http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak tresować pluskwy

Ewa Siedlecka
2009-10-21, ostatnia aktualizacja 2009-10-21 08:59

Polskiego podsłuchowiska wszyscy mają już dość. Dotychczasowe pomysły uzdrowienia sytuacji jeszcze ją pogorszą. Istnieje jednak prosta recepta

Urządzenie służące do podsłuchiwania i podglądania inwigilowanej osoby
Fot. MAREK KUDELSKI EAST NEWS
Urządzenie służące do podsłuchiwania i podglądania inwigilowanej osoby

Przejmując władzę, Platforma zapowiadała położenie kresu "rzeczypospolitej podsłuchów" państwa PiS. Nie zrobiła tego. Co parę miesięcy mamy bulwersujące doniesienia, jak to specsłużby, prokuratura i sąd używają podsłuchów. Ostatnio - wykorzystanie podsłuchanych rozmów dziennikarzy w prywatnym procesie wiceszefa ABW płk. Jacka Mąki.

Służby i prokuratura ułatwiają sobie pracę:

- podsłuch zastępuje trudniejsze, ale mniej naruszające prawa obywateli metody operacyjne, np. pracę z agentami;

- służby podsłuchują także w przypadku przestępstw, gdzie tego robić nie wolno (np. by wykryć nielegalne aborcje, zakładają podsłuch o korupcję);

- wyłudzają od sądu zgodę na podsłuchy osób o "nieustalonej tożsamości", by zataić, że chodzi o osoby publiczne (przypadek Janusza Kaczmarka czy Andrzeja Leppera);

- nadużywają "podsłuchów pięciodniowych" (najpierw podsłuch, potem, do pięciu dni, zgoda sądu);

- nie niszczą materiałów nieprzydatnych do wykrycia przestępstwa lub zapobieżenia mu;

- dają się użyć do politycznej gry.

Co rząd zrobi z podsłuchowiskiem

Premier Tusk obiecał właśnie "audyt" podsłuchów i odpowiednie decyzje. Nie wiadomo, czy w sprawie płk. Mąki, czy też w ogóle prawa o podsłuchach.

Według polityków Platformy "trwają prace" nad ustawą autorstwa PO o czynnościach operacyjnych, która ma podsłuchy ucywilizować.

Ale prace nie trwają. Od stycznia sejmowa podkomisja - kieruje nią Marek Biernacki z PO - nie spotkała się ani razu. Przedtem omówiła tylko dwa przepisy projektu.

A projekt - napisali go ludzie służb, w tym b. wiceszef MSWiA za czasów PiS Zbigniew Rau - podsłuchów nie cywilizuje. Przeciwnie, poszerza uprawnienia służb. Nie nakazuje im np. szczegółowo uzasadniać wniosek o podsłuch - więc sądy nadal dawałyby zgodę w ciemno.

Projekt ułatwia nakłonienie operatora telefonicznego do założenia podsłuchu bez zgody sądu. Zwalnia bowiem osoby współpracujące ze służbami od odpowiedzialności za złamanie prawa podczas działań operacyjnych.

Znosi też obecny obowiązek służb, by niszczyły materiały z podsłuchu nieprzydatne do wykrycia przestępstwa i zapobiegania mu.

Projekt PO został ostro skrytykowany - m.in. przez prokuratora generalnego i ekspertów niezwiązanych ze służbami.

Ostatnio przedstawiono na kilku konferencjach tzw. projekt ekspercki - przygotowany również z inicjatywy Zbigniewa Raua. Znów skrytykowali go naukowcy i sędziowie - za to, że reprezentuje interes służb, zamiast gwarantować prawa obywatelskie. Mimo to Biernacki zapowiedział włączenie go do prac nad projektem PO.

Jak naprawdę ucywilizować podsłuchy

W demokracjach zachodnich stosuje się łącznie trzy mechanizmy niezależnej kontroli podsłuchów:

- publikowanie statystyk podsłuchów i stosujących je służb, przestępstw, do których wykrycia je założono, odrzuconych wniosków;

- każdy podsłuchiwany (jako cel właściwy lub jako rozmówca podsłuchiwanego) ma prawo po zakończeniu sprawy uzyskać informację o podsłuchu i poznać zebrany materiał. Może też zażądać usunięcia informacji nieprawdziwych, naruszających prywatność lub nieprzydatnych do wykrycia przestępstw.

U nas takie prawo ma tylko podejrzany w ramach rzadko stosowanego podsłuchu procesowego, czyli gdy toczy się sprawa karna;

- materiały z podsłuchu są pod kontrolą sądu. Dziś polski sąd kontroluje tylko materiał z podsłuchu procesowego. Podsłuchami operacyjnymi całkowicie władają służby. I nikt nie kontroluje, czy niszczą to, czego nie wolno im przechowywać.

Dopiero gdy takie mechanizmy rząd i Sejm wprowadzą w życie, będzie można twierdzić, że podsłuchy zostały w Polsce ucywilizowane.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':