- Mimo przeszkód usiądźmy i porozmawiajmy, nie kłóćmy się na polu historycznym - mówił wczoraj na konferencji prasowej przewodniczący Sojuszu Grzegorz Napieralski. Adresatem tej oferty jest PO.
- Tam, gdzie przez ostatnie dwa lata PO i SLD współpracowały, np. przy ustawie dotyczącej rozdziału funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, był sukces - powiedział Napieralski. Jego zdaniem SLD i PO mogą współdziałać m.in. w zakresie edukacji, bezpłatnego dostępu do opieki medycznej, walki z korupcją. Nie będzie zgody Sojuszu na podatek liniowy czy prywatyzację
NFZ.
Ledwo Napieralski skończył, działacze SLD szybkim krokiem ruszyli w stronę suto zastawionych stołów - konferencja połączona była z poczęstunkiem.
Zaczęły się komentarze. - Napieralski mówi niekonkretnie o rzeczach oczywistych. Współpracy tak się nie zaczyna. Trzeba Platformie zaproponować powrót do negocjacji nad którymś z jej projektów, np. reformy emerytur mundurowych - mówi nam polityk SLD.
Co o ruchu SLD sądzi PO? - Platforma jest odporna na wdzięki Napieralskiego - komentuje Sławomir Nowak, wiceszef klubu PO.
- Nie mam żadnego powodu, żeby wierzyć Napieralskiemu - zaznacza Rafał Grupiński, także wiceszef klubu. - Niech najpierw zerwie koalicję, np. w mediach publicznych z PiS. W tym samym dniu, w którym składa nam ofertę, dowiaduję się o tym, jak PiS i SLD podzieliły się wpływami w poznańskim Radiu Merkury - dodaje Grupiński.
Jego zdaniem propozycja Napieralskiego to głównie PR, i to adresowany głównie do tych wyborców lewicy, którym bliżej do Włodzimierza Cimoszewicza niż Napieralskiego.
- Chce zlikwidować wrażenie, że jest w koalicji z PiS i nie sprawdza się jako racjonalna opozycja, a to właśnie zarzuca mu Cimoszewicz - tłumaczy Grupiński.
Napieralski przestał już dbać o pozory dobrych relacji z Cimoszewiczem. W Radiu TOK FM powiedział, że w ewentualnym rządzie SLD zabrakłoby miejsca dla najpopularniejszego polityka lewicy.
Była to reakcja na kolejną krytykę ze strony Cimoszewicza, który znów - tym razem w "Rzeczpospolitej" - zarzucił liderom Sojuszu niedojrzałość, porównując ich do nieopierzonych studentów.
Napieralskiemu nie spodobało się też to, że Cimoszewicz przyznał, że w razie drugiej tury Donald Tusk - Lech Kaczyński, poparłby Tuska.
Dzisiejsza rada krajowa SLD ma się skupić na przyszłorocznych wyborach samorządowych i podsumowaniu dwóch lat rządu. Ma przyjechać ok. 400 osób.