http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Wassermann i libański handlarz

Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski
2009-10-16, ostatnia aktualizacja 2009-10-16 09:56

ABW za rządów PiS wydała pozytywne świadectwo handlarzowi bronią Abdulowi El-Assirowi. Potem Libańczyk z prezydenckim ministrem poleciał do Gruzji sprzedawać polskie rakiety. Ostatnio pośredniczył w sprzedaży stoczni


rys. Jacek Gawłowski

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Nazwisko El-Assira jest dziś głośne. To on pośredniczył w nieudanej transakcji sprzedaży polskich stoczni katarskiemu funduszowi Stichting Particulier Fonds Greenrights. To z konta Libańczyka wpłacono skarbowi państwa 8 mln euro wadium. I to właśnie jego postać PiS wykorzystał do ataku na rząd.

Zaczęło się od ustępującego szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Tydzień temu rozesłał on prezydentowi oraz marszałkom Sejmu i Senatu zapisy podsłuchanych przez CBA rozmów, a te niemal natychmiast wyciekły do prasy. PiS i część mediów ogłosiły "aferę stoczniową". Opozycja zażądała głów ministra skarbu i urzędników Agencji Rozwoju Przemysłu, którzy mieli z naruszeniem procedur faworyzować katarskiego inwestora. Właśnie tego, którego reprezentował El-Assir.

Posłowie PiS oburzali się, że służby specjalne nie sprawdziły przeszłości El-Assira, który miał być "bohaterem korupcyjnej afery w Portugalii", a według części mediów nawet mieć związki z Al-Kaidą.

Najostrzej wypowiadał się poseł Zbigniew Wassermann, b. koordynator służb specjalnych. We wtorek w Sejmie mówił dziennikarzom, że "El-Assir to człowiek znany w świecie, uwikłany w nielegalny handel bronią, człowiek, który jest ścigany listami gończymi". - Czy tego nie ustaliły służby? To nie CBA bada tego typu wiarygodność. To zadanie ABW, MSWiA i SKW. Tego premier nie wiedział? - atakował Wassermann.

Tymczasem z informacji "Gazety" wynika, że to właśnie Wassermann jako koordynator służb za rządów PiS zlecił ABW sprawdzenie El-Assira. 28 maja 2007 r. wysłał do Agencji pismo z prośbą o "sprawdzenie osoby o nazwisku Abdul Rachman El-Assir". Sprawę polecił potraktować jako pilną.

Już 5 czerwca 2007 r. wiceszef ABW Grzegorz Ocieczek odpisał Wassermannowi: "ABW nie posiada informacji istotnych dla bezpieczeństwa państwa i międzynarodowej pozycji RP w odniesieniu do osoby o nazwisku Abdul Rachman El-Assir". Ocieczek dodał też, że nazwisko El-Assira nie znajduje się w aktach IPN.

Po co Wassermannowi były te informacje? Czy przeszłość Libańczyka sprawdzał, bo za kilka dni handlarz miał lecieć do Gruzji z prezesem Bumaru i Robertem Drabą, wiceszefem kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

Wassermann, gdy przypominamy mu sprawę, zasłania się tajemnicą: - To były informacje ściśle tajne.

Prześwietlał pan przeszłość El-Assira ze względu na podróż z Drabą do Gruzji?

- Nie mogę rozmawiać o sprawach ściśle tajnych.

Skoro Draba z El-Assirem poleciał, to znaczy, że nie znalazł pan na handlarza bronią nic kompromitującego?

- Jak wiecie więcej niż ja, to po co pytacie?

Bo gdyby pan coś takiego znalazł, toby pan prezydenta ostrzegł i Draba by nie poleciał z nim do Gruzji.

- Nie mogę o tym rozmawiać.

Po korzystnej dla handlarza informacji ABW wizyta w Tbilisi doszła do skutku. Jej wynikiem był kontrakt na sprzedaż Gruzji stu rakiet typu ziemia-powietrze o nazwie GROM, którymi handluje Bumar.

Kiedy w 2008 r. o tajemniczej podróży Draby i El-Assira do Gruzji napisała "Rzeczpospolita", Kancelaria Prezydenta odpowiedziała, że El-Assir był gościem Bumaru, a Draba spotykał się z premierem Gruzji i ministrem obrony. Czyli że w jednej delegacji handlarz bronią i minister znaleźli się... przez przypadek.

Jaką naprawdę rolę w kontrakcie odegrał Draba i urząd Prezydenta RP? Według naszych źródeł w ABW Lech Kaczyński, przyjaciel prezydenta Gruzji Michaela Saakaszwilego, poprzez Drabę podjął się pomocy w dozbrojeniu gruzińskiej armii.

Co na to Kancelaria Prezydenta? Prezydencki minister Paweł Wypych zarzekał się wczoraj, że prezydent nie zna El-Assira, a minister Draba poleciał do Gruzji, bo stał na czele komitetu polsko-gruzińskiego.

Wypych nie wie, czy lot Draby do Gruzji był związany z dozbrajaniem Gruzji.

Po co więc ABW sprawdzała El-Assira? Wypych nie wie. I po odpowiedź odsyła do Draby.

Nie udało nam się z nim skontaktować. Latem 2008 r. odszedł z Kancelarii Prezydenta. Obecnie wraz z bratem El-Assira zasiada w radzie nadzorczej firmy Cellcom (telefonia komórkowa, internet).

Wypych tego też nie komentuje.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.8

100 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne