http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Pożegnanie z Włoszczową

Ziemowit Nowak, Kielce
2009-10-17, ostatnia aktualizacja 2009-10-16 22:39

Tak kończy się historia najsłynniejszej inwestycji IV RP. Poranny ekspres do Warszawy nie zatrzymuje się już na peronie we Włoszczowie. A kiedy trzy lata temu otwierał go poseł Gosiewski, było tak pięknie...

Stacja Włoszczowa Północ
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Stacja Włoszczowa Północ
Równo trzy lata temu była wielka dwudniowa feta - grała orkiestra, błyskały flesze. Na nowiutkim peronie we Włoszczowie, który kosztował prawie 3 mln zł, po raz pierwszy zatrzymał się pociąg ekspresowy.

Współtwórca tego sukcesu, ówczesny szef Komitetu Stałego Rady Ministrów i poseł PiS Przemysław Gosiewski argumentował, że do tej pory obywatele powiatowej Włoszczowy (11 tys. mieszkańców) mogli tylko patrzeć, jak szybką magistralą mkną pociągi do stolicy. Teraz mogli do nich wsiąść.

PKP Intercity uruchomiło dla Włoszczowy specjalny pociąg - "Augustyn Kordecki" z Częstochowy przez Włoszczowę do Warszawy. PKP, wbrew głosom krytyki, twierdziło, że ta stacja to dla firmy czysty zysk. Na początku ostrożnie liczono, że we Włoszczowie wsiadać będzie 50 pasażerów dziennie. To miał być dopiero początek.

Ale złoty sen się nie ziścił. Pasażerowie nie dopisali. A "Kordecki" stał się najdziwniejszym pociągiem w rozkładzie - zmieniał trasy, z ekspresu przekształcono go w pospieszny, potem znów w ekspres... Teraz właśnie po cichu go zlikwidowano. A PKP, które do tej pory broniło tezy o opłacalności peronu we Włoszczowie jak niepodległości, przestało iść w zaparte.

- Była za mała frekwencja, "Kordecki" nie cieszył się zainteresowaniem - przyznaje Beata Czenerajda z zespołu prasowego PKP Intercity. -Może przy zmianie rozkładu pomyślimy nad nowymi połączeniami z Włoszczowy.

Mieszkańcom miasteczka pozostały już tylko połączenia regionalne. Ostatnim ekspresem zatrzymującym się na najsłynniejszym polskim peronie jest nocny "Ernest Malinowski". Co na to sam poseł Gosiewski, który za zasługi dla miasta otrzymał honorowe obywatelstwo Włoszczowy? On w przeciwieństwie do PKP zdania nie zmienił.

- Dworzec jest potrzebny, korzystają z niego mieszkańcy czterech powiatów - mówi polityk PiS. - Zlikwidowanie kolejnego połączenia z Włoszczową będzie utrudniało życie mieszkańcom, a PKP będzie ponosiło straty. Nie wiem, jakie są motywacje PKP takiego kroku.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.6

47 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne