w kolejnych e-mailach informacje o szykowaniu sądowego wezwania do zapłaty, komorniczej egzekucji czy wpisaniu do rejestru dłużników.
- Ostatnia wiadomość przyszła kilka dni temu. Grożą, że zgłoszą do sądu rodzinnego zaniedbanie opieki nad dzieckiem, jeśli nie wpłacę pieniędzy do końca listopada - mówi matka Ani. - 100 zł to tydzień życia. Sama wychowuję dwójkę dzieci. Co mam robić? Płacić?
Nie, bo umowy zawierane przez dzieci są nieważne. Ale fora internetowe pękają od postów osób, które e-maili od Pobieraczka się wystraszyły. Choć firma sama przyznaje, że nie weryfikuje danych klientów.
- Wszystkie niezbędne informacje znajdują się w akceptowanym przez użytkowników regulaminie - mówi Ireneusz Lejczak. - Nie grozimy klientom, tylko informujemy ich o zapisach umowy. Przysługujących nam roszczeń w ostateczności dochodzimy na drodze postępowania sądowego. Nasze działanie jest zgodne z prawem i nie odbiega od zachowań podejmowanych przez innych przedsiębiorców.
Co innego myśli UOKiK: - Sprawdzamy, czy przedsiębiorca wprowadzał konsumentów w błąd oraz czy mieli oni wszystkie dane, by zawrzeć z Pobieraczkiem.pl umowę - mówi Agnieszka Majchrzak -. A po jej zawarciu przedsiębiorca powinien potwierdzić wszystko na piśmie. Jednym z podstawowych praw przy korzystaniu z usług portali oferujących pobieranie plików jest możliwość odstąpienia od umowy w ciągu dziesięciu dni. Ale jeśli nie otrzymamy pisemnego potwierdzenia, termin wydłuża się do trzech miesięcy.
Gdański sąd okręgowy informuje, że Pobieraczek.pl nigdy nie skierował sprawy przeciwko swojemu klientowi do sądu.