http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Zemsta Napieralskiego na pośle Wontorze

Wojciech Szacki
2009-10-31, ostatnia aktualizacja 2009-10-31 12:05

SLD karze niepokornego posła za wypowiedź "godzącą w dobre imię przewodniczącego". Wojciech Olejniczak: - Nie powinien być ukarany. Wyraził opinię powszechną w SLD

Grzegorz Napieralski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Grzegorz Napieralski
BOGUSŁAW WONTOR - Poseł SLD z Zielonej Góry,
przez dziesięć lat szef ZSMP
Fot. Marcin Olejniczak / AG
BOGUSŁAW WONTOR - Poseł SLD z Zielonej Góry, przez dziesięć lat szef ZSMP
ZOBACZ TAKŻE
Błaha z pozoru sprawa pokazuje, jak gorąco jest w SLD.

Kłopoty posła Bogusława Wontora z partyjnym wymiarem sprawiedliwości zaczęły się 16 października. Tego dnia w "Gazecie" ukazał się tekst "Czarne chmury nad Napieralskim" o tym, że część SLD krytykuje porozumienie z PiS w sprawie mediów publicznych. W artykule cytowany był z nazwiska Wontor. - Zarząd partii nie dał panu Napieralskiemu żadnych pełnomocnictw, by zawierać sojusz z PiS. Jeśli taki sojusz zawarł, to na własną rękę, jako osoba prywatna, bez wiedzy i zgody zarządu. A jeśli ktoś robi coś za plecami partii, to nie ma na to zgody i będzie z partii wyrzucony - powiedział wówczas "Gazecie".

Przewodniczący Sojuszu Grzegorz Napieralski się zdenerwował. Wontor dostał upomnienie, a jego sprawę wkrótce rozpatrzy komisja etyki SLD. A stamtąd - jak mówi nam jeden z polityków Sojuszu (woli pozostać anonimowy) - już prosta droga do usunięcia posła z partii.

Wontor nie chciał rozmawiać z "Gazetą" o swoich perypetiach. Odesłał nas do rzecznika partii.

- Poseł Wontor przekroczył granice debaty. Swoją wypowiedzią ugodził dobre imię przewodniczącego i SLD. Jeśli ktoś chce krytykować partię, to może to robić w wewnętrznej dyskusji. Poseł Wontor z tego prawa nie skorzystał. I tak jesteśmy bardziej tolerancyjni wobec takich wypowiedzi niż inne ugrupowania - tłumaczy rzecznik Tomasz Kalita.

Poseł Wontor ma jednak w partii obrońców, np. byłego przewodniczącego, europosła Wojciecha Olejniczaka.

- Poseł Wontor nie powinien być ukarany. Wyraził opinię powszechną wśród członków i sympatyków SLD. Powstało wrażenie, że Sojusz zawarł koalicję z PiS, jest to wrażenie dla partii szkodliwe. W takich sytuacjach zawsze odpowiedzialność ponosi przewodniczący. Straty dla SLD są ogromne - mówi "Gazecie" Olejniczak.

A pan się nie boi partyjnej kary?

- Będę bronił Wontora, tak jak każdego członka partii w takiej sytuacji.

W SLD - mówią przeciwnicy Napieralskiego - narasta niechęć do obecnego szefa. Nasi rozmówcy nie wykluczają, że na grudniowej konwencji programowej padnie wniosek o odwołanie przewodniczącego. Jego zwolennicy zapewniają, że ma większość i spokojnie pracuje nad programem partii.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.4

34 głosy

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne