Częstochowska policja zdecyduje, czy i w jakim charakterze przesłuchać o. Andrukiewicza. Niewykluczone, że zostaną mu postawione zarzuty zniszczenia mienia. A Rafał Maszkowski zapowiada, że złoży prywatny akt oskarżenia przeciw księdzu.
Policja oszczędnie wypowiada się o wydarzeniach, których bohaterem był zakonnik, główny organizator sobotniej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Młodzieży RM. Nadkomisarz Joanna Lazar, rzecznik komendy w Częstochowie, mówi tylko, że w okolicy Jasnej Góry "funkcjonariusze interweniowali", a potem "przesłuchali trzech mężczyzn, w tym Rafała M. i Aro K. oraz uczestnika pielgrzymki".
Ulotka w zaklętym kręgu To miała być demonstracja poparcia młodzieży dla Radia Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Od kilku tygodni na falach toruńskiej rozgłośni redemptoryści z dyrektorem na czele zachęcali, by organizować autokary, "a jeśli nie, to choćby busy i przyjeżdżać przed oblicze Matki". Na apele odpowiedziało ok. 3 tys. osób, w tym wiele już nie całkiem młodych.
Program uroczystości przewidywał koncert zespołu Lumen, różaniec (jedną dziesiątkę telefonicznie odmówił z New Jersey bokser Tomasz Adamek), apel i mszę z kazaniem bp. polowego gen. dywizji Tadeusza Płoskiego.
W Częstochowie stawili się też reporterzy, m.in. brytyjska ekipa dokumentalisty Aro Korola i Rafał Maszkowski. Ten ostatni mieszka pod Warszawą, informatyk, od lat monitoruje i nagrywa programy RM. Prowadzi stronę Radiomaryja.pl.eu.org. Śle na rozgłośnię skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Do Częstochowy przyjechał z plecakiem wypchanym kilkoma tysiącami ulotek "Dlaczego
Radio Maryja jest atakowane?". Wydrukował je z pomocą antyrasistowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej. Na ulotce napisał: "Redakcja Radia często narzeka, że audycje są krytykowane w innych mediach, ale nie informuje rzetelnie o powodach tej krytyki. Najważniejszym powodem jest to, że Radio Maryja kłamie".
- Trzeba ratować młodych ludzi - tłumaczy swoją akcję Maszkowski. - Choć jeden człowiek wyrwany z zaklętego kręgu nienawiści będzie wielkim sukcesem.
Kto jest medialnym terrorystą Przez pierwszą godzinę akcja przebiega spokojnie. Młodzi ludzie z Jaślan - tak można wywnioskować z ich transparentu - rzucają okiem na kartkę i wkładają do materiałów promujących Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka.
Kolejne grupy z Radogoszczy, Skierniewic, Kędzierzyna Koźla, Białegostoku, Poznania i Głowna zachowują się podobnie. W tle słychać specjalnie na ten dzień napisany hymn: "Otoczmy troską życie" (pod tym hasłem odbywa się pielgrzymka).
Ulotki szybko się rozchodzą. Kłopoty zaczynają się, gdy odezwę czyta młody blondyn z plakietką "organizator".
Po chwili przy Maszkowskim stają kolejni "organizatorzy". Tleniona blondynka mówi: - Proszę stąd wyjść!
Informatyk wyjaśnia, że stoi poza murami klasztoru, na ogólnodostępnym placu. Kobieta szarpie go za łokieć. I krzyczy do ludzi: - Proszę tego nie brać! To nie nasza ulotka!
Maszkowskiemu ulotki próbuje wyrwać starszy mężczyzna. Wtedy przybiega o. Andrukiewicz. - Niech pan natychmiast stąd idzie - żąda. Maszkowski nie słucha, redemptorysta rzuca się na niego, szarpie koszulę, rozpina guziki, wydziera ulotki.
Zanim doszło do szarpaniny, brytyjscy filmowcy przypięli Maszkowskiemu mały mikrofon, żeby nagrać jego rozmowy z pielgrzymami. O. Piotr wyrwał go i popsuł.
Wszystko sfotografowali fotoreporterzy (zdjęcia na
wyborcza.pl). Starszy mężczyzna próbował jednemu z nich wyrwać aparat.
Maszkowski wzywa policję. Funkcjonariusze spisują dane uczestników zajścia. Tylko świeckich, bo redemptorysta na przyjazd patrolu nie czeka. Kiedy w komendzie trwają przesłuchania, o. Piotr jest owacyjnie witany na mszy przez pielgrzymów. Ks. Rydzyk opowiada im o przemocy i medialnym terroryzmie. Przytacza dowód: - Dziś zaatakowała nas ekipa telewizyjna, dziennikarka "Gazety Wyborczej" i jeden pan, co w internecie prowadzi bloga przeciwko nam. W ojca Piotra pryskali gazem pieprzowym. Ciekawe, co jutro o tym napiszą.
Maszkowski: - Nie miałem żadnego gazu i nie widziałem, żeby ktoś go używał. To jakieś bzdury.