Do wybuchu doszło w dzielnicy domów jednorodzinnych. Gaz eksplodował w jednym z segmentów szeregu domów mieszkalnych na obrzeżach dzielnicy Wyżyny. Potężna eksplozja wstrząsnęła ulicą Kąkolową kilkanaście minut po godz. 10. - O 10.17 usłyszeliśmy potworny huk - mówią sąsiedzi. - Wybiegliśmy z domów, Szeregówka pod nr 17 została zmieciona z powierzchni ziemi.
Eksplozja uszkodziła dwa sąsiednie domy, w oknach okolicznych domów i w pobliskim przedszkolu powybijane są szyby. - Sytuacja jest naprawdę poważna. To całe szczęście, że w sąsiednim budynku, w którym mieści się przedszkole nie było w tym momencie dzieci - powiedział Paweł Frątczak rzecznik prasowy Straży Pożarnej.
- Po wybuchu do szpitala trafiła kobieta ze złamaną ręką i jej 14-letnia córka z urazem głowy. Obie przebywały w domu sąsiadującym ze zniszczonym eksplozją - powiedział oficer dyżurny straży pożarnej w Toruniu.
W szpitalu znalazł się też obłożnie chory mężczyzna, również mieszkaniec jednego z sąsiednich domów. - Przewieziono go do lecznicy ze względu na konieczność ewakuacji; jego stan zdrowia nie ma nic wspólnego z eksplozją - dodał oficer straży.
Ratownicy nadal poszukują dwóch osób, które mogą być przysypane gruzami. Jeden z poszukiwanych to mężczyzna, który jest tam zameldowany. Początkowo poszukiwano czterech osób zameldowanych w zniszczonym budynku, ale jak ustalono dotychczas, dwie były poza domem w czasie wypadku.
Na miejscu działa kilka jednostek straży pożarnej. Rumowisko zawalonego domu jest przeszukiwane przez kilkudziesięciu strażaków. Podczas akcji ratowniczej ucierpiał jeden ze strażaków, który z urazem palca został przetransportowany do szpitala.
Źródło: Gazeta Wyborcza