W piątek napisaliśmy o planie budowy kilkudziesięciu elektrowni wodnych na Dunajcu. Gdyby do tego doszło, rzeka zostałaby przecięta co kilka kilometrów betonowymi zaporami. Najwięcej elektrowni - 22 - prywatni inwestorzy planują zbudować pomiędzy zbiornikiem w Czchowie i ujściem do Wisły na północ od Tarnowa. Kolejne 11 miałoby powstać na górskim odcinku rzeki pomiędzy Nowym Targiem a Nowym Sączem. Dodatkowe 10 na dopływach Dunajca - Białym i Czarnym Dunajcu.
Po publikacji "Gazety" interwencję w tej sprawie w sobotę podjął minister środowiska
Maciej Nowicki.
- Minister środowiska informuje, że swoją decyzją wstrzymał wszelkie działania związane z procesem inwestycyjnym dotyczącym budowy małych elektrowni wodnych na Dunajcu prowadzone przez Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej i Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. W najbliższym czasie minister środowiska zwoła w tej sprawie spotkanie z udziałem przedstawicieli Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, podczas którego rozpatrzone muszą zostać aspekty przyrodnicze i prawne takich inwestycji - poinformowała w specjalnym komunikacie Magda Sikorska, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Środowiska.