http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Naród za kobietami

Renata Grochal
2009-07-10, ostatnia aktualizacja 2009-07-10 10:48

Zaskakujące wyniki sondażu "Gazety". Aż 70 proc. kobiet i 52 proc. mężczyzn jest za parytetem dla kobiet na listach wyborczych. Przeciw jest pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania

Jolanta Kwaśniewska i Maria Kaczyńska wzięły udział w I Kongresie Kobiet Polskich
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Jolanta Kwaśniewska i Maria Kaczyńska wzięły udział w I Kongresie Kobiet...



Inicjatywę czerwcowego Kongresu Kobiet Polskich, by partie oddawały połowę miejsc na listach wyborczych do Sejmu, PE i samorządów, poparło 61 proc. badanych, przeciw było 27 proc.

- Polacy są zdegustowani polityką. Polski parlament cieszy się dwukrotnie mniejszym zaufaniem niż europejski. A skoro nie można liczyć na ratunek z UE, to chcielibyśmy zmiany proporcji płci w nadziei, że kobiety nie walczyłyby o władzę w tak żenujący sposób jak mężczyźni - mówi psycholog społeczny Janusz Czapiński.

W Sejmie jest dziś 20 proc. kobiet, w Senacie zaledwie 8 proc.



Co ciekawe, za parytetem opowiada się więcej osób z wykształceniem podstawowym (72 proc.) i zawodowym (63 proc.) niż średnim (59 proc.) czy wyższym (42 proc.). A na wsi hasło parytet budzi entuzjazm większy (64 proc.) niż w dużych miastach (57 proc.).

Prof. Mirosława Marody, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego: -To wbrew socjologii. Zmiany modernizacyjne zaczynają się od lepiej wykształconych mieszkańców wielkich miast. Później przekonują się do nich gorzej wykształceni czy mieszkańcy prowincji, którzy tradycyjnie widzą kobietę raczej w domu niż życiu publicznym.

A może mniej wykształceni kierują się odruchem sprawiedliwości: połowie społeczeństwa oddajmy połowę miejsc?

Prof. Czapiński ma inną hipotezę: - Lepiej wykształceni zdają sobie sprawę z tego, że kiepski styl polityki wynika z krótkiej tradycji demokratycznej, i z tego, że do polityki pchają się ludzie z chciejstwem władzy, a sam parytet tego nie zmieni. Bo człowiek tak się zachowuje, jak mu rola dyktuje. Bez względu na płeć. Gorzej wykształceni podchodzą do polityki w sposób magiczny: będzie więcej kobiet, to złagodzą się obyczaje.

Jego zdaniem mieszkańcy wsi mają większe poczucie, że zależą od władz lokalnych. Proporcjonalnie więcej jest też sołtysek niż prezydentek dużych miast.

Inicjatorki czerwcowego Kongresu Kobiet zaczynają właśnie namawiać polityków, by poparli ich pomysł. W Szwecji, Hiszpanii, Finlandii, a nawet w Albanii po wprowadzeniu parytetu liczba kobiet w polityce wzrosła.

- Kobiety przez lata były wykluczone z polityki, uważano, że to męska sfera i kobiety się nie nadają. Finki obliczyły, że aby naturalnie wyeliminować to wykluczenie, trzeba 90 lat. Parytet ma przyspieszyć proces -mówi Magdalena Środa, współorganizatorka Kongresu. Minister nauki Barbara Kudrycka już zapowiedziała wprowadzenie parytetu dla kobiet w gremiach naukowych, m.in. Państwowej Komisji Akredytacyjnej i Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Na początek gwarantowane 10 proc. miejsc, a potem -30 proc.

SLD zapowiedział projekt ustawy dekretujący parytet w wyborach parlamentarnych 2011 r. - 30 proc., w kolejnych - do 50 proc. I parytet w administracji publicznej oraz samorządowej.

Ale rzecz budzi kontrowersje, także wśród kobiet. 15 dziennikarek i pracowniczek naukowych we wczorajszym liście otwartym napisało: "Sprzeciwiamy się wprowadzaniu parytetu 50-proc. udziału kobiet w parlamencie, rządzie, nauce. Takie rozwiązanie, zamiast promować kobiety, sugeruje, że nie są na tyle zdolne i przedsiębiorcze, by samodzielnie, bez wsparcia, osiągać sukces".

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska. -Jestem przeciw sztywnym parytetom. Powinniśmy iść drogą edukowania, promowania, by kobiety w siebie uwierzyły i by mężczyźni uwierzyli w kobiety. Efekt trwalszy i nie ma niespodzianek jak we Francji i Słowenii, gdzie są parytety na listach, a wyniki wyborów są gorsze niż u nas -mówi nam Radziszewska.

Wczoraj głos zabrał też premier Tusk. Skomentował swą porażkę w sondażu prezydenckim "Gazety" z Jolantą Kwaśniewską: -W obliczu tego wyniku nie można zlekceważyć sygnałów, że kobiety w Polsce nie chcą być już dłużej pasywne. Obecność kobiet w życiu publicznym, w polityce musi być większa.

Sondaż "Gazety":
I tura dla Donalda Tuska, Jolanta Kwaśniewska tuż za nim
II tura - Jolanta Kwaśniewska pokonała premiera Donalda Tuska, znokautowała prezydenta Lecha Kaczyńskiego



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.9

31 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne