http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Nadpobudliwy, niespójny, mało zwarty

Sandra Federowicz, baz
2009-11-04, ostatnia aktualizacja 2009-11-04 00:21

"Przegra, bo nie potrafił w porę przejrzeć się w lustrze własnych ułomności. Ma w sobie trudny do nazwania, ale zauważalny defetyzm" - tak o szansach na reelekcję Lecha Kaczyńskiego pisze na swoim blogu Maciej Eckardt, popierany przez PiS wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego

- Nie chcemy być przystawkami PiS - mówi Maciej Eckardt
Fot. Wojciech Kardas / AG
- Nie chcemy być przystawkami PiS - mówi Maciej Eckardt
Jeden z najnowszych wpisów ma tytuł: "Nagi Lech Kaczyński?". Zaczyna się sondażem, według którego prezydent nie ma szans na ponowne zwycięstwo. "Przez okres prezydentury Kaczyńskiemu kompletnie nie udało się pozyskać nowych zwolenników. Ba, stracił poważną część dotychczasowego elektoratu, zdegustowanego miałkością upływającej kadencji, znaczonej partyjnym uwikłaniem i nieznośną małostkowością, która powinna być obca głowie państwa" - pisze Eckardt.

Dalej: "Przypomina miotającego się w klatce ptaka, oddzielonego od świata prętami ideologicznych miazmatów IV RP. Kaczyński zakończy karierę na jednej kadencji, tak jak Lech Wałęsa, bo obaj grzęźli w personalnych utarczkach oraz infantylnej pamiętliwości".

Eckardt krytykuje głowę państwa za politykę międzynarodową. "Groteskowe uzależnienie podpisania traktatu lizbońskiego od wyników irlandzkiego referendum, toczenie trzeciorzędnych bojów o czwartorzędne sprawy, nadpobudliwa proamerykańskość, mała zwartość intelektualna i niespójny przekaz intencji" - wylicza.

Eckardt nie jest członkiem PiS, ale ma poparcie tej partii. Tomasz Latos, bydgoski poseł PiS, uważa, że krytykując prezydenta, wypowiedział posłuszeństwo władzom partii: - Te frustracje mógł zachować dla siebie. Ktoś, kto powinien być lojalny wobec partii i prezydenta, nie może używać takiego języka politycznego. O wicemarszałku na pewno będę rozmawiał w kręgach decyzyjnych w Warszawie - zapowiada.

Sprawa ma stanąć na radzie regionalnej PiS. Jarosław Zieliński, sekretarz generalny partii: - Jeśli ktoś chce być z nami, nie powinien swoich wynurzeń prezentować publicznie. Nie wiem, jakie przyświecały temu intencje, chyba takie, żeby zdyskredytować bardzo dobrego prezydenta. Musimy się zastanowić, co z tym zrobić.

Co na to sam Eckardt? - Moje dobre rady nie oddalą mnie od PiS. Kiedyś głosowałem na Lecha Kaczyńskiego i tylko tłumaczę, dlaczego już tego nie zrobię. I jeśli ten wpis nie wszystkim się spodobał, trudno - taki urok demokracji.

Uroki demokracji Eckardt poznał już trzy lata temu. Wyleciał wtedy z LPR za publiczną krytykę jej władz. Dwa lata temu, gdy Tadeusz Rydzyk nazwał prezydenta Kaczyńskiego oszustem, a jego żonę czarownicą, Eckardt wystosował pismo do przełożonego zakonu redemptorystów Josepha Tobina. "W imieniu zaniepokojonych mieszkańców regionu" bronił Rydzyka, pisząc: "Nie znam sytuacji, by kiedykolwiek mówił o kimś z nieżyczliwością czy pogardą". Pismo o mało nie doprowadziło do rozpadu koalicji PO-PiS rządzącej na Kujawach i Pomorzu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.1

24 głosy

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne